I stało się biuro

Emocje, jakie budzi każda nowa wersja OpenOffice, można chyba porównać z niecierpliwością, z jaką kilkanaście lat temu oczekiwano na kultowe ''wordperfekty''. Przy okazji narodził się nowy, ciekawy model biznesowy.

Emocje, jakie budzi każda nowa wersja OpenOffice, można chyba porównać z niecierpliwością, z jaką kilkanaście lat temu oczekiwano na kultowe ''wordperfekty''. Przy okazji narodził się nowy, ciekawy model biznesowy.

Druga wersja generacyjna OpenOffice przejawia już początki dojrzałości, choć są przed nią jeszcze lata zbierania doświadczeń i pilnego wsłuchiwania się w reakcje użytkowników. Tego typu kluczowe oprogramowanie jest pod szczególnym nadzorem publiczności, bo stwarza nową jakość - nie tylko jako produkt sam w sobie, ale i konkurencyjny gracz na rynku.

Szansa na biznes

Przejrzysty interfejs OpenOffice Base ułatwia postawienie pierwszych kroków.

Przejrzysty interfejs OpenOffice Base ułatwia postawienie pierwszych kroków.

Podstawowy kod OpenOffice staje się okazją do rozwijania produktów sygnowanych przez rozmaite firmy. Pojawiły się już wersje opracowane przez UX Systems i OpenOffice Polska. Ciekawostką jest uruchomiony przez Węgrów EuroOffice, dostępny także po polsku. Kilku zdolnych programistów może dzisiaj zbudować własny pakiet biurowy trochę na zasadzie "ja i mój szwagier", bo licencja w pełni dopuszcza takie przedsięwzięcia - o jego popularności i ewentualnym sukcesie rynkowym zadecydują: dobry pomysł, rozmaite dodatki i sprawna obsługa techniczna, a pewnie jeszcze trochę szczęścia i biznesowej zręczności. Wolny rynek sam oceni wartość takich działań.

OpenOffice 2.0 to już, mówiąc kolokwialnie, kawał niezłego softu. Mówi się przewrotnie, że najlepszy produkt to taki, który jest wystarczająco dobry - przekładając to na rynkowe realia, można stwierdzić, że choć z technicznego punktu widzenia trudno mu się jeszcze równać z Microsoft Office (moim skromnym zdaniem, najważniejszym programem w historii pecetów jest Excel - to oczywiście prywatna i dyskusyjna opinia), to jest już wystarczająco dobry, żeby walczyć o miano najlepszej rynkowo aplikacji. Nawet biorąc pod uwagę bardzo atrakcyjne ceny Office'a przeznaczonego do niekomercyjnych zastosowań.

Warto przy okazji zauważyć, że ostatnio w rozporządzeniu Rady Ministrów z 11 października 2005 r. w sprawie minimalnych wymagań dla systemów teleinformatycznych znalazł się passus określający format OpenDocument 1.0 (domyślny format OO) jako jeden z podstawowych dla administracji publicznej - to ważna forma uznania dla wolnego oprogramowania.

O wersji beta pakietu pisaliśmy już wcześniej w PC Worldze - w tym miejscu warto powiedzieć kilka słów o OpenOffice Base. Jest to relacyjna baza danych, uzupełniająca funkcjonalność pełnego pakietu biurowego i ustawiająca go w roli poważnego konkurenta profesjonalnej wersji Office. Wprawdzie istniejącemu już na rynku od 13 lat Accesowi nie jest w stanie zagrozić, ale można przypuszczać, że właśnie Base stanie się oczkiem w głowie społeczności wolnych programistów, bo relacyjne bazy danych są kluczowym elementem firmowej informatyki.

Baza to podstawa

Base jest z jednej strony samodzielnym, kompletnym programem do tworzenia baz danych z klasycznym zestawem funkcji - tabelami, formularzami, kwerendami i raportami - z drugiej zaś strony jest tzw. frontonem baz danych (front-end) w sieciowych systemach typu klient-serwer, gdzie funkcję backendu, czyli zaplecza, pełnią SQL-owe bazy danych, jak MySQL, Adabas czy PostgreSQL. Program jest zgodny także z Accessem, aczkolwiek w obecnej wersji importuje jeszcze jedynie tabele. Silnikiem bazodanowym Base jest oparty na Javie HSQL, który wymaga oczywiście środowiska uruchomieniowego Javy.

OpenOffice Base zastępuje (choć go nie usuwa), stary system źródeł danych, który jest dość uciążliwy w obsłudze, a przede wszystkim bardzo ubogi funkcjonalnie. Porównując jednak bazę z popularnym Microsoft Accesem, trzeba podkreślić, że program nie zawiera panelu przełączania jako interfejsu dla mniej doświadczonych użytkowników biurowych bazy.

Obsługa programu jest dość prosta i przejrzysta. Baza jest tworzona albo od początku, z użyciem kreatorów lub za pomocą ręcznego definiowania tabel danych, albo przez połączenie z bazą danych w jednym z obsługiwanych formatów, co powoduje zaimportowanie tabel i utworzenie bazy we własnym formacie programu. Tabele można powiązać relacjami, co jest kluczową funkcjonalnością nowoczesnych baz danych, a dla każdej z tabel można zaprojektować graficzny formularz zastępujący w trakcie przeglądania i wprowadzania danych surową postać tabeli.

Wyszukiwanie danych odbywa się za pomocą zapytań, tworzonych ręcznie lub za pomocą kreatora, względnie w oknie kwerendy SQL, gdzie moż-na ręcznie wpisać wyrażenie w tym uniwersalnym języku. Wreszcie kreator raportów, wykorzystujący edytor OpenOffice Write, umożliwia zaprojektowanie struktury i grafiki raportu bazy danych. Są w nim gotowe projekty graficzne określające wygląd podstawowych danych oraz nagłówków i stopek. Powstaje w ten sposób dokument w domyślnym formacie OpenDocument, który można też wyeksportować za pomocą własnego sterownika PDF.

Wydaje się, że już obecnie OpenOffice Base może się sprawdzić zarówno w małych firmach, jako niezwiązany z serwerem system obsługi baz danych, jak i jako fronton do poważnych baz korporacyjnych - praktyka pokaże, jak zostanie przyjęty na rynku i czy zdoła uszczknąć kawałek tortu Accesowi. Przed nim jednak ogniowa próba funkcjonowania w firmowych i uczelnianych realiach, która zadecyduje o wszystkim.


Zobacz również