Kolejny atak na Redmond

Holenderski haker włamał się na serwer Microsoftu, gromadzący pliki udostępniane do pobrania przez Internet.

Tydzień po ostatnim udanym włamaniu do systemów firmy Microsoft kolejny haker przypuścił udany atak na serwery giganta z Redmond. W piątek Holender o pseudonimie Dimitri przedostał się na komputery, na których Microsoft umieszcza pliki oferowane do pobrania przez Internet.

Dimitri utrzymuje, iż przesłał na serwer jedynie mały plik tekstowy, ale miał możliwość "podesłania" np. złośliwego trojana, którego nieświadomie pobraliby użytkownicy z całego świata. Haker twierdzi, iż do dokonania włamania wykorzystał informacje o dziurze w Internet Information Server, opisaną przed kilkoma dniami przez Microsoft, ale - jak się okazało - jeszcze nie usuniętą.

Przedstawiciel Microsoftu, Adam Sohn, stwierdził jedynie, iż firma bada sprawę. Najprawdopodobniej haker dostał się na serwer, którego nie zdążono zabezpieczyć odpowiednią łatą. Zaprzeczył on jednak, że atak był powiązany z tym sprzed tygodnia, którym obecnie zajmuje się FBI.

Dimitri twierdzi, iż udało mu się pobrać z serwera plik, który zawierał hasło dostępu do systemu. Poinformował opinię publiczną, iż poznał dokładną strukturę sieci serwerów Microsoftu, a ten, na który się włamał, nosi nazwę "Houston". A. Sohn stwierdził, iż jest to serwer, na który kieruje się chętnych do pobrania plików i jest on oficjalnie dostępny przez Internet. "To niewiarygodne, że Microsoft nie stosuje własnych poprawek" - skomentował to wydarzenie haker.

Więcej informacji: www.microsoft.com


Zobacz również