Jurrasic Park -Chaos Island

Dinozaury - gady, które zniknęły z powierzchni Ziemi ponad 60.000.000 lat temu, zostały wskrzeszone przez Stevena Spelberga za sprawą komputerowych animacji. Dziś ekrany kin opuściła już druga część filmu o tych wymarłych gadach, a dinozaury powróciły także w postaci gry komputerowej.

Dinozaury - gady, które zniknęły z powierzchni Ziemi ponad 60.000.000 lat temu, zostały wskrzeszone przez Stevena Spelberga za sprawą komputerowych animacji. Dziś ekrany kin opuściła już druga część filmu o tych wymarłych gadach, a dinozaury powróciły także w postaci gry komputerowej. Jurassic Park: The Lost World - Chaos Island, bo tak brzmi pełen tytuł gry, to nowy produkt wydany przez Microsoft, którego fabuła oparła się na obrazie o tymże tytule. Szybkie tempo filmu, oraz przedstawione w nim największe dropieżne zwierzęta (i to zarówno pod względem wielkości - dinozaury, jak i "drapieżności" - ludzie) w historii Ziemi, mogłyby sugerować że będziemy mieli doczynienia z grą zręcznościową, może nawet w trzech wymiarach. Nic bardziej mylnego, Chaos Island to koleina strategia czasu rzeczywistego. Słowo "kolejna" nie jest może najwłaściwsze, bo ze względu na ilość RTSów w ostatnim czasie nabrało zabarwienia ujemnego i kojarzy się z kopiowaniem pomysłów konkurencji. Tymczasem nabywając grę Chaos Island otrzymujemy zupełnie nowe spojrzenie na strategię.

Tuż po uruchomieniu gry, jeszcze przed rozpoczęciem właściwej rozgrywki, możemy zauważyć staranność oprawy i powiązanie z akcją filmu. Już na początku program raczy nas efektownym intrem w którym występują (niestety tylko w postaci digitalizowanej mowy i zdjęć) odtwórcy głównych ról w filmie. W podobnym stylu zrobiony jest briefing który przed każdą z dwunastu misji będzie nas zapoznawał z sytuacją i zadaniem do wykonania. Oprawa, oprawą, ale przecież gra nie składa się z oglądania filmików, szybko więc wybieramy członków ekspedycji i rozpoczynamy grę.

W pierwszej chwili przyjdzie nam przeżyć lekkie rozczarowanie, ponieważ grafika odbiega jakością od wprowadzających prezentacji. Małe dopracowanie i niestaranność uwidacznia się szczególnie jeżeli chodzi o postacie. Sprawa ma się lepiej w przypadku terenu. Otaczający nas świat wygląda dużo lepiej, choć także można dopatrzyć się kilku niedociągnięć. Przede wszystkim razi kontrast jaki możemy zauważyć pomiędzy poszczególnymi obiektami. Niektóre drzewa i góry zostały zrobione po mistrzowsku i nałożone textury sprawiają miłe dla oka wrażenie trójwymiarowości. Inne obiekty, niektóre zarośla budynki i pojazdy wyglądają w połączeniu z tymi pierwszymi dość sztucznie.

Grafika, choć pomaga grze osiągnąć sukces, nie musi o nim ostatecznie przesądzać. Znane są liczne przypadki, kiedy nawet graficznie kiepska gra schodzi z półek niczym ciepłe bułeczki. W większości przypadków spowodowane jest to ciekawym konceptem, a tego w omawianej grze z pewnością nie brakuje. Po raz pierwszy w RTSie będziemy mogli zamiast wymyślnymi pojazdami z przyszłości kierować dinozaurami!!! Tak, tak nasi bohaterowie nauczą się hodować te archaiczne stworzenia, które będą nam pomagać w misji ochrony Zaginionego Świata przed bandą myśliwych. Ale zacznijmy od początku. Jak już wspomniałem każdą misję rozpoczynamy od wyboru członków wyprawy. Mamy do wyboru pięć postaci prosto z filmu i dodatkowo bezimiennych tragarzy. Ilość postaci jakimi przyjdzie nam kierować jest uzależniona od posiadanych punktów, te z kolei zależą od efektywności przejścia poprzedniego zadania. Nie zawsze od początku będziesz mógł kierować tak liczną ekspedycją jak byś sobie tego życzył, na szczęście jeżeli pierwsze minuty ekspedycji pójdą zgodnie z planem będziesz mógł zamówić posiłki. Ale jakie czynność musimy wykonywać grając w Chaos Island? Zaczynamy tradycyjnie od budowy obiektów. Tym razem są to: obóz (coś w rodzaju głównej bazy), namioty (bohaterowie którymi kierujemy mogą w nich zregenerować utracone siły), a także inkubator i laboratoria. Cel naszej eskapady może być różny i zależy od misji, ale przeważnie chodzi o to aby przepędzić myśliwych i nie dać się przy tym zabić albo zjeść. Czasami do pełnego sukcesu potrzebna nam będzie budowa określonych obiektów lub uwolnienie dinozaurów. Inaczej niż w grach tego typu w Chaos Island nie wydobywamy żadnych surowców (bo i jak). Jedyne opcje gospodarcze występujące w grze to "dostawy" (supplies), zrzucane myśliwym przez samoloty. Możemy je przechwycić i wykorzystać do własnych celów (np. budowy domów i laboratoriów). Czasami w takiej paczce może zawieruszyć się jakaś pożyteczna zabawka jak większy plecak, "szybsze" buty lub skuteczniejsza broń. W takim wypadku wybieramy osobę, która będzie miała przyjemność korzystania z tego znaleziska. W późniejszych misjach, sami będziemy mogli produkować niezbędne gadżety w laboratoriach.

Przejdźmy jednak do najciekawszej strony gry - hodowli dinozaurów. Będzie to możliwe dzięki sztucznemu gniazdu lub specjalnemu inkubatorowi. Niestety przyrządy będą bezużyteczne jeżeli nie zdobędziemy jaj tych prehistorycznych gadów. Zadanie to może okazać się bardzo trudne ze względu na opiekę jaką rodzice darzą swoje, jeszcze nie wyklute dzieci. Odciągnięcie dinozaurów od gniazda i wykradzenie jaj często będzie zatem kluczem do ukończenia misji. Zasadniczo dinozaury można podzielić na dwie grupy roslinożerne (np. triceratops czy stegozaur) i mięsożerne (velociraptory czy straszne tyranozaury). Zdobycie jaj tych pierwszych jest o wiele prostsze, ale i ich efektywność w walce pozostawia wiele do życzenia. Wyjątkiem są ty opancerzone triceratopsy, bez których to nie ma co zabierać się do walki z pilnującą gniazda mamusią tyranozaurzycą. Jeżeli już uda nam się zdobyć jaj drapieżników, to połowę sukcesu będziemy mieć za sobą. Nie koniecznie musimy krwawo rozprawiać się z wszystkimi pozostałymi dinozaurami ponieważ większość ucieka przed naszymi krwiożercami (wyjątkiem są mamy-dinozaury, które bronią swoich gniazd do końca).

Taki obraz gwarantuje niezwykłą grywalność i Chaos Island miałby szansę stać się hitem, gdyby nie fakt, że gra zajmie nam najwyżej jeden dzień. Tak, tak tych dwanaście misji przemknęło mi bardzo szyko, pozostawiając wielki apetyt i niedosyt. Nie zaspokoiła go nawet ostatnia, bonusowa misja, w której kierowałem mamą tyranozaurzycą, która szuka uwięzionego w mieście dziecka. Krótka zabawa i może zbyt mała ilość budynków i dinozaurów to podstawowe mankamenty, po których wyeliminowaniu i poprawieniu grafiki Chaos Island miałaby szansę na stanie się przebojem. Mimo wszystko produkt ten ostro przewietrzył dostępne RTSy i na pewno sięgnie po niego wiele osób, którym znudziły się wszystkie klony C&C.


Zobacz również