Klasyczna nawigacja vs Smartfon

Typowa nawigacja GPS charakteryzuje się dużym ekranem, kilkoma przyciskami oraz wgranymi mapami. Czemu nie przenieść tej funkcjonalności do smartfona? W nich też stosowane są duże ekrany i odbiorniki GPS, więc wszystko jest kwestią oprogramowania. Sprawdzamy, czy smartfon może zastąpić tradycyjny odbiornik GPS.

Nie ma wątpliwości, że smartfony są urządzeniami wszechstronnymi. Podczas prezentacji pierwszego iPhone’a Steve Jobs powiedział, że jest to połączenie telefonu, urządzenia internetowego oraz odtwarzacza muzyki. Po pięciu latach od tego wydarzenia można uznać, że było to zbyt ogólne porównanie. Dzięki wielu aplikacjom smartfon może w ułamku sekundy stać się konsolą do gier, przenośnym komputerem lub nawet nawigacją samochodową. Ostatni z wymienionych typów urządzeń szczególnie nas zaciekawił.

Jak działa nawigacja?

GPS to akronim nazwy Global Positioning System, czyli światowego systemu określania położenia. Technologia pozwala na informowanie użytkownika o jego dokładnej pozycji na Ziemi. Jest ona szeroko stosowana nie tylko w globalnym transporcie, ale też w geodezji, budownictwie i meteorologii. System opiera się na działaniu 24 satelitów, które okrążają naszą planetę. Każdy z nich na bieżąco informuje o swojej pozycji na orbicie i o czasie, a oprócz tego wysyła tzw. sygnał rozpoznawczy. Wówczas odbiornik GPS oblicza swoją odległość od satelity i wie, że znajduje się na pewnej obręczy w kształcie okręgu - zbiorze punktów jednakowo odległych.

1.	Wszystkie satelity mają dokładnie zsynchronizowane zegary – każdy z nich pokazuje tę samą godzinę. 2.	Wszystkie satelity znają swoją precyzyjną pozycję dzięki danym przesłanym przez kontrolery systemowe. 3.	Każdy satelita wysyła dane informujące o swojej pozycji i czasie. 4.	Sygnał podróżuje do odbiorcy z opóźnieniem wywołanym przez dużą odległość. 5.	Różnica długości drogi przebytego sygnału powoduje, że sygnały nie docierają w tym samym czasie. 6.	Odbiornik przelicza odległość i poprawia dane pozycji tak, by była ona możliwie dokładna.

1. Wszystkie satelity mają dokładnie zsynchronizowane zegary – każdy z nich pokazuje tę samą godzinę. 2. Wszystkie satelity znają swoją precyzyjną pozycję dzięki danym przesłanym przez kontrolery systemowe. 3. Każdy satelita wysyła dane informujące o swojej pozycji i czasie. 4. Sygnał podróżuje do odbiorcy z opóźnieniem wywołanym przez dużą odległość. 5. Różnica długości drogi przebytego sygnału powoduje, że sygnały nie docierają w tym samym czasie. 6. Odbiornik przelicza odległość i poprawia dane pozycji tak, by była ona możliwie dokładna.

Następnie w ten sam sposób odbiera sygnał z drugiego satelity. Wówczas liczba możliwych położeń jest ograniczana do dwóch. Po połączeniu się z trzecim satelitą pozostaje tylko jedna lokalizacja odbiornika - miejsce przecięcia się trzech okręgów. Następnie ustalona pozycja jest zaznaczana na mapie. Oczywiście może się zdarzyć, że twoje położenie nie będzie się pokrywać z siecią dróg. Wówczas nawigacja nie pokaże ci, że jesteś w szczerym polu, tylko skoryguje twoje położenie i zaznaczy je na drodze. Działania tego typu są konieczne, gdyż dokładność nawigacji GPS wynosi zazwyczaj około 10 metrów.

Wszystko dąży do unifikacji

Kilka lat temu, gdy moduły GPS w telefonach były niezbyt popularne, wiele osób twierdziło, że jest to niepotrzebny gadżet. Wówczas częścią centralną telefonu był mały ekran oraz fizyczne klawisze. Skutkiem tego była bardzo mała szczegółowość map. Aby dopatrzeć się szczegółów na mapie danej ulicy często, trzeba było bardzo zbliżyć do siebie telefon. To proste podczas powolnego spaceru, ale w trakcie prowadzenia samochodu bywa bardzo ryzykowne. Klawisze telefonów były tak małe, że wręcz nie dało się z nich korzystać podczas jazdy. Największą wadą telefonów z GPS był jednak brak map, które mogłyby konkurować z dostępnymi w klasycznych nawigacjach. Był to jeden z największych minusów ówczesnych telefonów i bezpośrednia przyczyna małego zainteresowania nimi kierowców.

Dziś z tradycyjnymi telefonami komórkowymi coraz skuteczniej konkurują smartfony. Nawet najtańsze są wyposażone w całkiem duże ekrany dotykowe, a coraz więcej producentów chce tworzyć mapy z myślą o smartfonach. Widać to chociażby po TomTomie, którego aplikacja do urządzeń z systemem iOS odniosła niebywały sukces. Firma przygotowuje się do wprowadzenia aplikacji do Androida, z którego korzysta jeszcze więcej osób niż z iOS-a. Podobne działania podjęły inne firmy. AutoMapa wydała już trzecią wersję swojego programu do iOS-a, a Nokia udostępniła swoje mapy jako aplikację przeglądarkową do wszystkich mobilnych systemów operacyjnych.

Nokia Maps to nawigacja fabrycznie wgrana na wszystkie smartfony firmy Nokia. Naszym zdaniem jest to jeden z najlepszych programów tego typu dostępnych na rynku, w dodatku jest bezpłatny. Jest to idealna propozycja dla osób, które chcą uniknąć regularnego płacenia za możliwość korzystania z nawigacji.

Nokia Maps to nawigacja fabrycznie wgrana na wszystkie smartfony firmy Nokia. Naszym zdaniem jest to jeden z najlepszych programów tego typu dostępnych na rynku, w dodatku jest bezpłatny. Jest to idealna propozycja dla osób, które chcą uniknąć regularnego płacenia za możliwość korzystania z nawigacji.

Zgoła inaczej wygląda rynek klasycznych nawigacji. W trzecim kwartale 2011 roku sprzedaż odbiorników GPS TomToma spadła o 23%. Firma nadal zamierza inwestować w tego typu rozwiązania, jednak znacznie większy nacisk położy na aplikacje mobilne oraz rozwiązania wbudowane w auta. Sądzimy, że problem ten dotyczy nie tylko TomToma, ale również innych twórców nawigacji.

Wniosek jest prosty: rynek smartfonów po wchłonięciu segmentu przenośnych odtwarzaczy multimedialnych oraz konsoli do gier próbuje zagarnąć nawigacje. Może za kilka lat klasyczne nawigacje będą przeznaczone dla profesjonalistów, np. zawodowych kierowców.

Najważniejsze są aktualizacje

Nawigacja jest dobra dopóty, dopóki ma aktualne mapy. Dlatego zanim kupisz urządzenie lub oprogramowanie nawigacyjne, sprawdź, jak długo producent zapewnia ich bezpłatną aktualizację. Zazwyczaj jest to rok lub dwa lata. Mapy aktualizowane są najczęściej cztery razy do roku. Po zakończeniu okresu bezpłatnej aktualizacji trzeba za to płacić od kilkudziesięciu do kilkuset złotych. Jeżeli jednak bardzo rzadko podróżujesz samochodem, a masz już nawigację, przemyśl wypożyczenie mapy. Taką usługę oferuje Mio w cenie 5 euro za trzy dni. To bardzo dobra propozycja na weekendowy wypad.

AGPS

Panuje powszechne przekonanie o wyższości tradycyjnych odbiorników do nawigacji nad smartfonami, wynikającej z zastosowania w tych pierwszych podzespołów lepszej jakości, zwłaszcza odbiornika GPS. Nie jest to jednak reguła. Nie ma to jednak najmniejszego znaczenia, gdy weźmiemy pod uwagę, że smartfon może korzystać nie tylko z technologii GPS, ale również AGPS. Oznacza to, że swoją pozycję ustala nie tylko za pomocą satelitów, ale też BTS-ów, czyli stacji bazowych GSM (anten) operatorów komórkowych. Wynika z tego, że GPS o wiele lepiej działa na terenach słabo zaludnionych, gdzie jest mało stacji bazowych, AGPS zaś o wiele lepiej sprawdzi się w mieście. AGPS góruje też nad zwykłym GPS-em, jeśli chodzi o szybkość pierwszego połączenia. W wypadku technologii GPS czas nawiązania komunikacji może wynieść nawet kilkadziesiąt sekund, znacznie dłużej niż w wypadku AGPS.

AGPS to technologia korzystająca z stacji bazowych GSM. W miastach o gęsto położonej infrastrukturze cechuje się ona większą dokładnością niż GPS oraz większą szybkością łapania sygnału. Jego słabą stroną jest konieczność uiszczania opłat za korzystanie z siecii.

AGPS to technologia korzystająca z stacji bazowych GSM. W miastach o gęsto położonej infrastrukturze cechuje się ona większą dokładnością niż GPS oraz większą szybkością łapania sygnału. Jego słabą stroną jest konieczność uiszczania opłat za korzystanie z siecii.

Jak widać, oba rozwiązania mają dobre strony, dlatego producenci smartfonów je łączą. Współdziałają one, dając jeszcze dokładniejszą i szybciej działającą nawigację. Niestety korzystanie z sieci wymaga łączenia się ze stacjami bazowymi, a to - w przeciwieństwie do łączenia z systemem GPS - kosztuje.

Opłaty za transmisję danych

Korzystanie z technologii AGPS jest płatne, a dla wielu użytkowników najpoważniejsza wada smartfonów działających jako nawigacje. Naszym zdaniem jest to opinia osób, które albo wcale nie korzystają z mobilnego internetu, albo robią to tak sporadycznie, że zupełnie nie orientują się w sytuacji na rynku telekomunikacyjnym. Obecnie miesięczny pakiet internetowy o wielkości 500 MB-1 GB kosztuje kilkanaście złotych lub jest wliczony w abonament. W zupełności wystarczy to do komfortowego korzystania ze wspomagania AGPS. Mówimy oczywiście o sytuacji w Polsce, gdzie tylko korzystasz z nawigacji, a mapy ważące kilkaset megabajtów ściągasz w domu, siecią bezprzewodową. Wyjeżdżając za granicę, trzeba się liczyć z wysokimi opłatami abonamentowymi.

Na co zwracać uwagę, kupując smartfon lub nawigację?

Smartfon góruje nad tradycyjnymi nawigacjami GPS pod jednym względem - jest to urządzenie wielofunkcyjne. Jeżeli nie pokonujesz każdego dnia dużych dystansów samochodem i nawigacja jest dla ciebie przydatnym dodatkiem, a nie koniecznością, możesz się zadowolić smartfonem. Jednak wówczas z nawigacji będziesz korzystać tylko ty. Jeśli ktoś zechce pożyczyć od ciebie samochód, będzie musiał mieć swój smartfon z zainstalowanymi mapami.

Mogłoby się wydawać, że skoro nawigacja cały czas znajduje się w samochodzie, w przeciwieństwie do telefonu komórkowego, powinna mieć mniej wytrzymałą obudowę. Jednak zazwyczaj tak nie jest. Jeżeli telefon i nawigacja wypadną z uchwytu, przeważnie o wiele lepiej wytrzyma to nawigacja, wyposażona w grubą obudowę, która częściowo zamortyzuje upadek, ochroni ekran oraz podzespoły telefonu. W wypadku smartfona z cienką ramką dookoła wyświetlacza oraz kilkumilimetrową obudową skutki uderzenia mogą być dużo gorsze.

Jednym ze smartfonów idealnie nadającym się do działania jako GPS jest Samsung Galaxy Note. Ma ekran AMOLED o 5,3-calowej przekątnej i rozdzielczości 1280 x 800. Niestety kosztuje aż 2000 zł, więc jest jednym z najdroższych urządzeń tego typu.

Jednym ze smartfonów idealnie nadającym się do działania jako GPS jest Samsung Galaxy Note. Ma ekran AMOLED o 5,3-calowej przekątnej i rozdzielczości 1280 x 800. Niestety kosztuje aż 2000 zł, więc jest jednym z najdroższych urządzeń tego typu.

Jeśli zdecydujesz się na kupno smartfona zamiast odbiornika GPS, nie kieruj się ceną samego aparatu. Do klasycznej nawigacji standardowo są dołączane takie akcesoria, jak uchwyt z ładowarką samochodową. Dobry dodatek tego typu kosztuje od kilkudziesięciu do ponad 100 zł. W dodatku nie do każdego telefonu jest on dostępny. Jeśli zamierzasz zainstalować nawigację lub smartfon na rowerze czy motocyklu, koniecznie sprawdź, czy zestaw zawiera odpowiednie uchwyty. Radzimy nie kupować najtańszych, gdyż mogą być niestabilne i nietrwałe. Idealna konstrukcja powinna zapewniać stabilność urządzeniu, co pozwoli ci łatwo odczytywać dane z ekranu nawet na największych wybojach. Ważny jest również, czy materiał, z którego jest wykonana, zapewnia odpowiednią odporność. Nieodpowiednie wykończenie sprzętu powoduje zagrożenie. W trudnych warunkach terenowych kierowca nie skupia się w pełni na jeździe, tylko pilnuje, czy jego GPS jest wciąż na swoim miejscu. Może to być przyczyną kolizji.

Koniecznie trzeba sprawdzić, z jakimi mapami współpracuje urządzenie. W wypadku nawigacji klasycznych taką informację znajdziesz bezpośrednio na pudełku lub na stronie producenta. W wypadku smartfonów trzeba zwrócić uwagę na znacznie więcej elementów. Najważniejszy z nich to zainstalowany w urządzeniu system operacyjny.

Najlepiej, by był to Android lub iOS - to do nich powstaje najwięcej aplikacji, także nawigacyjnych. Dobre będą też smartfony Nokii - mają fabrycznie wgrane bezpłatne i całkiem dobre mapy Nokia Maps. Kolejny czynnik to podzespoły zastosowane w komórce. Optymalnym będzie co najmniej jednordzeniowy procesor z zegarem 1 GHz oraz 512 MB pamięci RAM. Jest to konfiguracja obecnie spotykana w większości urządzeń i dająca pewność, że telefon będzie działał płynnie.

Liczy się ekran

Niezależnie od tego, czy kupujesz nawigację klasyczną czy smartfon, zwróć uwagę na wielkość ekranu i jego jakość. Ekran w urządzeniu do nawigacji powinien mieć co najmniej 4-calową przekątną, przy czym im jest dłuższa, tym lepiej. Przyda się tu nawet Samsung Galaxy Note z wyświetlaczem o 5,3-calowej przekątnej. Z kolei rozdzielczość powinna być nie mniejsza niż 480 x 272 piksele, czyli standard w urządzeniach GPS.

Klasyczne nawigacje mają jedną bardzo ważną zaletę: w porównaniu ze smartfonami są wyjątkowo tanie. Za TomToma Go 1005, jedno z najciekawszych urządzeń na rynku, zapłacimy 1000 zł. Tyle kosztuje smartfon z ekranem o 4-4,3-calowej przekątnej. Taki wyświetlacz może być niewygodny w samochodzie.

Klasyczne nawigacje mają jedną bardzo ważną zaletę: w porównaniu ze smartfonami są wyjątkowo tanie. Za TomToma Go 1005, jedno z najciekawszych urządzeń na rynku, zapłacimy 1000 zł. Tyle kosztuje smartfon z ekranem o 4-4,3-calowej przekątnej. Taki wyświetlacz może być niewygodny w samochodzie.

Większość smartfonów i niektóre odbiorniki GPS będą mieć wyświetlacze bardziej szczegółowe - nawet o rozdzielczości 800 x 480 lub nawet 1280 x 800 pikseli. Równie ważna jest czytelność w świetle słonecznym - w wypadku nawigacji klasycznych należy szukać urządzeń z ekranem antyodblaskowym, a w wypadku smartfonów - urządzenia z wyświetlaczem o dużej jasności. Najlepsze są panele typu AMOLED (m.in. Super AMOLED, Super AMOLED Plus, Super AMOLED, Advanced) oraz NOVA.

Jeśli nie będziesz używać nawigacji w samochodzie, tylko na rowerze, zwróć uwagę na pojemność akumulatora lub czas pracy na baterii. Nie chcesz przecież, żeby urządzenie rozładowało się w połowie trasy.

Werdykt

Jak wspomnieliśmy, nowoczesne smartfony i nawigacje charakteryzują się zbliżoną funkcjonalnością. Oznacza to, że kupując je, można kierować się względami ekonomicznymi. Jeśli korzystasz z nawigacji rzadko i nie będzie ci przeszkadzać konieczność każdorazowego podłączania jej w samochodzie, możesz się zdecydować na rozbudowany telefon z zainstalowanymi mapami. Jednak pamiętaj, że ma on mniej wytrzymałą obudowę niż klasyczna nawigacja i że trzeba będzie dokupić nie tylko mapy, ale też odpowiednie uchwyty.

Do częstej i długiej eksploatacji lepszym rozwiązaniem pozostają tradycyjne odbiorniki GPS, wciąż charakteryzujące się niewygórowaną ceną. Interesujące modele z ekranem o 4,3-calowej przekątnej lub większym można kupić nawet za 500 zł, co jest niemożliwe w wypadku smartfona z wyświetlaczem tej wielkości. Tak zwany niedzielny kierowca, korzystający z GPS-u raz na jakiś czas, będzie zadowolony ze smartfona, nawet ze średniej jakości mapami Google. Z kolei osoba, dla której jazda samochodem to część pracy, wybierze tańszą i wytrzymalszą nawigację klasyczną. Tak pozostanie do czasu całkowitego zdominowania rynku nawigacji przez smartfony - a to może nastąpić w ciągu kilku najbliższych lat.

Zapoznaj się z naszymi testami najnowszych smartfonów oraz nawigacji. Dzięki nim wybierzesz urządzenie najlepiej pasujące do Twoich potrzeb.


Zobacz również