Jak technologia zmieniła nasze życie

Jeśli po dniu bez komputera cierpicie na tzw. syndrom odstawienia, to znaczy że nowoczesna technologia odcisnęła na was bardzo duże piętno.

W zamierzchłych czasach połowy XX w. pierwsze komputery budowano z myślą o pomocy w złożonych obliczeniach matematycznych; u zarania "nowożytnej ery komputerowej" maszyny miały pomagać użytkownikom - przynajmniej tym, których było na to stać - w codziennej pracy. Pierwsze komputery kosztowały krocie i zajmowały całe pomieszczenia - dziś przyzwoity komputer osobisty typu barebone można nabyć za kilkaset złotych.

Bez komputera nie wyobrażamy sobie życia. To najlepszy przykład potwierdzający tezę, jak bardzo staliśmy się uzależnieni od nowoczesnych technologii. A inne przykłady?

Telewizja

Kiedyś aby obejrzeć nowy odcinek ulubionego programu widzowie punktualnie gromadzili się przed telewizorami. Dziś transmisje można nagrywać na dyskach twardych cyfrowych magnetowidów lub dekoderów telewizji cyfrowej, nie wspominając o możliwości kupna DVD. Całe sezony seriali dostępne są w internetowych wypożyczalniach wideo, a najbardziej zdesperowani widzowie ściągają je z sieci torrent na długo przed emisją w telewizji (jak to ma miejsce z zagranicznymi serialami, emitowanymi z opóźnieniem).

Fotografia

Mamy dziś więcej zdjęć niż kiedykolwiek wcześniej. Fotografowanie stało się niezwykle łatwe (w zasadzie wszystkie nowoczesne telefony komórkowe wyposażone są w moduły aparatów) i tanie (cyfrówkę można kupić już za kilkaset złotych). Nic dziwnego, że liczba gromadzonych przez nas cyfrowych fotografii rośnie lawinowo, a przy okazji nie zajmują one w ogóle fizycznego miejsca, tak jak "staromodne" albumy ze zdjęciami. Tyle tylko, że tak jak albumy wyciągamy z szafy przy okazji rodzinnych spotkań, tak do folderów ze zdjęciami w komputerze zaglądamy, gdy trzeba zwolnić trochę miejsca na dysku.

Od "kwadratów" po Foursquare

Serwisy społecznościowe - zgodnie z nazwą - na nowo definiują pojęcie uczestnictwa w życiu społeczności. Kiedyś grało się "w kwadraty" (z angielska: "four square"), dziś modne jest logowanie się w Foursquare, mobilnej grze polegającej na "odfajkowywaniu" miejsc, które się odwiedziło i zdobywaniu odznak.

Kino

Współczesna kinematografia czerpie całymi garściami z możliwości oferowanych przez komputery i oprogramowanie. Z jednej strony to świetnie - wyobraźnia twórców nie jest niczym ograniczona i mogą oni przenieść na ekran każdą scenerię i każdy efekt. Z drugiej strony nasuwa się nieodparte wrażenie, że wielkie wytwórnie filmowe liczą, iż nagromadzenie efektów wizualnych zasłoni kulejące aktorstwo czy nielogiczną, wtórną, nudną czy - nie bójmy się tego słowa - idiotyczną fabułę (bądź w ogóle jej brak).

Kiedyś efekty specjalne były rezultatem żmudnej pracy twórców makiet, miniatur, a filmowcy musieli wykazać się znaczną kreatywnością, aby wszystko to wyglądało wiarygodnie na ekranie. Dziś mamy do czynienia już nie z efektami specjalnymi, ale wizualnymi (oficjalna nazwa nagrody przyznawanej przez Amerykańską Akademię Filmową) - wynikiem żmudnej pracy grafików i speców od animacji 3D.


Zobacz również