Komputer - przeciwnik z prawdziwego zdarzenia?

Naukowcy z McGill University (Montreal, Kanada) badają sposób, w jaki oglądamy świat, by uczynić gry FPS jeszcze trudniejszymi. Oraz by ułatwić pilotom wykonywanie ich codziennych zadań...

Badacze chcą rozszerzyć swą wiedzę z zakresu fizjologii widzenia: stworzyli grę, w której komputerowe "przeszkadzajki" pokazują się tam, gdzie użytkownik najmniej się ich spodziewa.

Naukowcy utrzymują, że samo badanie źrenic nie wystarczy. Miejsce, w którym skupia się nasz wzrok nie zawsze jest tym, na którym koncentruje się uwaga.

Eksperyment

Zauważono na przykład, że poruszające się obiekty zmuszają oczy do minimalnego ich wyprzedzania - oraz że złożone obrazy bardziej absorbują uwagę człowieka i utrudniają mu dostrzeżenie nowych szczegółów prezentowanej sceny.

Kiedy w trakcie gry ekran został zasypany rakietami i pociskami, których należy unikać, osoby biorące udział w eksperymencie niezwykle słabo radziły sobie z wirtualnym wrogiem ukazującym się poza ich polem uwagi.

Utrudniają, żeby ułatwić

James J Clark, jeden z naukowców, podkreśla, że badanie ma dwa cele. Utrudnienie wirtualnej rozrywki jest dla niego mniej ważne - znacznie istotniejsza wydaje się być kwestia takiego zaprojektowania wirtualnych światów, by przekazywały one jak najwięcej informacji.

Wyniki badań można wykorzystać choćby w lotnictwie do właściwego rozłożenia wskaźników wyświetlanych na przedniej szybie samolotu.


Zobacz również