Inteligentne metki

Inteligentne metki mogą zmienić świat dystrybucji i sprzedaży towarów. Produkty na półkach będą rozmawiały z tymiż półkami, które z kolei będą zlecały uzupełnienie zapasów – prognozuje The Economist.

W hipermarkecie Tesco w Cambridge, półki sklepowe mówią do znajdujących się na nich towarów, a towary im odpowiadają. Wkrótce żyletki w sklepie Wal-Mart w Brockton będą ostrzegały pracowników sklepu przed ewentualnymi złodziejami. Już nadchodzącej wiosny grupa firm będzie mogła śledzić, w czasie rzeczywistym, wiele tysięcy dóbr podczas ich drogi z fabryk na półki supermarketów. Konsultanci zapowiadają oszczędności i podniesienie sprzedaży na poziomie dziesiątek miliardów USD rocznie.

Przyczyną ekscytacji producentów i sprzedawców jest nowa, bardzo tania wersja starej technologii namierzania - Radio Frequency Identification (RFID). System ten składa się z czytników i „inteligentnych metek” – mikrochipów. Wystarczy zbliżyć czytnik do metki aby odczytać informacje. W ciągu ostatnich czterech lat, najtańsze chipy kosztowały od 2 USD do 20 centów. W ciągu najbliższych trzech lat ceny mają spaść do 5 centów lub nawet niżej. Już teraz metki RFID produkowane są w milionach i używane do oznaczania zwierząt domowych, części w samochodach i bagażu na lotniskach. W ubiegłym miesiącu firma Gilette ogłosiła, że zamówiła pół miliarda sztuk inteligentnych metek i jest to początek wykorzystywania tego typu chipów w sektorze sprzedaży dóbr konsumpcyjnych. Jeśli wszystko pójdzie dobrze, inteligentne metki będą wkrótce produkowane w bilionach egzemplarzy i zastąpią kody kreskowe na towarach.

Wdrożenie na masową skalę tanich inteligentnych metek zostało zainspirowane przez partnerską współpracę między naukowcami i biznesem, pod sztandarem Auto-ID Centre w Cambridge w Massachusetts. Centrum powstało w 1999 roku i zrzesza 87 firm, w tym największych na świecie producentów. Tradycyjne chipy zawierają wiele informacji i są za drogie dla masowych producentów - na przykład Procter&Gamble wytwarza rocznie ok. 20 miliardów produktów. Tak więc postanowiono ograniczyć liczbę informacji w chipie - metka może zawierać jedynie niezbędne minimum – numer seryjny produktu. Ten numer identyfikuje konkretny egzemplarz produktu. Zaś szczegółowe informacje o produkcie – co to jest, gdzie i kiedy zostało wyprodukowane, itp. – przechowywane są w komputerze i mogą zostać sprawdzone np. przez Internet.

Jak twierdzi szef centrum, Kevin Ashton, jeszcze nikt nie chciał stworzyć takich metek. Wielkie firmy technologiczne takie jak Intel czy Motorola, uznały, że nie da się stworzyć inteligentnych metek kosztujących kilka centów. Tradycyjni producenci RFID, nie przyzwyczajeni do wykorzystywania Internetu, nie rozumieli idei przeniesienia informacji z metki do centralnego komputera. Tak więc Messrs Sarma i Kevin Ashton z Auto-ID Centre sami zaprojektowali chipy i nowe oprogramowanie oraz serwisy sieciowe, aby swój pomysł zrealizować.

Skorzystali w tym celu z usług start-upu Matrics, który jest już gotów do produkcji nowych metek. Ich cena będzie zależała od wielkości produkcji – przy 1 miliardzie sztuk rocznie będzie wynosiła ok. 10 centów, a przy 10 miliardach spadnie do 5 centów. Gilette już teraz kupuje 500 milionów metek od firmy Alien Technology, tak więc osiągnięcie dużej sprzedaży tych małych urządzeń jeszcze w tym roku jest wielce prawdopodobne.

Gilette wykorzystuje inteligentne metki w dwojaki sposób. Po pierwsze łączy inteligentne metki z inteligentnymi półkami, zaopatrzonymi w czytniki. Zdaniem koncernu, producenci i sprzedawcy tracą w USA rocznie ok. 30 mld USD z powodu nie uzupełniania na czas brakujących towarów na sklepowych półkach. Dzięki inteligentnym metkom i takimż półkom, które będą cały czas liczyły przybywający i wybywający towar, będzie się można tego problemu pozbyć. Półki będą przesyłać odpowiednie informacje pracownikom sklepu. System pomoże również zapobiegać kradzieży – np., gdy półka zauważy, że zniknęło z niej bardzo dużo żyletek, zawiadomi ochronę.

Drugim wykorzystaniem inteligentnych metek jest śledzenie drogi towarów od fabryki do supermarketu. Czytniki automatycznie skanują metki na pasie transmisyjnym i podczas załadunku, a nakłady pracy i możliwość popełnienia błędu jest mniejsza niż w przypadku wykorzystywania kodów paskowych. Ponieważ zmniejsza się prawdopodobieństwo pomyłki w wielkości dostawy, wielkość czynionych zapasów może zmaleć nawet o ¼.

W tym roku przeprowadzane są projekty pilotażowe, natomiast, jak pisze The Economist, firmy zaczną masowo wprowadzać inteligentne metki w przyszłym roku, na początku w kosmetykach i farmaceutykach. Jeśli plan się powiedzie, firmy takie jak Matrics czy Alien Technology będą produkowały dziesiątki miliardów metek już w 2005 i 2006 roku.

Pozostaje jeszcze jeden problem – konsumenci mogą odrzucić inteligentne metki, jako ingerujące w ich prywatność. Jeśli sklepy będą łączyły sprzedawane produkty z klientami, zwykłe przedmioty mogą stać się narzędziem śledzenia konsumentów – wyobraźmy sobie choćby puszkę coli, która była świadkiem morderstwa... Auto-ID Centre zapewnia jednak, że w chipy będzie wbudowana opcja uśmiercania ich przy opuszczaniu sklepu. Klienci będą mogli tę opcję wybierać, albo zdecydować się na kurczaka z chipem, który sam powie kuchence mikrofalowej ile czasu ma go piec.


Zobacz również