John McAfee ostrzega przed smartfonami, choć... nie zna się na nich

John McAfee, ekscentryczny pionier oprogramowania antywirusowego, pojawił się na konferencji Def Con w Las Vegas. Nie było to planowane, ale został przyjęty z entuzjazmem i mógł wygłosić przemowę.

Podczas niej ostrzegał przed smartfonami, których zadaniem jest - jego zdaniem - szpiegowanie użytkowników. Dotyczy to zwłaszcza Amerykanów, którzy zdaniem McAfee "nie czytają umów przy ich podpisywaniu". Poinformował również o uruchomieniu strony brownlist.com, na której zbierane są dowody na nieuczciwe zagrania wielkich korporacji i rządów wobec ludzi. Dodał do tego, że stworzył aplikację pod Androida, która monitoruje szpiegowanie użytkowników przez aplikacje, nie podał jednak szczegółów. Odniósł się również do Intela, który kupił w 2010 McAfee za ponad 7 miliardów dolarów. Stwierdził, że nie rozumie, dlaczego nazwy oprogramowania z jego nazwiskiem (np. McAfee Avert Stinger) zostaną zmienione na "Intel Security".

Jednym z powodów tego działania może być dość burzliwe życie pana McAfee, któremu grożono śmiercią na Belize, a gdy jego tamtejszy sąsiad został znaleziony martwy, salwował się ucieczką do Gwatemali, a następnie udał atak serca, aby zostać deportowanym do USA. Na Def Con zaczął odnosić się do tamtych wydarzeń, dodając także, że lubi palić marihuanę, słuchając równocześnie Biblii w wersji audio. Jeden ze słuchaczy zapytał, czy da się pobrać wspomniana aplikację na Androida bez posiadania Google Play na smartfonie. McAfee po chwili namysłu stwierdził, że nie ma pojęcia i dodał, że nie zna się na technologiach tego typu. Cóż, pozostaje zatem pytanie - skoro się nie zna, jakim cudem ją stworzył oraz dlaczego ostrzega przed smartfonami (w czym, jakby nie było, trochę racji ma)? Wyszło na to, że strzelił sobie sam w stopę, a nieskładnym wystąpieniem utracił znacznie autorytet.


Zobacz również