Kolejne aresztowanie w sprawie blokowania PSN i Xbox Live, a tymczasem Sony chce wynagrodzić użytkownikom przerwę

Wczoraj informowałem o aresztowaniu członka grupy "Lizard Squad", odpowiedzialnej za zablokowanie serwisów konsolowych, dziś doszło do drugiego. Tym razem poza Wielką Brytanią.

Fińska policja zatrzymała w swoim kraju 17-letniego mężczyznę. Nie podano jego personaliów, zdradzono tylko, że w grupie używał nicka "Ryan". Jednak obydwa aresztowania nie rozbiły grupy, która za pomocą Twittera ogłosiła swoją nową usługę dla każdego chętnego. Polega ona na atakowaniu wybranego celu (czyli strony lub serwisu) za pomocą trwających 100 sekund ataków DDoS. Ataki te prowadzone są przez równe osiem godzin. Koszt? Tylko 129,99 USD (czyli niecałe 400 złotych). Do swoich usług i kontaktów z potencjalnymi kontrahentami hakerzy używają serwisów zamaskowanych za pomocą CloudFlare. Jak więc widać wojna trwa, a gdzie jeszcze uderzy Lizard Squad - tego nie wie nikt.

Tymczasem poszkodowane przez hakerów Sony podejmuje działania, które mają zrekompensować użytkownikom stracony podczas zastoju czas. Niestety, cudów nie ma. Rekompensata to 10% zniżki na zakupy w PlayStation Store. Będzie obowiązywać przez pięć dni i dotyczy wszystkich użytkowników PSN, którzy 25 grudnia mieli subskrypcję lub byli w trakcie darmowego okresu testowego. Po ogłoszeniu tej informacji wielu użytkowników PlayStation 4 poczuło się dość zirytowanych tym faktem, jednak znalazła się też spora grupa osób zadowolonych z takiego rozwiązania. A co Wy myślicie o tej rekompensacie ze strony Sony?


Zobacz również