Inne oblicze fontów

Oni nadają nowy kierunek typografii

Kształty symboli pisma fascynowały ludzi, odkąd niegdyś w Mezopotamii zaostrzyli swoje rylce i wydrapali pierwsze znaki klinowe na glinianych tabliczkach. Choć od tamtej pory minęło 5000 lat, nadal zwracamy uwagę na kształty znaków naszego pisma. W ostatnich dekadach pismo zaczęło występować w bardzo rozmaitej roli.

Tendencje typograficzne ciągle ewoluowały, czerpiąc natchnienie z zadziwiająco różnorodnych form i stylów sztuki. Za tę ewolucję są odpowiedzialni twórcy krojów pism.

Dzisiejsze czołowe postacie typografii to pokaźne grono osób, których ciągle przybywa. W jednym artykule nie można przedstawić ich wszystkich, a nawet na samych najwybitniejszych nie starczyłoby tu miejsca. Ci, których wybraliśmy, charakteryzują się jedną wspólną cechą: świeżym spojrzeniem na typografię. Niektórzy zajmują się wyłącznie projektowaniem krojów pism, inni pracują także jako graficy - bywa, że są artystami. Jeszcze inni potrafili samodzielnie napisać programy do projektowania fontów. Wszyscy razem wyznaczają nowe kierunki w typografii.

Jonathan Hoefler

Takiego człowieka jak Jonathan Hoefler trudno precyzyjnie sklasyfikować. W czasach, gdy typografowie chwytają się drobnych zleceń, tylko po to by opłacić rachunki, jego firma - Hoefler Type Foundry - utrzymuje się sama. Hoefler zaprojektował kroje pisma dla tak znanych wydawnictw, jak Harper's Bazaar (HTF Didot), Rolling Stone (HTF Proteus Project), Travel & Leisure (HTF Requiem) i Sports Illustrated (HTF Champion Gothic i HTF Knockout). Firma Apple Computer wykorzystuje krój HTF Hoefler Text, szczególnie rozbudowaną rodzinę 27 krojów pisma. Katalog HTF opisuje krój Hoefler Text jako wyrosły na tradycjach klasycznej typografii książkowej. Niemal dokładnie ten sam opis pasuje do samego Hoeflera, który jest w stanie seryjnie przytaczać opowieści o szesnastowiecznych rytownikach. Przy tym ma zaledwie 29 lat i nigdy nie odebrał specjalnego wykształcenia typograficznego.

Sam Hoefler opisuje swój sukces jako splot pewnych szczęśliwych przypadków, hojnej pomocy paru utalentowanych grafików oraz posiadania paru przyjaciół. Dość oryginalny w swoich pomysłach, Hoefler poszukuje natchnienia praktycznie wszędzie. - Jedną z największych zalet typografii jest to, że tkwi ona na skrzyżowaniu tak wielu rozmaitych dziedzin - mówi. - Na świecie jest tyle samo literników, kaligrafów, litografów i drukarzy, co malarzy, historyków, twórców grafików czy programistów.

Baskerville wcześniej zajmował się handlem porcelaną; Caslon był rusznikarzem. Hoefler widzi w tym tyglu starych i nowych wpływów korzyść dla każdego typografa. - Myślę, że każdy człowiek zainteresowany kształtami znaków zechce w końcu poprawić swoje dzieła sięgając do historii typografii - dodaje. - Ale jednocześnie i klasyczni typografowie mogą nauczyć się wielu nowych rzeczy od rysowników komiksów, projektantów stron WWW i ozdabiaczy skateboardów.

Kevin Dresser i ja pracujemy w tej chwili nad rodziną krojów pisma dla Radio City Music Hall i jest to bardzo ciekawe wyzwanie. Próbujemy w jakiś racjonalny sposób zmieścić luźne kształty liter z ulubionego stylu art deco w dwóch spójnych krojach pisma.

Choć wiele z jego projektów odwołuje się w czytelny sposób do starych wzorców, Hoefler krzywi się, gdy inni nazywają jego prace klasyką. Przypomina, że ten termin daleki jest od precyzji - do tego stopnia, że wytwórnia płytowa Tower Records umieściła ścieżkę dźwiękową filmu "Godzilla" w dziale muzyki klasycznej (poważnej - JH), być może z uwagi na aranżacje orkiestrowe. Hoefler znacznie lepiej znosi określenie "eksperymentalne". - Myślę, że każdy krój pisma jest eksperymentalny - mówi. - Wszystkie najbardziej znane kroje w historii są mniej lub bardziej eksperymentalne, czy to poprzez testowanie pewnej tezy, czy też z powodu użycia eksperymentalnej techniki. Kroje Jansona łączyły wersaliki w formie inicjałów z małymi literami stylizowanymi na pisankę, a w roku 1470 było to śmiałe posunięcie - choć w końcu zaakceptowane. Dziś widzimy bardzo wiele przykładów eksperymentalnej typografii, z pewnością więcej niż dotąd, ale coraz częściej słyszę słowo "eksperymentalny" w odniesieniu do czegoś, co po prostu dziwacznie wygląda - a to z pewnością nadużycie tego znaczenia.

Jeremy Tankard

Brytyjski projektant Jeremy Tankard tworzy kroje pisma, które są bardziej obrazkowe od innych. Pisarz Brendan Staunton opisuje rodzinę pism Shire (każdy krój nosi nazwę jednego z angielskich hrabstw) jako "tak mocno osadzoną w tradycji Anglii z czasów rewolucji przemysłowej, że niemal słychać hałas fabryk i czuć parę i pył węglowy wdzierający się do płuc". Być może chcąc zmyć z siebie ten odór, Tankard zaprojektował ostatnio krój Blue Island, mający w sobie coś z rytmicznego falowania oceanu. Inspiracją były tu liczne ligatury Gutenberga a także jeden z własnych poematów Tankarda. Blue Island jest cyfrową pisanką, wyglądającą jak zestaw specjalnie opracowanych ligatur, gdyż każda litera wypływa z elementów sąsiednich znaków.

Mimo tak swobodnego wyglądu projekt kroju Blue Island wcale nie był łatwy do wykonania. Aby dopracować szczegóły ligatur dla wszystkich możliwych kombinacji znaków, Tankard początkowo stworzył dwie oddzielne rodziny: jedna zawierała znaki dla początków i zakończeń wyrazów, a druga - połączone formy znaków. W miarę rozrostu obu rodzin Tankard zdał sobie sprawę, że taki krój będzie zbyt trudny do zaprojektowania i nieprzydatny w użytkowaniu.

Zamiast jednak zrezygnować z pracy, Tankard wybrał kilka kluczowych wariantów i przedstawił całą ideę firmie Adobe. Zachęcony następnie korespondencyjnym wsparciem i sugestiami Carol Twombly i Roberta Slimbacha, powrócił do szlifowania i upraszczania kroju Blue Island. Jest teraz zadowolony z rezultatu, choć żałuje utraty możliwości wykorzystania alternatywnych symboli, które sprawiałyby wrażenie "ligaturowania" dosłownie każdej kombinacji znaków (np. w słowie "noga" litera "o" mogłaby idealnie pasować do "n" i "g" nawet po obróceniu o 180 stopni).

<center>- Myślę, że każdy krój pisma jest eksperymentalny.</center>

Tankard wierzy, że zapisanie kroju Blue Island w formacie OpenType mogłoby pomóc przezwyciężyć te trudności, ponieważ font OpenType może zawierać więcej niż 256 znaków w jednym zestawie. Jednak, mimo iż Adobe i Microsoft od lat pracują nad tym formatem, OpenType nadal czeka na szersze rozpowszechnienie. Tankard uważa, że brak szerszego wsparcia programowego dla OpenType to poważny cios dla typografów, którzy chcieliby pracować z wyrafinowanymi, eleganckimi krojami pisma.


Zobacz również