Jesteś dobry w World of Tanks? Rosjanie mają cię na oku

Czy wojsko może zacząć prowadzić rekrutację wśród graczy World of Tanks? Być może tak. Rosyjskie.

Rosyjskie media poinformowały o planach firmy Uralvagonzavod, która zamierza przygotować czołgi T-90 do zdalnego sterowania z odległości 3-5 kilometrów. Na te rewelacje natychmiast zareagował deputowany Dmitry Rogozin, który napisał na Twitterze, że Rosji nie są obecnie potrzebni czołgiści, lecz gracze World of Tanks.

Dmitry Rogozin jest wielkim zwolennikiem tego typu rozwiązań. We wrześniu przedstawił on bowiem swoją prognozę dotyczącą rozgrywanych w przyszłości konfliktów, zgodnie z którą armia będzie korzystała z usług "frajerów w okularach", którzy kompletnie rozbiją "przystojnych atletów" walczących przy wykorzystaniu słabszych technologicznie środków.

Czy to możliwe?

Wszystko jest możliwe. Warto tutaj bowiem przypomnieć, że nie byłby to pierwszy raz, gdy wojsko sięgnęłoby po graczy. Mam tutaj na myśli "rekrutacyjną" strzelankę America's Army wydaną przez Armię Stanów Zjednoczonych.

Na koniec jeszcze jedno: gra World of Tanks już w 2014 roku miała ponad 100 milionów zarejestrowanych użytkowników.


Zobacz również