Komputer za złotówkę - marketingowy chwyt czy prawdziwa okazja

Notebooki za złotówkę - pod takimi hasłami operatorzy komórkowi promują usługi mobilnego dostepu do Internetu. Oferty te stanowią od poczatku roku prawdziwy hit - komputery oferowane razem z usługą blueconnect przez Erę w lutym tego roku rozeszły się w nieprawdopodobnym tempie. Chwilę potem podobne propozycje przedstawiły Orange i Plus. Pomysł jednak nie jest nowy - pod zbliżonymi hasłami sprzedawało swoje usługi w Stanach Zjednoczonych wiele firm. Wtedy tego typu rozwiazanie nie wypaliło. Zobaczmy jak jest obecnie.

Idea komputera, który użytkownik dostaje praktycznie za darmo - płacąc za inne usługi, oglądając reklamy czy opłacając po prostu miesięczny abonament pojawiła się juz prawie dziesięć lat temu... Jedną z pierwszych dużych akcji tego typu była oferowana przez firmę free-pc.com. Pod koniec lat dziewięćdziesiątych zaproponowała ona przynajmniej pozornie ciekawy układ. Klient, który wypełnił specjalny formularz mógł otrzymać jeden z 10000 komputerów Compaq z 32 MB pamięci RAM, procesorem taktowanym z częstotliwością 333 MHz i czterogigabajtowym dyskiem twardym. Podobny sprzęt tej samej firmy w owym czasie kosztował około 700 dolarów - nie był to "demon prędkości", jednak wystarczał do większości typowych zadań.

Tak wygladał pulpit komputera free-pc

Tak wygladał pulpit komputera free-pc

Oferta miała jednak kilka "haczyków" - wiadomo, że w świecie wolnego rynku pojęcie "za darmo" jest fikcją. Po pierwsze, komputer nie był oddawany na stałe. Użytkownik wypożyczał go po prostu na dwa lata, po czy zobowiązany był zwrócić sprzęt na własny koszt lub wykupić go za około 200 dolarów. Po drugie, przez cały czas użytkownik komputera zmuszony był oglądać paski reklamowe umieszczone na brzegach ekranu. Oprogramowanie zainstalowane w systemie rejestrowało wszystko, każdą aktywność i wysyłało do centrali firmy, która w ten sposób uzyskała darmowy (bo opłacony w części przez Compaq a w części przez użytkownika) mechanizm badawczy. Cała procedura została dość szybko nagłośniona w największych amerykańskich mediach branżowych (i nie tylko), co nie przysporzyło firmie free-pc.com popularności i w konsekwencji doprowadziło do zamknięcia projektu.


Zobacz również