Komputer jak telewizor

Nowe procesory, oferujące wyższą rozdzielczość, pozwoliły na uzyskanie zdecydowanie lepszej jakości obrazu z komputerowych tunerów telewizyjnych. Wyższa rozdzielczość to tylko jeden z plusów zmiany generacji układów sterujących na kartach telewizyjnych.

Nowe procesory, oferujące wyższą rozdzielczość, pozwoliły na uzyskanie zdecydowanie lepszej jakości obrazu z komputerowych tunerów telewizyjnych. Wyższa rozdzielczość to tylko jeden z plusów zmiany generacji układów sterujących na kartach telewizyjnych.

Wpoprzednim teście tunerów telewizyjnych, który opublikowaliśmy, wiele było produktów wyposażonych w przetworniki Conexanta i Philipsa, zamieniające sygnał analogowy na cyfrowy. Wtedy dominowały układy 878A i Philips SAA7134HL. Wśród zastosowanych głowic telewizyjnych przeważały z kolei modele LG i Philipsa. Te marki znajdziemy najczęściej także w nowych modelach, które przedstawiamy w najnowszym porównaniu. Zmieniły się jednak procesory wizyjne. Coraz popularniejszy staje się układ Conexant CX883, który do tej pory bardzo rzadko stosowano w kartach telewizyjnych. W porównaniu do poprzedniej generacji poprawiono w nim wiele. Jest to przetwornik 10-bitowy (wcześniejsze układy są 8-bitowe), co automatycznie zwiększa jego rozdzielczość i w widoczny sposób poprawia jakość obrazu - jest mniej szumów niż w przypadku starszych układów i staje się gładszy (co uzyskano, stosując filtr grzebieniowy). Dużym plusem jest zwiększenie rozdzielczości do 720x576 pikseli (przy sygnale PAL, w NTSC jest to 720x480 pikseli). To szczególnie ucieszy posiadaczy ekranów panoramicznych, którzy bez problemu i zniekształceń dopasują obraz z tunera TV do wykorzystywanej powierzchni obrazu.

Czekamy na sprzętowe kodeki

Jedną z najczęściej wykorzystywanych funkcji oprogramowania tunera TV jest możliwość cyfrowego zapisu materiału wideo przechwytywanego z tunera lub urządzenia zewnętrznego (za pośrednictwem wejść wideo w standardach S-Video i kompozyt) bezpośrednio na twardym dysku. Niestety, do nagrywania długich audycji niezbędny jest bardzo pojemny "twardziel". Rozmiar plików wideo zapisywanych w komputerze idzie w gigabajty, co nie ucieszy właścicieli nie tylko starszych, ale i nowszych komputerów. Aby zmniejszyć rozmiary obrazów wideo, stosuje się, oczywiście, algorytmy kompresji. W nowoczesnych tunerach bez problemu można kodować obraz i dźwięk w formatach MPEG 1 i 2. Prawie wszystkie tunery oferują także możliwość kodowania algorytmem kompresji MPEG 4. Wystarczy pobrać z Internetu darmowy kodek DivX, a programy obsługi zapisu wideo dołączane do tunerów poradzą sobie z nagrywaniem obrazu w takim formacie.

Jednakże wszystkie te operacje odbywają się na drodze programowej. Całą "robotę" związaną z kodowaniem musi wykonać procesor komputera, który w dużym stopniu decyduje o szybkości i jakości kodowania. Gdy dodamy do tego obciążenie procesora wynikające z obsługi tunera telewizyjnego (zdecydowanie odmienne w zależności od jego modelu i producenta, czego dowodzą wyniki naszych testów), okaże się, że komputer służący do oglądania i kodowania obrazu praktycznie nie nadaje się już do wykonywania innych zadań w tym samym czasie. Niestety, popularne, a co za tym idzie w miarę tanie karty telewizyjne nie dysponują układami, które sprzętowo kodowałyby materiał wideo w czasie rzeczywistym. Producenci uważają chyba, że moc obliczeniowa nowych procesorów taktowanych z częstotliwością rzędu kilku GHz jest tak duża, że kodowanie nie sprawi im kłopotu. To oczywiście prawda, jednak wzrostowi wydajności komputerów towarzyszy zwiększenie wymagań użytkowników wobec jakości obrazu, a więc pliki wideo zapisywane są w coraz większej rozdzielczości.

W dodatku podczas kodowania uruchamia się wiele funkcji, które poprawiają jakość pliku wynikowego, ale obciążają procesor skomplikowanymi i pracochłonnymi obliczeniami. Tak więc koło się zamyka, a rozwiązaniem byłyby sprzętowe, programowalne procesory wideo, pozwalające na aktualizację obsługi nowo pojawiających się algorytmów kodowania wraz z udostępnianiem przez producentów nowych wersji sterowników. Takie produkty już niedługo trafią na rynek, jednak nie będą to tanie tunery TV, lecz rozbudowane karty graficzne wyposażone w procesory np. NVIDIA GeForce 6800/Ultra. To pierwszy układ, w którym z procesorem graficznym zintegrowano procesor wideo, w pełni programowalny i już dzisiaj przystosowany do sprzętowego kodowania i dekodowania materiału MPEG 1/2/4. W przyszłości będzie go można przystosować do obsługi nowych standardów, jedynie wymieniając sterowniki na nowsze.

Telewizja na zewnątrz

Porównanie gabarytów PixelView i niskoprofilowanego Leadteka pokazuje, że przy zakupie tunera TV warto wziąć pod uwagę, w jakiego rodzaju obudowie będziemy go instalować.

Porównanie gabarytów PixelView i niskoprofilowanego Leadteka pokazuje, że przy zakupie tunera TV warto wziąć pod uwagę, w jakiego rodzaju obudowie będziemy go instalować.

Poddaliśmy próbom najnowsze tunery TV instalowane na zewnątrz komputera. Podłącza się je do peceta za pośrednictwem interfejsu USB 2.0. Do płynnego odtwarzania obrazu pasmo 480 Mb/s wystarczy w zupełności. Jak wynika z naszych testów, modele te słabiej niż wersje PCI radzą sobie z przechwytywaniem obrazu ze źródeł zewnętrznych. Gubią więcej klatek, płynność jest mniejsza. Można powiedzieć, że tylko w niskich rozdzielczościach (rzędu 320x240 pikseli) przechwytywanie będzie płynne i takie, jakiego można sobie życzyć. Dla osób, które przegrywają do komputera dużo materiału analogowego, lepszym wyborem będą urządzenia PCI. Użytkowników notebooków lub pecetów stacjonarnych, którzy chcieliby mieć zewnętrzny tuner telewizyjny, modele USB 2.0 zadowolą. Warto zwrócić uwagę, że w określonych przypadkach niektóre urządzenia do poprawnej pracy będą wymagały zastosowania opcjonalnego zasilacza. Standardowo takich zasilaczy się nie dostarcza (przynajmniej nie było ich w testowanych przez nas kompletach) i nie były nam potrzebne do testów - tunery USB 2.0 pracowały sprawnie, pobierając prąd tylko z portu. Dużo zależy od konfiguracji komputera, więc czasem dodatkowe zasilanie będzie niezbędne.

Bez kłopotów z DirectX

Typowy zestaw gniazd znajdujących się na śledziu tunera TV. Od lewej: wejście anteny radiowej, telewizyjnej, wejście kompozytowe wideo, wejście audio minijack, wejście S-Video oraz wyjście audio (do podłączenia do karty dźwiękowej). Na końcu widać gniazdo RM do zamocowania odbiornika podczerwieni.

Typowy zestaw gniazd znajdujących się na śledziu tunera TV. Od lewej: wejście anteny radiowej, telewizyjnej, wejście kompozytowe wideo, wejście audio minijack, wejście S-Video oraz wyjście audio (do podłączenia do karty dźwiękowej). Na końcu widać gniazdo RM do zamocowania odbiornika podczerwieni.

Omawiając wyniki poprzedniego testu tunerów, pisaliśmy o problemach wielu urządzeń z poprawną obsługą pakietu oprogramowania DirectX 9. Tym razem DirectX 9 nie sprawiał kłopotów. Nowe sterowniki tunerów są już dopracowane. Żaden z testowanych modeli nie odmówił współpracy z naszą wersją oprogramowania, pakietem DirectX 9b.

Interfejs - krok w tył

Wszystkie testowane tunery TV zostały wyposażone w piloty zdalnego sterowania.

Wszystkie testowane tunery TV zostały wyposażone w piloty zdalnego sterowania.

Zaskoczyła nas niemile inna cecha związana z oprogramowaniem. Podczas gdy starsze modele tunerów najczęściej dostarczane były z oprogramowaniem w polskiej wersji językowej, w większości najnowszych produktów nie przetłumaczono interfejsu. To duża wada, bo akurat interfejs użytkownika i stopień skomplikowania funkcji użytkowych oraz ich ogromna liczba sprawiają, że osoby nieznające języków obcych mogą mieć spory problem z obsługą tunera.

Na szczęście, większością opcji sterujemy za pomocą bezprzewodowych pilotów, które mają klawisze z funkcjami opisanymi podobnie do pilotów telewizorów czy magnetowidów. To oszczędzi sporo czasu podczas uczenia się obsługi tunera.

Wszystkie tunery, które testowaliśmy, miały piloty. Pracowały, niestety, w podczerwieni i aby za ich pomocą móc sterować komputerem, nadajnik podczerwieni i pilot muszą się "widzieć". Lepsze, ale i droższe, byłyby piloty radiowe, które mają dużo większy zasięg i nie wymagają od użytkownika celowania w odbiornik IR. Jeśli chodzi o wyposażenie, to spora część tunerów ma wbudowane tunery radiowe FM. Będzie to miły dodatek dla osób niemających stałego dostępu do Internetu i niekorzystających z radia internetowego. Obsługa tunerów FM w komputerze jest banalnie prosta, zwykle odbywa się z tego samego panelu sterowania, którym sterujemy "telewizorem". Ciekawą opcją jest możliwość zapisu dźwięku z tunera. Tym razem wymagania dotyczące kodowania dźwięku przez komputer w popularnych formatach MP3 czy WMA nie są wielkie, tak więc zapis w formie skompresowanej może się odbywać praktycznie "w locie". Prawie wszystkie tunery są także stereofoniczne, obsługują sposób kodowania sygnału audio w systemach NICAM i A2. Ten ostatni standard jest najpopularniejszy w zachodnich kanałach telewizyjnych (szczególnie niemieckich), dostępnych w telewizji kablowej. To pocieszająca informacja, bo większość audycji w polskim i zagranicznym eterze wyrosła już z jednokanałowego przekazu mono.


Zobacz również