Knights of the Old Republic II

Czas odkurzyć miecz świetlny i przypomnieć sobie tajniki mocy - przed Sithami nie ma ucieczki.

Czas odkurzyć miecz świetlny i przypomnieć sobie tajniki mocy - przed Sithami nie ma ucieczki.

Dwie wojny, jakie przetoczyły się przez galaktykę kilka lat temu spowodowały niewyobrażalne straty. Wiele systemów ogarnął chaos i skrajna nędza. Republika, słaba i niezdolna do reakcji, znalazła się na skraju upadku. Garstka Mandalorian ocalałych po zniszczeniu Malachor V rozproszyła się po świecie w nadziei na odbudowanie dawnej potęgi. Revan wycofał się i słuch po nim zaginął. Właściwie nie można powiedzieć, kto wygrał tę wojnę. Wiadomo jedynie, kto przegrał. Jedi. Zakon faktycznie przestał istnieć, a tych kilku, którzy podobno żyją, ukrywa się bardzo głęboko. Ostatnią nadzieją na przywrócenie porządku w galaktyce jest wygnaniec.

Rycerze poprzedniego Kotora

Zostaw go! To mój Exp!

Zostaw go! To mój Exp!

Szczęśliwie dla wszystkich graczy czujących moc Lucas Arts parę lat temu zmieniło swoją politykę i do robienia gier spod znaku Gwiezdnych Wojen, zatrudnia niezależne firmy. Gdy dwa lata temu Bioware skończył pracę nad pierwszą częścią rycerzy starej republiki, mało kto spodziewał się, że gra odniesie aż taki sukces. Skoro zaś zdobyła tak ogromną popularność, tym bardziej zdziwił fakt, że do sequela zabrała się inna grupa - studio Obsidian. Szczęśliwie twórcy dostali w spadku cały dotychczasowy dorobek poprzedników. W efekcie Sith Lords są klonem pierwszego Knights of the Old Rebublic. W grze funkcjonuje wciąż ten sam doskonały interfejs, co niewątpliwie należy zapisać na plus. Jak mawiał Lord Malak: Lepsze wrogiem dobrego. Szczęśliwie drań już nie żyje. Niestety, razem z interfejsem cała reszta również pozostała bez zmian. Grafika wygląda identycznie jak ta z pierwszej części. Nie zmienia to faktu, że i tak stoi na bardzo wysokim poziomie. Postacie mają niezłą mimikę twarzy, włosy poruszają się na wietrze - krótko mówiąc, wszystko na czasie. Bardzo efektownie prezentują się też same walki. Mimo, iż są one rozgrywane w turach, to wyglądają dynamicznie. Najlepiej prezentują się oczywiście pojedynki na miecze świetlne. Mnogość ruchów, wykonywanych przez postacie jest naprawdę imponująca. Wykonywane na przemian sekwencje ataku i obrony doskonale się komponują, tworząc płynną walkę. Do tego dochodzą bardzo ładne efekty wybuchów wszelkich granatów. Pięknie, pięknie, tylko że wszystko to było już w poprzedniej części. Wydaje się, że panowie z Obsydian mogli się jednak trochę wysilić. Dodać coś, co graficznie pchnęłoby serię do przodu.

Prawa galaktyki

Na ulicy jest niebezpiecznie. Młodzi Jedi bawią się w przysmażanie przechodnia

Na ulicy jest niebezpiecznie. Młodzi Jedi bawią się w przysmażanie przechodnia

Akcja gry toczy się w odległej przeszłości. Ale choć pięć tysięcy lat temu nikt nie słyszał o złowrogim Imperium Galaktycznym ani o Sojuszu Rebeliantów, to istnieją jednak inne zagrożenia - Sithowie. Po drugiej stronie barykady stoi Stara Republika, a raczej to, co z niej zostało. W samym środku tego piekła znajdujesz się ty. Ty i twoja drużyna, do której będą kolejno przybywali nowi członkowie. KOTOR 2, podobnie jak poprzednik, opiera się na dobrze znanym systemie RPG, D20. Podobnie jak w każdej rasowej grze fabularnej zaczynasz od stworzenia postaci. Do wyboru są trzy klasy: Jedi Guardian - nastawiony na walkę przy użyciu miecza świetlnego, Jedi Consular - mistrz w posługiwaniu się mocą i Jedi Sentinel, czyli ktoś pomiędzy dwoma poprzednimi. Następnie przychodzi do ustalenia statystyk, takich jak zręczność czy inteligencja i na koniec zostają umiejętności, czyli na przykład naprawa, perswazja itp. Całość bardzo dokładnie opracowano, tak że nikt nie powinien mieć problemów ze zrozumieniem zasad. Miłośnicy papierowego RPG poczują się przy tym jak ryby w wodzie, ponieważ w trakcie gry komputer testuje cechy i umiejętności, rzucając wirtualną kością. Kostki oczywiście nie widać, ale po tym, co dzieje się na ekranie, szybko domyślisz się, czy wypadł sukces czy porażka, i czy przypadkiem nie zaliczyłeś jakiegoś krytyka.

Ściezka adepta mocy

Jedi są niezwykle popularni. Gdzie nie pójdą, otacza ich gromada fanów

Jedi są niezwykle popularni. Gdzie nie pójdą, otacza ich gromada fanów

Po przejściu przez etap tworzenia postaci zaczyna się prawdziwa rozgrywka. Początek jak u Hitchcocka. Statek, którym lecisz, jest poważnie uszkodzony. Twoja postać leży w ambulatorium w ciężkim stanie. Tylko jedna osoba może uratować sunący pośród gwiazd pojazd, a właściwie to nie osoba, tylko robot - dokładnie nasz stary znajomy T3-M4. Po heroicznej batalii z hipernapędem udaje się dotrzeć na najbliższą planetę. Witaj w niegościnnych progach kosmicznej stacji Peragus II. W tym miejscu rozpocznie się twoja droga do odnowienia kontaktów z Mocą i przypomnienia sobie wszystkich tajników Jedi. Została zachowana wolność wyboru z pierwszej części gry. Można grać zarówno po jasnej, jak i po ciemnej stronie mocy. To, jak potoczą się twoje losy w tej materii, zależy wyłącznie od decyzji, jakich będziesz dokonywał na swojej drodze. Niejednokrotnie będziesz zmuszony wybrać komu pomóc, a pokusa ciemnej strony jest bardzo często tak atrakcyjna, że trudna do odepchnięcia.

Misji jest wiele, ale niestety odnosi się wrażenie, że wiele questów jest prostymi kopiami tych z pierwszej część KOTOR-a. Zmieniły się jedynie przedmioty. Przykładowo, jeśli w jedynce trzeba było znaleźć lekarstwo na chorobę i albo dać je potrzebującemu, albo sprzedać bogatej korporacji, to w dwójce będziesz decydował, czy przepustkę do portu lotniczego wręczyć biednej kobiecie z dziećmi czy przestępcy oferującemu znaczną nagrodę. Szczęśliwie, questy są na tyle ciekawe, że ich wtórność nie razi aż tak bardzo.

Tulko Jedi pokona Jedi

Pi, pi pip? Bzz, bzzz bzzyt? No to żeśmy se pogadali

Pi, pi pip? Bzz, bzzz bzzyt? No to żeśmy se pogadali

Mimo że przez dwa lata w grze nie zmieniła się ani mechanika, ani grafika, ani na dobrą sprawę nic innego, to KOTOR nadal niesamowicie wciąga. Syndrom "jeszcze jednych drzw" jest zjawiskiem stałym podczas grania. Fabuła jest rewelacyjna. Niespodziewane zwroty akcji są stałym elementem sagi o dzielnych rycerzach Starej Republiki.

Atmosfery budowanej przez oprawę dźwiękową nie da się porównać z niczym innym. Idąc mrocznymi korytarzami statku Lorda Sith, naprawdę zaczynasz odczuwać mrowienie na karku. Każdy szmer może zwiastować czające się niebezpieczeństwo. Dodatkowo kolorystyka wszystkich lokacji jest tak dobrana, że idealnie komponuje się z muzyką. Sprawia to, że przemierzając kolejne światy faktycznie wczuwasz się w bohatera i razem z nim przeżywasz wszystkie emocje: zarówno radość, jak i strach. Elementy te składają się na grę, która grywalnością bije wszystko na głowę. Kilkadziesiąt godzin gry upływa w niesamowitym tempie.

Tu byłem - Revan

- Ciąć go czerwonym czy niebieskim mieczem? - No nie wiem, moja droga. Ja bym wybrała zielony, ale nie wiem, czy ci będzie pasował do płaszcza

- Ciąć go czerwonym czy niebieskim mieczem? - No nie wiem, moja droga. Ja bym wybrała zielony, ale nie wiem, czy ci będzie pasował do płaszcza

Dla wszystkich, którzy grali w poprzednią odsłonę, autorzy przygotowali sporo ciekawych niespodzianek. Spotkasz starych bohaterów i odwiedzisz miejsca, w których Revan postawił swoją stopę. Nawet środek transportu będzie znajomy. Tak, tak, Ebon Hawk powraca służyć kolejnemu adeptowi mocy. Na plus zaliczyć też można różnorodność lokacji. Od stacji orbitującej wokół Telos, przez Dżunglę Dxun, do księżyca przemytników - Nar Shaddaa. Planet jest więcej, jednak ich odkrycie pozostawiam tobie.

Afraid you are?

Mimo iż KOTOR 2 mógłby być spokojnie uznany za dodatek do części pierwszej, a nie za samodzielną grę, to wystawiam mu bardzo wysoką notę. Dlaczego? Odpowiedź jest prosta. To jeden z najlepszych tytułów w jaki kiedykolwiek grałem. Świadczy to o tym, jak dobrą robotę odwaliło Bioware 2 lata temu. Grajcie zatem w KOTOR-a, młodzi adepci, i niech Moc będzie z wami.

Ta z jasnej lub ta z ciemnej strony.

3 grosze

Fabuła jest naprawdę świetna. Trzyma napięcie, buduje klimat. No, ale to zakończenie... Nie będę go zdradzał, ale ja byłem zawiedziony! Atrbitius

Poprzedni KOTOR mnie oczarował. Dwójka także uwiodła. Złożona fabuła, efektowne pojedynki i "gwiezdny" klimat. To jest to! Leviathan

Zakochałem się w tej grze od pierwszego wejrzenia. Pierwsze 20 godzin zagrałem jednym ciągiem, bez odrywania się od komputera. Wielka jest potęga Mocy! Songo

Kod Jedi

Po wojnie Jedi nie ostał się prawie żaden z nich. Zniszczenie Enklawy Rycerzy Jedi na planecie Dantooine było gwoździem do trumny dla zakonu. Ale dopóki żyje przynajmniej jeden z nich, dopóty jest nadzieja.

Nie ma emocji, jest pokój.

Nie ma ignorancji, jest wiedza.

Nie ma pasji, jest spokój.

Nie ma śmierci, jest Moc.

Kod Sith

Po upadku Revana zaczęły się walki o władzę. Filozofia Sith nie jest dla słabych.

Pokój jest kłamstwem, jest tylko pasja.

Poprzez pasję pozyskuję siłę.

Poprzez siłę pozyskuję władzę.

Poprzez władzę pozyskuję zwycięstwo.

Poprzez zwycięstwo łańcuchy moje zostają zerwane.

Moc mnie uwolni.

Czerń i Biel - czas wyboru

Odwieczna batalia między ciemną a jasną stroną mocy nadal trwa. W związku z czym wypadałoby wybrać jedną ze stron. Wybór nie jest prosty, bowiem obie mają wiele do zaoferowania.

Jasna strona mocy - czyli tzw. "good guys". Jeśli chcesz być najlepszy w leczeniu zranionych i ochranianiu towarzyszy broni, przyłącz się właśnie do nich.

Ciemna strona mocy - w skrócie "ci źli". Specjalizują się w mało subtelnej formie dyplomacji, czyli "rób co każę, albo do piachu!". Posiadają bogaty wachlarz mocy bojowych typu: pioruny, duszenie czy też zmiana umysłów przeciwników w papkę.

Knights of the Old Republic II

Producent: Obsidian Entertainment

Polski wydawca: LEM

Cena: 169 zł

Wymagania: CPU 1 GHz, grafika 32 MB, 256 MB RAM

Plusy: wciągająca, doskonale oddaje klimat Gwiezdnych Wojen, świetna fabuła, prawdziwe RPG

Minusy: zbyt mało ulepszeń w stosunku do poprzedniczki


Zobacz również