Komórki coraz rzadziej kradzione. Wkrótce tego typu zdarzenia prawie znikną z policyjnych statystyk

Z najnowszych danych Komendy Głównej Policji wynika, że złodzieje coraz rzadziej kradną telefony komórkowe.

Według szacunków Komendy Głównej Policji, które, co warto podkreślić, obejmują jedynie przestępstwa (jeżeli ukradziony przedmiot jest warty 250 złotych i mniej mamy do czynienia jedynie z wykroczeniem) w 2005 roku odnotowano 53 tysiące kradzieży telefonów komórkowych. Od tego czasu liczba ta jednak systematycznie malała, aby osiągnąć w poprzednim roku poziom 24 tysięcy.

Podobnie sprawa wygląda z liczbą rozbojów popełnianych dla zdobycia telefonów, która zmalała z 15 tys. do 4 tys. Dużo rzadziej odnotowuje się np. przypadki odbierania telefonów nastolatkom na przystankach, lub w szkołach.

Dlaczego tak się dzieje?

Komenda Główna Policji wymienia następujące powody:

- telefony komórkowe są obecnie na tyle powszechne, że trudno je potem sprzedać za dobrą cenę. Nie są więc dobrem, za którego kradzież warto ryzykować poważną karę

- w ostatnich latach panuje ogólna tendencja spadku liczby kradzieży

Wkrótce prawie nie będzie kradzieży komórek w statystykach policji?

Być może tak. Stać się tak może dlatego, że policja ujmuje w statystykach jedynie przestępstwa. Sejm pracuje natomiast nad obszerną nowelizacją kodeksu postępowania karnego, która zakłada m.in., iż w art. 119 kodeksu wykroczeń wspomniana wcześniej granica 250 złotych zostanie podwyższona do...1000 złotych.


Zobacz również