Komputer dla kinomana

Według wstępnych szacunków, w 1999 roku sprzedano prawie 4 miliony napędów DVD-ROM, czyli ponad dwa razy więcej niż przewidywano. Taki wynik pozwala uznać, że DVD na dobre zagościło w naszych domach.

Według wstępnych szacunków, w 1999 roku sprzedano prawie 4 miliony napędów DVD-ROM, czyli ponad dwa razy więcej niż przewidywano. Taki wynik pozwala uznać, że DVD na dobre zagościło w naszych domach.

Wiele nowych komputerów producenci fabrycznie wyposażają w napędy DVD i odpowiednio konfigurują narzędzia do odtwarzania wideo. Sam napęd będzie również coraz ważniejszy w zastosowaniach typowo komputerowych - zbliża się wręcz wysyp oprogramowania wydawanego na tym nośniku. Poniżej przedstawiamy kilka wskazówek, dzięki którym można samemu przystosować komputer do nowych wymogów.

Do DVD droga całkiem bliska

Przede wszystkim trzeba podjąć decyzję dotyczącą zakupu napędu DVD-ROM, kierując się dwoma czynnikami. Pierwszym są ogólne parametry urządzenia, takie jak szybkość odczytu bądź czas dostępu. Powinno w tym pomóc zestawienie opublikowane w tabeli.

Następnie warto sprawdzić, czy wybrany model nie będzie miał problemów z odtwarzaniem płyt DVD pochodzących z różnych regionów. W dalszej części artykułu opisujemy, jak to zrobić.

Instalując napęd, pamiętaj o uaktywnieniu trybu DMA. W przeciwnym wypadku płynne odtwarzanie filmów nie będzie możliwe.

Po wybraniu napędu przychodzi czas na podjęcie decyzji o sposobie dekodowania obrazu zapisanego na płycie. W znacznej mierze zależy to od posiadanego sprzętu. Jeżeli w Twoim komputerze jest przynajmniej procesor Pentium II 400 Mhz, wówczas możesz myśleć o dekoderach programowych. Jeśli masz kartę graficzną wspomagającą odtwarzanie DVD (na przykład wyposażoną w funkcję kompensacji ruchu), wymagania wobec procesora spadają do mniej więcej Celerona 300A. Listę takich kart przedstawiamy w tabeli. Za dolną granicę, od której w ogóle można myśleć o przystosowaniu komputera do odtwarzania DVD, należy przyjąć Pentium 166 Mhz MMX. Wówczas jednak dekoder sprzętowy będzie absolutnie niezbędny.

Najłatwiej zacząć od przetestowania popularnych odtwarzaczy programowych. Warto poświęcić nieco czasu na eksperymenty z różnymi ustawieniami, aby uzyskać pewność, że wykorzystało się wszystkie możliwości swojej maszyny. Pomocny okaże się niezwykle użyteczny programik - DVDGenie - zamieszczony na CD-ROM-ie dołączonym do tego numeru PCWK.

Czym kierować się przy wyborze dekodera programowego bądź sprzętowego?

Czym kierować się przy wyborze dekodera programowego bądź sprzętowego?

Jeżeli oprócz szybkiego komputera masz dobrą kartą dźwiękową (SB Live! lub modele oparte na układzie Vortex 2), wówczas istnieje szansa na uzyskanie zupełnie przyzwoitych rezultatów, zwłaszcza że najnowsze dekodery programowe potrafią już obsługiwać dźwięk wielokanałowy. Posiadacze starszych kart dźwiękowych powinni sprawdzić, czy potrafią one odtwarzać dźwięk zapisany z częstotliwością 48 kHz. Niektóre modele miały z tym problemy, zmuszając dekoder do przekonwertowania dźwięku na 44,1 kHz. Dodatkowe obciążenie procesora niekorzystnie wpływa na wydajność całego systemu.

Jeżeli próby opisane powyżej nie zakończyły się pełnym sukcesem, wówczas najprawdopodobniej trzeba będzie dodatkowo zainwestować w sprzętowy dekoder MPEG-2. Obecnie liczą się w zasadzie tylko dwa modele - Creative Dxr3 i RealMagic Hollywood+. W tym przypadku niemal na pewno konieczny okaże się program Remote Selector, służący do dowolnej modyfikacji ustawień regionalnych.

Dekodery sprzętowe

Spośród dość wielu konkurencyjnych propozycji, które były do wyboru jeszcze rok temu, ostały się właściwie tylko dwie: wspomniany już Creative Dxr3 i jego jedyny rywal RealMagic Hollywood+ (występujący w kilku minimalnie się różniących odmianach, z oznaczeniem na przykład ArtDVD).

Obydwa dekodery są niezwykle do siebie zbliżone pod względem funkcjonalnym, co nie dziwi, gdy weźmie się pod uwagę, że są oparte na tym samym układzie Sigma EM8300. Creative, chcąc uzyskać przewagę na rynku, poddał go wprawdzie niewielkiej modyfikacji, dodając technologię o nazwie "dynamiczne podbijanie rozdzielczości" - całkiem słusznej z marketingowego punktu widzenia.

<center>

 
Dwa najpopularniejsze obecnie dekodery sprzętowe MPEG-2 praktycznie nie różnią się między sobą.
</center>

Żaden z tych dekoderów nie potrafi odtworzyć dźwięku Dolby Digital. Mogą tylko wyprowadzić wielokanałowy, zakodowany sygnał do zewnętrznego dekodera. Jeżeli nie masz takiego urządzenia, będzie musiał skorzystać z analogowego wyjścia stereofonicznego. W tym wypadku dekoder redukuje liczbę kanałów dźwiękowych. Ważne, aby podczas tej operacji w miarę możliwości uniknąć utraty istotnych informacji (utrata jakości jest sprawą oczywistą).

Obydwa dekodery potrafią wyświetlać obraz zarówno na ekranie monitora (w trybie nakładania - overlay), jak i telewizora. W tym drugim przypadku dekoder firmy Creative pozwala uzyskać nieco lepsze efekty: przede wszystkim bardziej ostry obraz i wyeliminowanie drobnych zniekształceń, pojawiających się na krawędziach obiektów w przypadku zastosowania dekodera RH+.

Dekodery sprzętowe są dobrą inwestycją dla osób mających słabsze komputery (poniżej Pentium II 400 MHz). Jeżeli dysponujesz mocniejszą maszyną, kartą graficzną z dobrym wyjściem telewizyjnym i wielokanałową kartą muzyczną (wbrew pozorom, sytuacja dziś już typowa), wówczas liczba argumentów przemawiających za zakupem dekodera gwałtownie maleje. Warto wówczas poważnie się zastanowić nad zastosowaniem wyłącznie dekodera programowego.


Zobacz również