Kanadyjska policja nie ściga już domowych piratów

Przedstawiciele policji kanadyjskiej poinformowali, iż zaprzestane zostaną wszelkie działania operacyjne wymierzone w internautów pobierających pliki z sieci P2P na własny użytek.

Policja zamierza skupić się na zwalczaniu przestępczości zorganizowanej oraz przestępstw związanych z naruszaniem praw autorskich, tam gdzie mogą one powodować zagrożenie dla konsumentów (np. medycyna bądź elektronika).

Jak przekonywał Noël St-Hilaire, szef pionu ds. zwalczania kradzieży praw autorskich w policji, rzeczą niemożliwą jest wytropienie każdego użytkownika, pobierającego z Sieci filmy bądź muzykę. Policja nie ma czasu i środków, aby ścigać takie osoby. W wywiadzie dla dziennika Le Devoir, St-Hilaire powiedział: "Piractwo na prywatny użytek nie jest już celem działań policji. Zbyt łatwo dziś kopiować [pliki z Internetu - red.] a my nie wiemy, jak to powstrzymać".

Informacje przekazane przez kanadyjską policję zbiegły się w czasie z zamknięciem przez Kanadyjską Federację Przemysłu Muzycznego (CRIA) serwisu Demonoid, trackera sieci BitTorrent. Tracker udało się usunąć z Internetu dzięki ultimatum, jakie CRIA postawiła firmie świadczącej usługi hostingowe właścicielom Demonoid (Federacja zagroziła spółce procesem). Policja obiecuje, że nie będzie ścigać użytkowników serwisu.

Warto wspomnieć, iż na początku listopada opublikowano raport opracowany na zlecenie Ministra Przemysłu Kanady, dotyczący wpływu sieci P2P i pobierania muzyki z Internetu na sprzedaż płyt CD. Wynika z niego, iż - w skali całego społeczeństwa - P2P nie ma wpływu na poziom sprzedaży kompaktów, natomiast jeśli brać pod uwagę grupę internautów korzystających z P2P, to użytkownicy ci kupują tym więcej płyt, im więcej pobierają muzyki z Sieci.


Zobacz również