Kobieca strona IT

W świecie wielkich amerykańskich korporacji liczba firm technologicznych prowadzonych przez kobiety jest niewielka, ale ich wpływ i osiągnięcia stale rosną - pisze w specjalnym raporcie BusinessWeek.

Najbardziej znane kobiety w firmach high-tech to Carly Fiorina stojąca na czele Hewlett-Packard, Meg Whitman z eBay, Anne Mulcahy z Xeroxa i Patricia Russo z Lucenta. Kobiety prowadzą zaledwie 7 firm (czyli 1,4%) z listy S&P 500, i w większości są to firmy technologiczne. Ale panie zajmują nie tylko najwyższe stanowiska kierownicze. Susan Decker jest np. dyrektorem finansowym w internetowym gigancie Yahoo!, Betsy Bernard szefuje w dziale biznesowym Ma Bell (który odnotował 27 mln USD przychodów w ubiegłym roku), zaś Doreen Toben zarządza finansami w koncernie telekomunikacyjnym Verizon, którego sprzedaż przekroczyła 67,5 mld USD w 2002 roku.

Nie tylko prowadzenie wielkich firm jest domeną amerykańskich dam biznesu. Judy Estrin, prezes Packet Design jest wyjątkowo wszechstronnym i doświadczonym szefem - pracowała jako dyrektor ds. technologii w Cisco Systems, zasiada w radzie nadzorczej Walta Disney'a, Federal Express i Sun Microsystems. Sandra Morris jest dyrektorem ds. informatyki w Intelu, a Mary Ann Davidson szefem ds. bezpieczeństwa w Oraclu.

Jak widać oblicze IT bardzo się zmieniło przez ostatnie lata - śmiało można powiedzieć, że wypiękniało. Jednak wciąż pozostaje męską domeną, podobnie jak cały świat kadr kierowniczych amerykańskich korporacji. Dla chcących zajmować kierownicze stanowiska kobiet Dolina Krzemowa stała się krainą przyjazną, ponieważ liczą się tam głównie umiejętności.

"W nowych gałęziach przemysłu, do których należy high-tech, tylko kwalifikacje pomagają w karierze. Dlatego może łatwiej znaleźć kobietę na kierowniczym stanowisku w firmie technologicznej niż w tradycyjnej i konserwatywnej zajmującej się ubezpieczeniami, bankowością czy produkcją stali" - komentuje David Parker, dyrektor firmy head-hunterskiej DP Parker&Associates.

Busniess Week podkreśla w swoim raporcie, że systematyczne podejście kobiet do pracy również bardzo pomaga im w karierze. Firmy high-tech mają bardzo krótkie cykle przeznaczone na rozwijanie produktu, a kobiety dobrze sobie radzą z dotrzymywaniem terminów.

Rządowe programy również ułatwiły karierę niektórym paniom. Z listy Business Week'a 4 kobiety: Bernard, Fiorina, Toben i Russo rozpoczynały karierę w AT&T. W tym czasie Ma Bell było bastionem męskiej dominacji do tego stopnia, że w 1970 roku 7% wszystkich skarg o dyskryminację w pracy skierowanych do Equal Employment Opportunity Commission dotyczyło właśnie sytuacji kobiet w tej firmie. W końcu AT&T podpisało porozumienie warte 38 mln USD, którego celem było naprawienie szkód spowodowanych przez dyskryminację kobiet.

Jednak dla kobiet przebicie się w firmach technologicznych nie było wcale takie łatwe. Jak podaje Catalyst, organizacja zajmująca się pomaganiem kobietom w karierze, 11% kierowników w amerykańskiej 500. największych firm technologicznych to kobiety, zaś w 500. wszystkich największych amerykańskich firm panie zajmują 15,7% stanowisk kierowniczych. A według raportu Information Technology Assn., w latach 1996 - 2000 odsetek kobiet w branży IT wzrósł z 25% do zaledwie 25,3%.

I ten stan rzeczy zapewne nie ulegnie tak prędko zmianie. Mimo, że kobiety zdobywają teraz w USA ok. 57% wszystkich dyplomów szkół średnich, tylko 22% z nich otrzymuje później dyplomy uczelni informatycznych czy inżynierskich. Na kierunkach medycznych i prawniczych niemal połowę studentów stanowią kobiety, zaś w szkołach biznesowych - już tylko 30%.

Wiele kobiet pracujących w branży IT uważa, że osoby takie jak Carly Fiorina, Betsy Bernards czy Meg Whitman powinny nie tylko otworzyć drzwi do kariery innym kobietom, ale także otworzyć umysły młodych dziewczyn na możliwość takiej kariery, tak aby stałe się one nową generacją damskich liderów biznesu. Jednak część piastujących najwyższe stanowiska pań nie zamierza przejmować się takimi oczekiwaniami. Carly Fiorina uważa, że płeć jest w zarządzaniu kwestią nieistotną. "Muszę wykonać pracę, którą mi powierzono i staram się to zrobić najlepiej jak potrafię" - powiedziała w kwietniu br. stacji CNBC.

Na podstawie artykułu z BusinessWeek, "Making IT on Their Merits", Jane Black, 29 maja 2003 r.


Zobacz również