Komputer, który nie marnuje energii elektrycznej. Wiele krzyku o nic!

Koreańska firma MotomoTechWon zaprezentowała, jak twierdzi, pierwszy na świecie "inteligentny" komputer - SAVE PC - który nie pobiera mocy w trybie wyłączenia. Czy jednak jego dodatkowe możliwości warte są zainteresowania ze strony konsumentów?

Na początku należy przypomnieć, że każde urządzenie elektryczne takie jak telewizor, czy komputer pomimo tego, że jest wyłączone, pobiera niewielką ilość mocy, zazwyczaj na poziomie dziesiątych części wata (np. w przypadku 37-calowego telewizora Panasonika jest to 0,2 W). Aby w ogóle jej nie pobierało, należałoby je całkowicie odłączyć od gniazdka elektrycznego.

Właśnie tym problemem zajęła się koreańska firma MotomoTechWon, która przedstawiła, jak podkreśla, pierwszy na świecie "inteligentny" PC. Nosi on oznaczenie SAVE PC i korzysta z chipa o nazwie "Standby Power Cutoff Apparatus for Computer’ (SPCAC)", który zapobiega niepotrzebnym "wyciekom" energii elektrycznej.

Duże oszczędności - czy tak faktycznie jest?

Pisząc o nowym cudownym komputerze postanowiłem przeprowadzić kilka wyliczeń, aby przekonać się, jak to faktycznie jest z oszczędnościami, o których trąbią producenci tego typu sprzętu.

Przeglądając różne serwisy internetowe i fora, w których podano zmierzone wartości poboru mocy przez podpięty do gniazdka i wyłączony komputer przyjąłem, że pobiera on w takim stanie około 5 watów mocy. Dodatkowo założyłem, że wykorzystywany jest do pracy przez 14 godzin dziennie, pozostawiając właścicielowi 10 godzin na odpoczynek.

Co się okazało?

Po żmudnych kalkulacjach okazało się, że w ciągu roku dzięki rozwiązaniu koreańskiej firmy można zaoszczędzić...około 18 kilowatogodzin, czyli kilka złotych!

Do rozważenia pozostaje jeszcze cena energooszczędnego komputera, która będzie zauważalnie wyższa od odpowiednika pozbawionego magicznego chipa.

Skąd mam pewność, że różnica w cenach będzie aż tak znacząca?

Niedawno pisaliśmy o 32-calowym telewizorze Toshiby, który korzysta ze specjalnego chipu (o nazwie Eco Chip) zapewniającego, że urządzenie w trybie czuwania w ogóle nie zużywa prądu. Jego cena? 1200 USD, co daje nam po przeliczeniu wg obecnego kursu walut ponad 4000 tysiące złotych. Pokusiłem się więc o skorzystanie z porównywarki cen Ceneo.pl co pozwoliło mi ustalić, że najdroższym 32-calowym telewizorem Toshiby jest model 32UL863, za który trzeba zapłacić nieco ponad 2900 złotych.

Biorąc pod uwagę niewielkie oszczędności na rachunkach za energię i (prawdopodobnie) dużą różnicę w cenie komputera wniosek jest tylko jeden: z czysto finansowego punktu widzenia jego zakup nie ma najmniejszego sensu.

Ekologia

Nie wchodząc w ideologiczne rozważania podam jedynie kilka dających do myślenia liczb:

- wyliczone wcześniej 18 kWh to po przeliczeniu ok. 11 kilogramów dwutlenku węgla uwolnionego do atmosfery

- litr benzyny to ok. 2,5 kilograma CO2

Oczywiście ktoś może przytoczyć tutaj przysłowie "ziarnko do ziarnka, a zbierze się miarka". Biorąc jednak pod uwagę fakt, że jeżeli chcemy mniej szkodzić naszej planecie, musimy wyciągnąć ze swojej kieszeni sporą sumkę pieniędzy, raczej nie wydaje mi się, aby uzbierało się sporo tych ziarenek.

Regulacje prawne

Jedyne rozwiązanie mogące znacząco wpłynąć na marnowaną w ten sposób energię dając tym samym wymierne korzyści dla środowiska to np. wprowadzane przez Komisję Europejską odpowiednie regulacje prawne, które wymuszą na producentach sprzętu zmniejszenie do zera poboru mocy w trybie wyłączenia.

Przelicz sobie sam

Jeżeli jesteś zainteresowany ustaleniem ile faktycznie twój domowy sprzęt marnuje prądu i emituje do atmosfery CO2 w trybie czuwania lub wyłączenia oraz na jakie mógłbyś liczyć oszczędności z tego tytułu w ciągu roku zajrzyj pod ten adres. Znajdziesz tam przydatny kalkulator, który ci w tym pomoże.

______

Zapraszam do dzielenia się wynikami swoich "domowych" wyliczeń oraz do dyskusji.


Zobacz również