Internet wolniejszy niż w reklamie

Czy Polacy korzystają z łącz internetowych o takiej przepustowości, jaką podają dostawcy usług dostępowych? Mamy poważne powody, by w to wątpić. Po pierwsze - zły stan infrastruktury telekomunikacyjnej uniemożliwia niekiedy osiągnięcie deklarowanej przepustowości łącza; po drugie - sami dostawcy Internetu przyznają, że użytkownicy nie powinni się sugerować tym, co napisane jest w folderach reklamowych.

Amerykańska Federalna Komisja Komunikacji (FCC) przeprowadziła badania, z których wynika, że statystyczny internauta z Ameryki Północnej korzysta z łącza o realnej przepustowości nawet o połowę niższej niż ta, którą wybrał z oferty dostawcy. Firmom świadczącym usługi dostępowe wytknięto m.in., że stwierdzenia typu "szybkość do X Mbit" znaczą niewiele i wprowadzają klientów w błąd. W związku z tym w niedalekiej przyszłości powstać ma standard, który w czytelny sposób wyjaśni, co potencjalny klient otrzyma w zamian za miesięczny abonament.

Sprawą zajmie się Komisja Europejska

Sprawą zajmie się Komisja Europejska

Nie lepiej wygląda sytuacja w Unii Europejskiej. Jak zwraca uwagę Komisja Europejska "dowody wskazują na to, iż końcowi odbiorcy nie tylko nie czerpią korzyści z 'nominalnych przepustowości' produktów, usług, za które płacą, ale efektywna szybkość (...) może być znacznie mniejsza niż się tego spodziewają. Dla przykładu, według danych Ofcomu (brytyjskiego regulatora telekomunikacji), w Wielkiej Brytanii, średnia przepustowość łącz szerokopasmowych jest znacznie niższa od reklamowanej. (...) W kwietniu 2009 roku wynosiła 4,1 Mbit/s, co odpowiadało 57% średniej reklamowanej przepustowości. W Portugalii tamtejszy regulator telekomunikacji - Anacom 9 - oznajmił, iż rzeczywista średnia szybkość łącz to 55 - 77 procent maksymalnej reklamowanej w danych planach taryfowych."

Wobec takiego stanu rzeczy KE zapowiedziała rozpoczęcie badania, którego celem będzie analiza jakości detalicznych usług szerokopasmowych poprzez sprawdzenie różnic między:

- przepustowością oferowaną przez dostawców a rzeczywistą,

- obszarami wiejskimi a zurbanizowanymi,

- dostawcami usług.

Analizę przeprowadzi zwycięzca zorganizowanego w tym celu przetargu. Badanie obejmie między innymi takie zagadania jak szybkość pobierania danych, czas wyszukiwania domen internetowych, poziom utraty pakietów i, co najważniejsze, różnice pomiędzy oferowaną, a rzeczywistą przepustowością łącza dostępowego.

W Polsce jest inaczej?

Piotr Dziubak, rzecznik Urzędu Komunikacji Elektronicznej przyznaje, że w pewnym zakresie problem występuje także w Polsce. "Do UKE wpływa wiele skarg związanych z jakością usług telekomunikacyjnych. Część z nich dotyczy sytuacji, w których abonent nie jest zadowolony z jakości łącza internetowego. Jeśli ktoś podpisał umowę i płaci za łącze na przykład o przepustowości do 6 Mb/s, to oczekuje że transfer będzie przynajmniej zbliżony do deklarowanego przez operatora" - mówi Dziubak. Problem w tym, że niekiedy sieci są w złym stanie technicznym i osiągnięcie pożądanej przepustowości łącza jest niemożliwe - dodaje przedstawiciel Urzędu.

Komentuje Joanna Pasynkiewicz, wiceprezes zarządu ASTER:

Sieć ASTER opiera się na nowoczesnej sieci światłowodowej, której znaczna część oparta jest na technologii DOCSIS 3.0. Sieć jest monitorowana 24 godziny na dobę. Internet w ASTER od wielu lat jest bardzo dobrze oceniany przez abonentów, w tym m.in. przez bardzo wymagające środowisko graczy komputerowych, reprezentujących nasz kraj na wielu międzynarodowych turniejach.

Najczęściej zmniejszenie prędkości pobierania i wysyłania danych nie jest bezpośrednio zależne od operatora. Na uzyskiwane prędkości mogą mieć wpływ parametry techniczne routera, z doświadczenia wiemy, że transfer spowalniają często programy antywirusowe. Problem ze spadkiem prędkości może wynikać także z użycia niewłaściwego kabla, nieprzystosowanego do routerów gigabitowych czy też korzystania z sieci Wi-Fi. W przypadku najszybszych pakietów różnice mogą sięgać nawet 30 Mb/s.

Prędkość łącza można zweryfikować dzięki speedtestom, trzeba jednak pamiętać, że przy wyższych przepustowościach, wyniki osiągane za pomocą tych narzędzi nie zawsze są miarodajne. Wynika to z tego, że serwery najczęściej są "podpięte" do łącz o przepustowości niższej niż 120 Mb/s. Zazwyczaj jest to ok. 50 Mb/s. W takiej sytuacji najlepiej zweryfikować przepustowość poprzez ustawienie pobierania równoczesnych sesji najlepiej z wykorzystaniem protokołu FTP i analizę sumy transferów. Z naszych doświadczeń wynika, że odpowiednie transfery są osiągane przy kilku sesjach: np. ftp.atman.pl + ftp.aster.pl oraz + noc.gts.pl.

Trzeba pamiętać, że podawany przez dostawców Internetu transfer danych jest wartością maksymalną i zależy nie tylko od właściwej konfiguracji komputera, ale także od pory dnia, natężenia ruchu w sieci, a także umiejscowienia serwera z którego dane są ściągane. Z tego powodu przepustowość sieci może być nieco niższa niż deklarowana.

Z niezależnych testów wynika, że różnica pomiędzy wartością deklarowaną a faktycznie osiąganą w sieci ASTER nie przekracza 5%. Oznacza to, że klient, który decyduje się na łącze 120 Mb/s, może liczyć w praktyce na przepustowość bliską 117 Mb/s. Na tle raportu Federalnej Komisji Komunikacji, są to różnice znikome i w praktyce dla abonenta zupełnie nieodczuwalne.


Zobacz również