Komputer w samochodzie

Branże komputerowa i motoryzacyjna powoli się do siebie zbliżają, chociaż łączenie technologii motoryzacyjnych z techniką cyfrową nie jest proste.

Branże komputerowa i motoryzacyjna powoli się do siebie zbliżają, chociaż łączenie technologii motoryzacyjnych z techniką cyfrową nie jest proste.

Komputer zamiast silnika? (elektronika automatycznej skrzyni biegów)

Komputer zamiast silnika? (elektronika automatycznej skrzyni biegów)

Samochód na pewno nie jest "przyjaznym środowiskiem" dla komputera: temperatura pracy od -40 do ponad 100 stopni C, czasem zmieniająca się bardzo gwałtownie (gdy np. samochód wjedzie zimą w kałużę i pod maskę dostanie się woda o temperaturze bliskiej zera), wstrząsy, długotrwałe wibracje, zakłócenia elektromagnetyczne z systemu zapłonowego - to wszystko jest bardzo szkodliwe dla zwykłego peceta.

Samochód powinien być bezpieczny, niezawodny i nie sprawiać żadnych kłopotów nawet osobom nie mającym zielonego pojęcia o technice. Co więcej, powinien być odporny na błędy użytkownika. Oczywiście żadna awaria nie może spowodować zagrożenia dla bezpieczeństwa jadących i innych użytkowników drogi. Mimo uszkodzenia, samochód powinien o własnych siłach dojechać do punktu serwisowego. Dla delikatnej elektroniki oraz dla twórców specjalistycznego oprogramowania były to bardzo trudne wymagania.

Jednak poczynając od lat siedemdziesiątych technologia cyfrowa stopniowo zaczęła wkraczać do motoryzacji, oferując takie zalety jak precyzyjniejsze sterowanie różnymi układami i znacznie większa w porównaniu z ludzką szybkość reakcji. Elementy elektroniczne stawały się coraz bardziej niezawodne, miały coraz większą moc obliczeniową, dysponowały większą pojemnością pamięci, a przy tym ich cena stale spadała. Dzięki temu elektronika opanowała kolejne obszary: układ zapłonowy, wtrysk paliwa, pełne zarządzanie pracą silnika, układ hamulcowy...

Stopniowo mikroprocesory i komputery otaczają ze wszystkich stron kierowcę i pasażerów. Bez ich pomocy niemożliwe jest sprostanie coraz ostrzejszym normom zanieczyszczenia spalin. Przejmują kontrolę nad stabilnością jazdy i klimatyzacją, pracą zawieszenia. Ostrzegają przed niebezpieczeństwami, ratują przed poślizgiem, pomagają parkować, a nawet wyręczają kierowcę w prawidłowym ustawieniu fotela. Już teraz w najnowszych konstrukcjach jest około sześćdziesięciu układów komputerowych, które coraz bardziej się integrują i wkrótce przejmą całkowitą kontrolę nad naszymi pojazdami.

Mamy już elektroniczne hamulce, włączające się samodzielnie w sytuacjach awaryjnych (w systemie ESP), elektroniczny pedał gazu, będący tylko potencjometrem przekazującym do komputera dane o położeniu pedału i sile, z jaką kierowca naciska na gaz. W stadium testów jest elektroniczny układ kierowniczy, który zastąpi mechaniczne połączenie kierownicy z kołami.

Podobnie jak w lotniczych systemach "fly by wire", w samochodach znajdzie się system "drive by wire", w którym całe sterowanie pojazdem będzie się odbywało za pośrednictwem komputerów.

To jeszcze nie wszystko. Samochody będą miały własne "zmysły". Już teraz radarowe i podczerwone czujniki kontrolują odległość od poprzedzającego pojazdu i ułatwiają parkowanie. Testowane są układy rozpoznające obrazy z kamery telewizyjnej (np. pasy na jezdni) i analizujące sytuację na drodze.

Stopniowo rola kierowcy jest redukowana. Komputery będą lepiej od niego wiedziały, co się wokół dzieje i szybciej reagowały w trudnych sytuacjach.

I co wtedy? Na pewno zaczniemy podróżować szybciej, bezpieczniej, wygodniej i przyjemniej, ale stracimy przyjemność prowadzenia samochodu.


Zobacz również