Ile kapitału obrotowego i skąd?

Tematyka konferencji CXO obradującej 26 września była szersza, niż zapowiadał jej tytuł. Mówiono o optymalizowaniu zapotrzebowania na kapitał obrotowy, o formach i warunkach finansowania go oraz o wykorzystaniu kredytu jako instrumentu osiągania różnych celów biznesowych.

Konferencję pt. "Finansowanie kapitału obrotowego w przedsiębiorstwach" otworzył wykład dr Jacka Barcikowskiego - eksperta CXO Magazynu Kadry Zarządzającej i dyrektora firmy Praxe. Wykładowca rozpoczął od przeglądu kierunków usprawniania zarządzania majątkiem obrotowym. Omówił zarówno klasyczne rozwiązania w gospodarce zapasami i należnościami, zmierzające do redukcji zapotrzebowania na aktywa bieżące, jak i nowe trendy w zarządzaniu operacyjnym, widoczne zwłaszcza na tle rozwoju nowoczesnej logistyki (np. integracja łańcucha dostaw), outsourcingu i organizacji sił sprzedaży. Następnie scharakteryzował podstawowe źródła finansowania kapitału obrotowego oraz elementy współczesnej sztuki zarządzania nim, uwzględniającego m. in. koszty i ryzyka związane z pozyskiwaniem środków, a także zależności pomiędzy strukturą kapitału a ryzykiem i wartością firmy.

Na konferencję zostali zaproszeni eksperci reprezentujący obie strony rynku finansowego. Dariusz Steć, członek zarządu firmy Polfactor SA, omówił typowe formy i warunki usług faktoringu. Faktoring jest szczególnie atrakcyjną formą finansowania środków obrotowych podczas recesji, gdy firmy nękane są szczególnie dotkliwie zatorami płatniczymi. W najprostszym przypadku faktor kredytuje należności wypłacając wierzycielowi 70-90% zaliczkę niemal bezpośrednio po wysłaniu przez niego faktury. Ponadto faktor bierze na siebie postępowanie wobec dłużnika w wypadku należności przeterminowanych. Postępowanie to musi być zgodne z polityką wierzyciela, więc zazwyczaj ogranicza się do regularnego monitowania. Natomiast w przypadkach drastycznych, np. upadku firmy dłużnika, faktor może wziąć na siebie ryzyko jego niewypłacalności, korzystając z reasekuracji. Jednakże ostatnio z uwagi na recesyjny rynek, występuje tu problem limitu ubezpieczenia. Bardziej kompleksowe usługi faktoringu obejmują, oprócz działań windykacyjnych, także rozrachunki z odbiorcami.

Andrzej Piotrowski, zastępca dyrektora regionu ds. sprzedaży w Raiffeisen Bank Polska SA, omówił zagadnienia na ogół mało znane przedsiębiorcom, mianowicie zasady i reguły polityki kredytowej. Jej celem operacyjnym jest bezpieczne udzielanie kredytów na jak najdłuższy okres. Dlatego oceniając potencjalnego klienta bank bierze pod uwagę nie tylko jego płynność finansową oraz wielkość kapitału i zabezpieczenia, lecz także jego pozycję na rynku, głównie wobec dostawców i odbiorców. W przypadku, gdy firma związana jest głównie z jednym dostawcą albo jednym odbiorcą (np. dystrybutorem), uznaje się, że ryzyko jest wysokie. Wówczas proponuje się klientowi kredytowanie konkretnej transakcji albo skorzystanie z faktoringu. Ponadto bank chętniej finansuje transakcje o pewnej wykonalności, niż zapasy. Firma o wysokiej zdolności kredytowej może liczyć na finansowanie projektów rozwojowych bez zabezpieczenia, a zwłaszcza na refinansowanie inwestycji w celu przywrócenia optymalnego poziomu środków obrotowych. Rosnące koszty obsługi kredytów sprawiają, że banki preferują prosty kredyt, a finansowanie bardziej skomplikowane, takie jak obsługa akredytyw i transakcji międzynarodowych, przekazują w outsourcing wyspecjalizowanym firmom.

Niektóre tajniki swojej gospodarki kapitałem obrotowym omówili zaproszeni na konferencję dyrektorzy finansowi. Tomasz Pieniążek, zarządzający finansami Laboratorium Kosmetycznego Dr Irena Eris SA mówił najpierw o ograniczeniach dotyczących sterowania zapasami. Najważniejszym z nich jest wymóg stałego utrzymywania dość wysokiego poziomu zapasów wyrobów gotowych, gdyż walka konkurencyjna rozgrywa się w istocie na półkach sklepowych - gdy zabraknie tam naszego towaru, natychmiast w puste miejsce wchodzi produkt konkurencji. Zapasami surowców natomiast zarządza się korzystając z systemu ERP, który umożliwia opanowanie szerokiego asortymentu o nader zróżnicowanych parametrach. Zarządzanie należnościami jest delikatnym zadaniem, trzeba kredytować klientów na warunkach nie gorszych, niż czyni to konkurencja, a jednocześnie pilnować, aby zbytnio nie opóźniali zapłaty. Do niedawna pewne problemy stwarzały sieci detaliczne, przyzwyczajone do wykorzystywania swej mocnej pozycji przetargowej. Dzisiaj przyzwyczaiły się, że dostają co dwa tygodnie monity i nawet cenią to sobie, bo łatwiej im zarządzać płatnościami. Przyzwyczajają się także do tego, że nie jest już akceptowanie ich żądanie eliminacji z kontraktów możliwości cesji należności (np. na faktora).

Przemysław Mencel, dyrektor finansowy Egis Polska sp. z o. o. opisał doświadczenia tej farmaceutycznej firmy w zarządzaniu należnościami. Jest ono ściśle powiązane z polityką kształtowania stosunków z klientami. Dyrektor Mencel uważa, że wydłużanie okresów kredytu kupieckiego dla odbiorców prowadzi donikąd, o czym świadczy choćby niedawny upadek kilku wielkich dystrybutorów leków, którzy nie wytrzymali ciężaru finansowania aptek. Firma Egis postępuje odwrotnie: rabatami zachęca klientów do wnoszenia przedpłat oraz do zakupów w dużych partiach. Ustanowiła także limit minimum zakupów, aby wyeliminować z grona swoich klientów małe hurtownie. Pozostało jej kilkunastu odbiorców, ale są to firmy duże i silne, zapewniające wysoki i stabilny poziom obrotów przy minimum ryzyka.

Wypowiedzi obu dyrektorów budzą nadzieję, że w naszym kraju kończy się już epoka nadmiernej usłużności wobec klientów, która pozwala wygrywać na krótko, ale kosztem niszczenia rynku.


Zobacz również