Kogo stać na GSM-a? - czyli śmierć pagera.

Początkowo ten artykuł miał mieć tytuł "GSM dla biedaka", ale zastępca redaktora naczelnego stwierdził sarkastycznie, że zapewne udało mi się stworzyć nową definicję "biedaka". Rzeczywiście, trochę przesadziłem, ale idea pozostała słuszna - telefony komórkowe stały się bardziej dostępne dla przeciętnego Polaka.

Początkowo ten artykuł miał mieć tytuł "GSM dla biedaka", ale zastępca redaktora naczelnego stwierdził sarkastycznie, że zapewne udało mi się stworzyć nową definicję "biedaka". Rzeczywiście, trochę przesadziłem, ale idea pozostała słuszna - telefony komórkowe stały się bardziej dostępne dla przeciętnego Polaka.

Hurra - mamy "dżiesemy"!

Stało to się możliwe dzięki wprowadzeniu do Polski telefonii cyfrowego standardu Global System for Mobile Communication. Koncesje na tworzenie sieci dostały dwie firmy: Era GSM i Plus GSM. Reklamy tych firm pojawiły się prawie wszędzie: w telewizji, prasie, radiu oraz na tzw. outdoorach (dużych planszach reklamowych umieszczonych na świeżym powietrzutylko wzmagając apetyty i tak wygłodniałych klientów. A mieli oni olbrzymią chęć na GSM, ponieważ system ten jest nowocześniejszy od działającej już sieci analogowej Centertela. Poza tym aparaty telefoniczne GSM są zgrabniejsze, a cyfrowe kodowanie uniemożliwia niepożądany podsłuch.

Jednak podane cenniki rozczarowały wiele osób. Spodziewano się, że ceny będą znacząco odbiegać od dotychczasowego monopolisty na rynku polskich "komórek" - Centertela. Ceny za minutę rozmowy rozczarowały, ale pojawiła się furtka w postaci zróżnicowanego abonamentu. O ile w Centertelu abonament jest na stałym poziomie i wynosi równowartość 25 dolarów (ok. 68 PLN*) to Era zróżnicowała go na opcje Biały, Błękitny i Granatowy. Najtańszy jest Biały (39,90 PLN), Granatowy najdroższy (129,90 PLN). Ceny za minutę połączenia też są zróżnicowane, tym razem odwrotnie: najtańsze przy Granatowym, najdroższe (i to prawie dwukrotnie) przy Białym. Oprócz Białego i Granatowego jest jeszcze abonament Błękitny, mieszczący się po środku (89,90 PLN) tych dwóch. Dzięki zróżnicowaniu abonamentów, operator udostępnił telefony dla różnych grup użytkowników. Z droższego abonamentu i tańszych rozmów będą zapewne korzystać osoby operatywne, często dzwoniące, potrzebujące telefonu do spraw służbowych. Droższy abonament niweluje się dzięki mniejszym kosztom rozmów. Niecałe 40 PLN miesięcznie w opcji Białego, to oferta dla osób korzystających z telefonu w formie "zadzwoń do mnie, zawsze jestem uchwytny telefonicznie" i wykonujących statystycznie nie więcej niż jedną krótką rozmowę dziennie.

Nie dość, że tanio, to jeszcze za darmo!

W w dwa tygodnie po uruchomieniu sieci Ery, wystartował drugi polski operator telefonii cyfrowej - Plus GSM. Jako ostatni w wyścigu musieli czymś zachęcić klientów. Opłaty też podzielono na trzy plany taryfowe, odpowiednio: Contact Plus, Business Plus oraz Prestige Plus. Zmieniono też - w porównaniu do Ery - ceny abonamentowe. W Plusie najtańszy (Contact) kosztuje zaledwie 35 PLN, a najdroższy (Prestige) 145 PLN.

Aby przyciągnąć więcej klientów, zastosowano trik z promocją i każdemu nowemu abonentowi, który aktywował się w październiku oferowano dziesięć godzin rozmów za darmo. Nowi klienci szaleli i dzwonili nawet na zegarynkę i do kolegi oddalonego od dwa biurka - cóż dziesięć godzin trudno wygadać w trzydzieści dni. Te dziesięć godzin przydało się nie tylko do głupiego "szpanowania" i snobowania się, ale pomogło też zapoznać się ze wszystkimi aspektami telefonii komórkowej (oczywiście poza finansowymi) i możliwościami aparatów. W listopadzie promocja została przedłużona. Każdy nowy użytkownik Plusa (ci z października też) może rozmawiać przez dziesięć godzin za darmo, rozłożonych po sto minut na pół roku. Praktycznie oznacza to półroczne darmowe rozmowy i płatność tylko za abonament.

Abonament to nie wszystko

Oprócz samego abonamentu telefonicznego i opłat za połączenia trzeba ponieść jeszcze koszt przyłączenia do sieci, czyli tzw. aktywacji. Dla Ery wynosi on 650 PLN, dla Plusa 500 PLN. Dosyć istotnym czynnikiem cenowym są aparaty telefoniczne. W pierwszych miesiącach działania sieci ich najtańsze modele kosztowały około 999 PLN (bez VAT 22%). W tej cenie dostępnych było około pięciu modeli GSM, a Centertel oferował zaledwie jeden i to o nieatrakcyjnych gabarytach. Po wprowadzeniu promocji "601 minut za darmo" w Plusie, dealerzy Ery obniżyli ceny najprostszych modeli do poziomu około 700 PLN z warunkiem aktywacji karty. Ma to istotne znaczenie, bowiem ceny telefonów u obu operatorów różnią się znacząco i można kupić aparat bez aktywacji (tam gdzie taniej) i uruchomić go u dowolnego operatora GSM. Dlatego sporo osób kupiło taniego i bardzo funkcjonalnego Siemensa S3 com w Erze (tylko ona go sprzedaje), a kartę z aktywacją w Plusie.

Pager do lamusa?

Czy rzeczywiście telefon GSM może być alternatywą dla pagera? Chyba tak, jeśli pominiemy koszty samego aparatu telefonicznego. Po pierwsze proszę spojrzeć na tabelkę z cenami rozmów przy najtańszym abonamencie. Zaskakujące okazuje się, że przy progu 50 minut - koszt połączeń (wraz z wliczonym najtańszym abonamentem) u obu operatorów GSM jest prawie równy, a Centertel też nie jest za daleko. Wynika z tego, że cenniki przenikają się i są tak skonstruowane, aby równo podzielić krajowy rynek komórkowy.

Teraz zróbmy porównanie z pagerem. Zakładamy, że my, jako posiadacze GSM-a, nie dzwonimy i jedynie przyjmujemy telefony. Wybieramy opcję najtańszą dla detalicznego użytkownika, a więc tańszą aktywację (500 PLN) i tańszy telefon (999 PLN ). Za abonament płacimy jedynie 35 PLN - pamiętamy o ograniczeniach dzwonienia. Porównujemy to z najdroższym pagerem którego cena może dojść prawie do 500 PLN, aktywacja kosztuje 537 PLN, a trzy miesiące używania 223 PLN.

I jak to wygląda?

Aktywacja pagera jest droższa o 37 PLN, jest on co prawda tańszy od GSM-a o 499 PLN, ale opłaty za abonament są wyższe o 118 PLN (w skali trzech miesięcy) - jeśli z telefonu nie wykonaliśmy ani jednej rozmowy. Aby ceny za usługi zrównały się, możemy sobie pogadać (my dzwonimy) przez nasz "mobile" aż dwadzieścia minut miesięcznie.

Ale przecież nie musimy wybierać najdroższego pagera. Możemy kupić go za symboliczną złotówkę, za aktywację zapłacić 386 PLN, a za trzymiesięczny abonament 161 PLN. No dobra - aparat GSM jest w tym przypadku droższy o prawie "10 baniek", droższa jest też jego aktywacja. Ale nadal za cenę tego najtańszego pagerowego abonamentu, przez GSM-a możemy nadzwonić się przez całe 10 minut i oczywiście odbierać wszystkie telefony za darmo (płaci dzwoniący). Można też kupić taniej używany telefon lub przywieźć go sobie z zagranicy, gdzie zwykle jest tańszy o 50%.

Jak dla mnie rachunek jest prosty - wybrałem GSM-a.

miesięcznie (wraz z abonamentem) +7% VAT za:

10 minut rozmowy +7% VAT 56,71 60,776 89,3771

20 minut rozmowy +7% VAT 75,97 78,859 105,2131

30 minut rozmowy +7% VAT 95,23 96,942 121,0491

40 minut rozmowy +7% VAT 114,49 115,025 136,8851

50 minut rozmowy +7% VAT 133,75 133,108 152,7211

60 minut rozmowy +7% VAT 153,01 151,191 168,5571

ceny w PLN

Hot News:

GSM u Ery jest jeszcze tańszy. Operator ten zawarł umowę z Philipsem, na mocy której telefon Philipsa TCD 310 FIZZ wraz z aktywacją w Erze kosztuje 999 PLN (bez VAT). Jest to zapewne kolejny element walki na promocję z Plusem o nowych klientów. I bardzo dobrze - skorzystają tylko klienci. Nie jest to co prawda tak duży ukłon w ich stronę, jak to ma miejsce w krajach zachodnich - gdzie telefony są subsydiowane i kosztują np. symbolicznego dolara - ale też cieszy.a swoich serwerach bezpłatnie oferują jego przeglądarki WWW.

Polskie firmy składające komputery współpracujące z Microsoftem na zasadach OEM dołączają do sprzedawanych komputerów z systemem Windows 95 także Internet Expolrera.

Borowiecki nie chce jednak zdradzić szacunków, ilu ludzi w Polsce używa do surfowania w Sieci Internet Explorera. Microsoft na razie strzeże tej tajemnicy. Przyznaje też, że na razie firma nie robiła badań jaki jest udział tej przeglądarki w polskim rynku intenetowym. O zainteresowaniu internetowymi produktami Microsofta świadczy, według niego, zainteresowanie dwoma polskimi mirorami (na serwerach Internet Technologies i poznańskiego Optimusa) , na których można znaleźć to, co Microsft oferuje najlepszego w Internecie.

Duże nadzieje polski Microsoft wiąże z realizowanym programem partnerskim dla polskich firm wdrażających internetowe produkty Microsofta, którym oferuje dostęp do najnowszych technologii, wsparcie techniczene i pomoc merytoryczną. Wielkość funduszy, które firma przenaczyła na ten cel, to oczywiście tajemnica.


Zobacz również