Iluzje w obiektywie

W warszawskiej pracowni Tomasza Sikory poczesne miejsce zajmują dwa potężne profesjonalne powiększalniki oraz mokry stół, w którym do niedawna godzinami szumiała woda, płucząc srebrowe odbitki.

W warszawskiej pracowni Tomasza Sikory poczesne miejsce zajmują dwa potężne profesjonalne powiększalniki oraz mokry stół, w którym do niedawna godzinami szumiała woda, płucząc srebrowe odbitki.

Prezentowane zdjęcia powstały w tym roku w różnych częściach Australii za pomocą aparatu cyfrowego FinePix S3 Pro.

Prezentowane zdjęcia powstały w tym roku w różnych częściach Australii za pomocą aparatu cyfrowego FinePix S3 Pro.

Teraz będą musiały podzielić się przestrzenią z nowym Power Macem G5 i olbrzymim - 23-calowym płaskim monitorem LCD. Urządzenia te zmieniają oblicze ciemni, ale nie zmienią podejścia Tomasza Sikory do istoty fotografii. Autor docenia wygodę nowoczesnych narzędzi fotografa, jakimi są cyfrowy aparat, Photoshop i atramentowa drukarka, jednak nie przecenia ich "mocy sprawczej" w utrwalaniu codzienności.

Uważa, że łatwość robienia cyfrowych zdjęć jest pozorna, a brak pomysłu, spostrzegawczości i doświadczenia nie zostanie zrekompensowany nawet najbardziej zaawansowanym programem graficznym czy niewiadomo jak wielką matrycą w naszej cyfrówce.

Tomasz Sikora obecnie używa aparatu cyfrowego Fuji FinePix S3 Pro. Ceni ten model za ergonomię oraz doskonałe odwzorowanie koloru i detalu. Jedyną wadą, zdaniem fotografa, jest mała szybkość S3. Co ciekawe, okazuje się, że na potrzeby rynku zawodowego ten aparat nie wystarczy.

Agencje fotograficzne, którym Sikora sprzedaje swoje zdjęcia, wymuszają używanie innych 12 megapikselowych aparatów dwóch głównych graczy na tym rynku - Canona i Nikona. I tak naprawdę nie wiadomo, czy jest to wynik rzeczywistej dbałości o utrzymanie parametrów, czy skutek działań lobbingowych obu koncernów.

Praca

W rozległym obszarze fotograficznych zainteresowań Sikory poczytne miejsce zajmuje pejzaż. Mimo że ten rodzaj fotografii uważa za jedną z łatwiejszych dziedzin, to jednak jeżdżąc po świecie z upodobaniem rejestruje to, co niebanalne i zaskakujące.

Jego zdjęcia są zawsze starannie zakomponowane formalnie i kolorystycznie.

Tropi zagadkowe przedmioty - wytwory cywilizacji stające się niezwykłymi elementami pejzażu poprzez patynę korozji i zniszczenia. Taki sposób obrazowania stwarza niekiedy iluzję perfekcyjnego fotomontażu, choć nim oczywiście nie jest.

Tomasz Sikora

Urodzony 9 września 1948 r. w Warszawie. Od 1972 r. przez 10 lat pracował jako stały fotoreporter warszawskiego tygodnika Perspektywy. W roku 1982 wyjechał do Australii, gdzie założył istniejące do dziś studio fotografii reklamowej, prowadził warsztaty fotograficzne w Victoria College w Melbourne, wydawał książki i kalendarze. Obecnie mieszka i pracuje zarówno w Australii jak i w Polsce. Twórca teatralnych i filmowych plakatów, ilustracji książkowych, realizator prac dla agencji reklamowych w Ameryce i Europie.


Zobacz również