Kłopoty z emulacją

Wszystko wskazuje na to, iż IBM i Compaq zrezygnowały z układów Cruzoe z powodu ich zbyt wolnej pracy.

Na nieszczęście dla firmy Transmeta, w kluczowym dla przedsiębiorstwa okresie (debiut spółki na giełdzie), pojawia się coraz więcej głosów podających w wątpliwość wydajność procesorów Cruzoe. Zaprojektowane przez firmę układy zostały ostatnio odrzucone przez IBM i Compaq. Przedsiębiorstwa te nie ujawniły konkretnych powodów leżących u podstaw takiej decyzji, jednak analitycy branży IT twierdzą, że przyczyną jest niska wydajność chipów.

Crusoe, według informacji producenta, może obsługiwać wymagające systemy operacyjne, takie jak Windows 2000. Układy, pobierające moc rzędu 1 W, do przetwarzania instrukcji wykorzystują technikę emulacji programowej, która umożliwia procesorowi odczytywanie poleceń na poziomie programowym, a nie sprzętowym, jak czynią to tradycyjne chipy Intela czy AMD. Dzięki temu procesor działa bardziej efektywnie, w trakcie wykonywania programu odwołując się do już przetłumaczonych (powtarzających się) instrukcji.

Niestety, proces emulacji programowej jest początkowo dość czasochłonny - tłumaczenie instrukcji trwa na tyle długo, iż producenci komputerów decydują się na tradycyjne, aczkolwiek bardziej energochłonne układy. Jedynym rozwiązaniem tego problemu wydaje się zwiększenie częstotliwości taktowania procesora, z czym jednak nieuchronnie wiąże się znaczące zwiększenie poboru mocy. Tym samym układy Transmety straciłyby jeden z najważniejszych atutów.


Zobacz również