KE bierze na celownik hiperłącza. To koniec internetu jaki znamy?

W krajach Unii Europejskiej mogą zostać wprowadzone przepisy, które złamią regułę wolności linkowania.

Komisja Europejska pracuje nad dokumentem mającym na celu określenie ram praw autorskich, które będą bardziej dostosowane do ery cyfrowej. Zgodnie z założeniami ma on zostać publicznie przedstawiony 9 grudnia, natomiast bazujące na nim wnioski legislacyjne powinniśmy poznać wiosną 2016 roku. Serwis IPKat dotarł już jednak do projektu tego zarysowującego plany KE na 2016 rok dokumentu, dzięki czemu możemy przekonać się, że...jest się czego obawiać.

"Przestańmy niszczyć internet!", "Szkody będą ogromne" - ostrzega po lekturze projektu na swoim blogu Julia Reda, przedstawicielka Partii Piratów w Parlamencie Europejskim.

Zobacz również:

Co ją tak przeraziło? Zapisy, które według niej oznaczają najbardziej frontalny atak jaki znamy na hiperłącza, czyli podstawowy budulec internetu. Istnieje bowiem groźba, że wprowadzone zostaną przepisy, które będą wymagały wniesienia opłaty (lub uzyskania zgody) za zamieszczenie linku prowadzącego do jakiejś prawnie chronionej treści. Co prawda działania te skierowane są przeciwko Google i mają na celu zapewnienie dodatkowego finansowania wydawców, lecz Reda ostrzega, że rozleją się one znacznie dalej poza relacje Google-wydawcy. To zaś może oznaczać, że będziemy świadkami złamania reguły wolności linkowania.

"Zamieszczanie na stronach linków, dzielenie się nimi i przesyłanie do innych to codzienne banalne czynności. Nie jest możliwe ani dla użytkowników ani internetowych platform zbadanie stanu prawnego każdego linku. Treści mogą się zmieniać, więc taka analiza musiałaby być prowadzona w sposób ciągły. Co więcej, każdy link prowadzi do tekstów lub zdjęć chronionych prawem autorskim przez kogoś - bez względu na to, czy właściciele tych materiałów wiedzą o tym, czy nie, bez względu na to, czy chcą oni osiągać z tego tytułu profity, czy nie" - pisze na blogu Julia Reda.

Reda przypomina jednocześnie, że mieliśmy już do czynienia z próbami wprowadzenia skierowanego przeciwko Google prawa wymagającego opłat licencyjnych za wykorzystanie w wyszukiwarce fragmentów tekstów. Przeprowadzone one zostały w Niemczech i Hiszpanii. Z marnym skutkiem...Günther Oettinger, unijny komisarz ds. gospodarki cyfrowej uważa jednak, że do porażek tych doszło ponieważ "podatek od linków" wprowadzany był lokalnie. Jeżeli wejdzie w życie jednocześnie w całej UE, z pewnością odniesie sukces (!).


Zobacz również