Komputerowe koszmary - lista przebojów dekady

Przypomnijmy sobie, przed czym drżał cały świat nowoczesnych technologii w ciągu minionych dziesięciu lat.

Wraz z 1 stycznia 2011 r. weszliśmy nie tylko w nowy rok, ale w nową "pełną dekadę". Poprzednie dziesięciolecie, lata 2001 - 2010, stało pod znakiem gwałtownego rozwoju branży informatycznej - pojawiły się nowe, przełomowe technologie komputerowe; dzięki dokonaniom firm IT zmienił się sposób, w jaki komunikujemy się między sobą. Niestety rozwój branży przyniósł też nowe, nieznane wcześniej zagrożenia.

Błąd Y2K (rok 2000)

Teoretyczne scenariusze, związane z tzw. błędem Y2K (ang.: "year 2000") mogły wywołać przerażenie. Spodziewano się, że w momencie zmiany daty z 31.12.1999 na 01.01.2000 komputery zgłupieją, co w najlepszym wypadku spowoduje błędy w obsłudze różnych sektorów gospodarek narodowych, a w najgorszym - koniec świata (wybuchające elektrownie atomowe, brak prądu w gniazdkach, automatycznie otwierające się drzwi więziennych celi, krach na giełdzie, itp.). Powołano nawet Centrum International Y2K Cooperation Center, sponsorowane przez Organizację Narodów Zjednoczonych.

Obawiano się, że zawiodą systemy komputerowe używające dwóch cyfr do zapisu informacji o roku - przejście z wartości 99 do 00 mogłoby spowodować błędy logiczne (nowy rok zostałby rozpoznany jako 19100). Problem ten był jednak znany już od połowy lat 80. XX wieku, a to wystarczająco dużo czasu, by wypracować środki zaradcze. Efekt Y2K podziałał jednak jak zimny prysznic na przemysł komputerowy i przyczynił się do poprawienia ogólnego poziomu bezpieczeństwa.

I love you (rok 2000)

W maju 2000 r. miliony użytkowników Internetu zaczęły otrzymywać listy e-mail, zatytułowane "I Love you". Wiadomości były zainfekowane wirusem ukrytym w załączniku "LOVE-LETTER-FOR-YOU.TXT.vbs". Wirus potrafił nadpisywać dokumenty przechowywane na komputerze użytkownika, np. obrazy JPG i samodzielnie rozsyłać się dalej - do wszystkich kontaktów e-mail w skrzynce pocztowej. Kolejne jego mutacje były w stanie unieruchomić komputery, zablokować serwery pocztowe oraz sieci lokalne.

Dzień po wykryciu wirusa filipińska policja zatrzymała w manili pracownika banku, podejrzewanego o wpuszczenie wirusa do Sieci, jednak z braku niepodważalnych dowodów został on zwolniony. W wyniku śledztwa policja dotarła do studenta informatyki manilskiego AMA Computer College, który przyznał, że mógł przypadkowo wprowadzić wirusa do Internetu, ale nie przyznawał się do jego autorstwa. Zresztą, na Filipinach nie obowiązywało wtedy żadne prawo zwalczające przestępczość komputerową...

Szacowany zasięg epidemii wirusa "I love you" wyniósł ok. 50 milionów zainfekowanych na całym świecie komputerów z Windows. Szkody wywołane przez "I love you" oceniane są zaś na 5,5 miliarda dolarów.


Zobacz również