Kompakty na wiosnę

Przetestowaliśmy 10 najnowszych cyfrowych kompaktów z trzech grup cenowych.

Przetestowaliśmy 10 najnowszych cyfrowych kompaktów z trzech grup cenowych.

Początkujący fotoamatorzy mogą wybrać jedno z trzech urządzeń, których cena nie przekracza tysiąca złotych. Jeśli możemy sobie pozwolić na wydatek powyżej 2 tys., do wyboru jest pięć modeli różnych producentów. W tym przedziale cenowym znajdują się dwa aparaty "do kieszeni" - model Sony przypominający nieco chromowaną papierośnicę oraz mały "dwuczłonowiec" Pentaksa nawiązujący konstrukcją do niektórych starszych modeli Nikona czy Casio. Przedstawiamy także wyniki testów zaawansowanych, droższych kompaktów, kosztujących blisko 3500 zł. Wśród nich są 3 aparaty wyposażone w sensory o rozdzielczości siedmiu milionów pikseli i jeden ośmiomilionowy.

Trendy

Wyniki testów

Wyniki testów

Mimo że ceny aparatów cyfrowych nadal spadają (tendencja ta zauważalna jest wyraźnie wśród modeli najdroższych), ceny niektórych klas cyfrówek zaczynają się stabilizować. Chodzi tu głównie o najtańsze modele wyposażone w przynajmniej trzymilionowy przetwornik CCD i trzykrotny zwykle zoom optyczny. Ceny tych cyfrówek powoli osiągają naszym zdaniem minimalny próg oscylujący w granicach 500 zł.

Nietrudno jest obecnie wybrać prosty kompakt rejestrujący przyzwoitej jakości zdjęcia i jednocześnie nie wydać nań więcej niż 1000 zł. Nie ma jednak co oczekiwać, że aparat z tej "półki" zachwyci nas zarówno liczbą funkcji fotograficznych (zaawansowane tryby pracy), jak i służących wygodniejszej obsłudze.

Producenci, oferując produkty za niewielkie pieniądze, sukcesywnie "odchudzają" swoje produkty. Zaczęło się od pozbawiania aparatów bardzo przydatnych dodatkowych wyświetlaczy służących do pokazywania aktualnych ustawień aparatu. Teraz przyszła kolej na wizjery optyczne. Nie tylko w tanich, ale i niektórych droższych modelach zaczyna rzadziej się je montować. O ile w aparatach z optyką o dużym zakresie ogniskowej (nazywane przez nas "lunetami") brak wizjera rekompensowany jest wizjerem elektronicznym umieszczonym w okularze, o tyle tu nie występuje nic w zamian. Konstruktorzy najwyraźniej uznali, że wizjer jest elementem mało przydatnym - fotografujący wolą wygodniejszy w użyciu duży ekran LCD, pokazujący kadr utrwalanej sceny. I tu też zmiany. Zgodnie z takim założeniem coraz więcej cyfrówek jest wyposażanych w coraz większe ekrany LCD. Nawet w bardzo małych modelach pojawiają się ekrany dwu-, a nawet dwuipółcalowe (na użycie największych występujących w cyfrówkach kompaktowych ekranów LCD zdecydowały się np. Sony i Panasonic). Benq w jednej ze swoich cyfrówek poszedł w nieco innym kierunku - zastosował dotykowy ekran LCD rodem z palmtopów. Można sterować funkcjami cyfrówki za pomocą specjalnego rysika sprytnie zamocowanego na pasku aparatu.

Zmiany w procedurze

W ocenie aparatów cyfrowych wprowadziliśmy niewielkie modyfikacje. Dotyczą one zmiany kilku wag przypisanych wynikom z poszczególnych prób testu. Uznaliśmy, że nieco mniejszą rolę w ogólnej ocenie powinny odgrywać próby określające wierne odwzorowanie kolorów. Wiadomo bowiem, że bardzo wierna reprodukcja barw nie jest najważniejsze dla przeciętnego użytkownika cyfrówki. Ważniejsze dla niego jest to, by zdjęcia wyglądały "ładnie", co często może oznaczać potrzebę utrwalenia wizerunku nieba, które jest "bardziej niebieskie", i trawy "bardziej zielonej". Do tej pory do tego rodzaju zabiegów podchodziliśmy z nastawieniem raczej negatywnym, wychodząc z założenia, że jeśli ktoś ma potrzebę utrwalania kolorowego do przesady świata, może to uczynić, dokonując edycji wykonanego zdjęcia w programie graficznym lub poprzez uaktywnienie specjalnej funkcji aparatu cyfrowego, która za nas intensywniej "pomaluje" to, co rzeczywiste. Niestety, większość użytkowników cyfrówek, mimo że chce mieć "ładne" zdjęcia o nasyconych barwach, nie zawsze miewa czas i ochotę na zabawę w Photoshopie. Zdecydowaliśmy się zatem nieco zmniejszyć nacisk na kwestię wiernych barw. To pierwszy, mniej istotny powód.

W zamian za odebranie 0,02 wagi dla każdej z trzech prób: odwzorowanie barw RBB (ręczny balans bieli), ABB (automatyczny balans bieli) i ABB+LB (automatyczny balans bieli z włączoną lampą błyskową), zwiększyliśmy wagę próby określającej funkcjonowanie automatycznego balansu bieli (odwzorowanie szarości ABB). I to istotniejsza przyczyna, dla której zdecydowaliśmy się na zmianę procedury. Cyfrówki nadal słabo radzą sobie z prawidłowym określeniem warunków oświetleniowych - szczególnie przy fotografowaniu w sztucznym świetle. Kiedy aparat źle zinterpretuje rodzaj światła, cała próba wierności w odwzorowaniu barw jest skazana na niepowodzenie. W następstwie w tabeli pojawiają się gorsze wyniki za odwzorowanie barw, co jest informacją nie do końca precyzyjną - gdyby aparat lepiej określił warunki świetlne, wynik mógłby być lepszy. Po zmianie procedury większy wpływ na wynik testu ma ocena działania funkcji automatycznego balansu bieli. To właściwe działanie tej funkcji najczęściej decyduje o barwach rejestrowanego zdjęcia.

Pełen tekst procedury testowej znajduje się na naszej stronie internetowej http://www.zoom.idg.pl/testy


Zobacz również