Infosystem '99

Są takie cztery dni w roku, kiedy ilość sprzętu komputerowego w Poznaniu bardzo wzrasta. Właśnie w tym czasie w halach wystawowych Międzynarodowych Targów Poznańskich odbywa się impreza pod nazwą INFOSYSTEM, na której prezentowane są produkty informatyczne, multimedialne i poligraficzne.

Są takie cztery dni w roku, kiedy ilość sprzętu komputerowego w Poznaniu bardzo wzrasta. Właśnie w tym czasie w halach wystawowych Międzynarodowych Targów Poznańskich odbywa się impreza pod nazwą INFOSYSTEM, na której prezentowane są produkty informatyczne, multimedialne i poligraficzne. Ja wybrałem się do stolicy Wielkopolski z misją, której celem było podpatrzenie, co ciekawego mają do zaoferowania wystawcy. Tradycyjnie po wejściu na teren targów udałem się na oględziny dużego planu z zaznaczonymi miejscami wystawowymi. Pierwszym rzeczą, która rzuciła mi się w oczy była śmiesznie mała powierzchnia ekspozycji multimedialnej (tylko okrągły pawilon nr 11) oraz powiększenie się liczby budynków przypadających na POLIGRAFIĘ. Trochę zawiedziony ruszyłem na dalsze zwiedzanie. Powierzchnia wystawowa właściwego INFOSYSTEMU składała się z pięciu pawilonów (w tym jeden trójkondygnacyjny). Prezentowano tam dosłownie wszystko, począwszy od płytek drukowanych, a skończywszy na robiących imponujące wrażenie stacjach graficznych Silicon Graphics. Prawdziwym hitem nie był jednak procesor Pentium III, ale futurystyczne komputery firmy Apple (iMac i Power Macintosh G3) oraz filmy DVD. Wielu wystawców korzystało właśnie z nowych "jabłuszek" podczas własnych promocji. Nagminnie spotykałem także telebeamy oraz płaskie plazmowe telewizory, na których wyświetlane było cyfrowej jakości wideo (jedną z dłuższych przerw w zwiedzaniu wykorzystałem na oglądnięcie fragmentu Armageddonu).

Również krajowe wydawnictwa komputerowe zaznaczyły na targach swoją obecność. Najbardziej oblegane i mające najwięcej do zaoferowania stoiska były w posiadaniu IDG Poland S.A. oraz Vogel Publishing. Można tam było zaprenumerować fachowe czasopisma takie jak PC World Computer, Computerworld oraz Chip, dokonać zakupu numerów archiwalnych, wziąć udział w konkursie z atrakcyjnymi nagrodami lub otrzymać jakiś ciekawy upominek (kubek, koszulkę itp.). Był też oczywiście Lupus (Gambler, PCKurier), który oprócz prezentował również podobnie jak w poprzednich latach ciekawy sprzęt komputerowy. Chyba najmniej interesujące, a w związku z tym bardzo rzadko odwiedzane stoisko miał magazyn gier komputerowych Reset, ale to i tak lepiej niż inne liczące się w kraju czasopisma traktujące o elektronicznej rozrywce, których obecności na poznańskich targach nie zaobserwowałem.

Jednak tym, co interesowało mnie najbardziej były oczywiście gry komputerowe i akcesoria z nimi związane. I tu niestety ogromny zawód, ponieważ firmy prowadzące dystrybucję oprogramowania rozrywkowego można było policzyć na palcach jednej ręki. Zdecydowanie lepiej pod tym względem wypadły poprzednie edycje INFOSYSTEMU, gdzie grom komputerowym poświęcono znacznie większą przestrzeń (do dziś pamiętam jeszcze świetny Labirynt zorganizowany kilka lat temu przez redakcję Secret Service). Szczerze mówiąc zauważyłem tylko jedno miejsce (nie licząc ekspozycji firm softwareowych), gdzie można było pograć. Chociaż było w nim tak niesamowicie ciasno i duszno, że wolałem nie ryzykować tragicznej śmierci pośród napierającego na komputery tłumu.

Na targach obecny był oczywiście Internet w postaci tradycyjnego Internetowego Centrum Targowego zorganizowanego przez firmę Polska On-Line oraz kilku mniejszych "sieciowych ogródków". Wszystkie te miejsca były nieustannie szturmowane przez tłumy młodych ludzi pragnących trochę posurfować za darmo. Ja również chciałem skorzystać, ale nikt nie miał zamiaru mi ustąpić. Dopiero dłuższa rozmowa ze stojącą nieopodal panią z obsługi pozwoliła mi spokojnie zagłębić się w wirtualny świat za pośrednictwem bardzo szybkiego łącza stałego.

Warto także wspomnieć o sposobach, które stosują producenci w celu przyciągnięcia uwagi zwiedzających. W tym roku zastosowano niezwykle oryginalne formy reklamy, które są znacznie lepsze niż w latach poprzednich. Dla przykładu znana korporacja Toshiba urządziła swoje stoisko na wzór afrykańskiej dżungli porośniętej bujną (ale niestety sztuczną) roślinnością. Interesująco prezentował się personel ubrany w prążkowane stroje przypominające swoją barwą umaszczenie jakiegoś drapieżnego kota. Mnie osobiście najbardziej przypadła do gustu przechadzająca się między klientami długonoga mulatka w lamparcim stroju z brązowymi kręconymi włosami. Ogólnie bardzo dużą rolę w promowaniu odgrywały właśnie dziewczyny (chociaż w przypadku firm dalekowschodnich nie zawsze się tak działo), które nieraz przyciągały większą uwagę niż prezentowane przez nie artykuły.

Moim zdaniem największym rozczarowaniem tegorocznych targów były MULTIMEDIA, które mieściły się na stosunkowo małej powierzchni wystawowej pawilonu nr 11. Oglądnięcie całej wystawy zajęło mi nie więcej niż 10 minut, ale nie znalazłem tam niczego godnego uwagi (no może poza ciasnym pomieszczeniem, do którego tłoczyli się spragnieni rozrywki gracze). Panowała tam po prostu niezbyt ciekawa atmosfera. Tymczasem na POLIGRAFII panował ożywiony ruch i widać, że na dobre jej wyszło dodanie nowych pawilonów (zajmowanych jeszcze rok temu przez wystawy multimedialne). Wszystko wskazuje na to, że w 2000 roku na MTP zagoszczą tylko targi informatyczne i poligraficzne.

Tegoroczne targi INFOSYSTEM były jak zwykle świetnie zrealizowane od strony organizacyjnej. Wizytujący w Poznaniu biznesmeni mogli spokojnie prowadzić negocjacje na tyłach stoisk lub w gustownych "ogródkach". Jednak młodzi rządni rozrywki ludzie nie miel praktycznie czego tam szukać. Zauważyłem, że wielkopolskie targi stają się z roku na rok imprezą coraz poważniejszą i atrakcyjną głównie dla ludzi interesu. Pozostaje mieć tylko nadzieję, że rok 2000 przyniesie jakieś zmiany.


Zobacz również