Komputerowy przemyt kwitnie

O wpadkach dystrybutorów nielegalnego oprogramowania słyszymy praktycznie codziennie - z tym zjawiskiem oswoił się już chyba każdy. Mało kto jednak wie, że w naszym kraju stosunkowo często mamy do czynienia z innym typem przestępczości związanej z komputerami - przemytem sprzętu i komponentów komputerowych. "Fakt, iż sprzęt komputerowy i elektronika użytkowa w innych krajach bywają niejednokrotnie znacznie tańsze niż w Polsce, sprawia, że wiele osób próbuje bez dopełnienia formalności celnych i podatkowych wwozić do naszego kraju takie artykuły. W ubiegłym tygodniu udało nam się wykryć próbę przemytu sprzętu komputerowego, która, gdyby zakończyła się sukcesem, mogła narazić Skarb Państwa na straty rzędu 160 tys. zł" - mówi w rozmowie z PC World Online Witold Lisicki z Warszawskiej Izby Celnej.

O działaniach Warszawskiej Izby Celnej ostatnio usłyszeć można było przy okazji zatrzymania na lotnisku Okęcie mężczyzny, który w bagażu usiłował nielegalnie wwieźć do Polski... 15 notebooków (pisaliśmy o tym w tekście "Notebookowy przemytnik na Okęciu". Postanowiliśmy dowiedzieć się więcej na temat tego zjawiska - dlatego też skontaktowaliśmy się z Witoldem Lisieckim, rzecznikiem prasowym Warszawskiej Izby Celnej.

PCWK: Jak często zdarza się celnikom powstrzymywać próbę przemytu sprzętu komputerowego?

Witold Lisicki

Witold Lisicki

Witold Lisicki: Takie prawdziwie, poważne próby ujawniamy stosunkowo rzadko - przede wszystkim dlatego, że proceder przemytu sprzętu komputerowego na dużą skalę nie jest popularny. W ostatnim miesiącu przechwyciliśmy co prawda aż trzy próby przemytu - ale to był wyjątkowy miesiąc, bo zwykle w ciągu roku liczba takich prób nie przekracza 10.

Trzeba jednak powiedzieć, że w tym 'sektorze' dominują przemytnicy "indywidualni" - tzn. osoby, próbujące wwieźć na teren Polski sprzęt komputerowy i elektronikę użytkową, zakupioną np. w USA na własny użytek. Takich prób mamy po kilka w tygodniu. Specyfika tego przemytu jest taka, że sprzęt komputerowy trudno przy sobie ukryć - dlatego najczęściej zdarza się, że osoby przyjeżdżające do kraju (lub zamawiające przesyłki z zagranicy) deklarują, że nie mają nic do oclenia i próbują w ten sposób uniknąć obowiązku uiszczania opłaty celnej i podatku. Niekiedy zdarzają nam się próby przemytu wyjątkowo zuchwałego - z takim przypadkiem mieliśmy do czynienia kilkanaście dni temu, gdy pewien pan próbował wwieźć do Polski 15 używanych, acz nowoczesnych notebooków.

Jak w takim razie wygląda kwestia przemytu na większą skalę?

Z reguły próba przemytu polega na zaniżeniu liczby przewożonego sprzętu - firma deklaruje np., że wwozi do Polski, powiedzmy, 10 tys. kart graficznych, podczas, gdy w rzeczywistości jest ich 15 tys. Przemytnicy próbują też często wykorzystywać fakt, iż celnicy nie zawsze muszą być na bieżąco z najnowszymi technologiami i próbują np. do zadeklarowanego sprzętu dołączać dodatkowe urządzenia, licząc na to, że celnicy uznają je za standardowe wyposażenie danego sprzętu.

Tak było np. w ubiegłym tygodniu - gdy wykryliśmy przesyłkę, zawierającą, wedle opisu, routery, do których jednak dołożono wiele dodatkowych urządzeń. Gdybyśmy nie wykryli tej nieprawidłowości, to spowodowałoby straty dla Skarbu Państwa rzędu 160 tys. zł.

Co najczęściej jest przemycane?

Z reguły są to komputery przenośne, cyfrowe aparaty fotograficzne oraz cyfrowe kamery - najczęściej przywożone z USA, gdzie często są znacznie tańsze niż w naszym kraju.

Co grozi osobie, przyłapanej na próbie wwiezienia do naszego kraju sprzętu bez załatwienia wszystkich niezbędnych formalności (czyli np. zapłacenia cła)?

To zależy od wielu czynników - przede wszystkim zaś od tego, czy zdarzenie to zostanie zakwalifikowane jako wykroczenie, czy jako przestępstwo. Jeśli w bagażu takiej osoby zostanie znaleziony np. jeden niezgłoszony do oclenia komputer i będzie to pierwsze tego typu przewinienie, to taki delikwent zostanie potraktowany stosunkowo łagodnie - tzn. będzie oczywiście musiał zapłacić podatek i cło, a dodatkowo stosowny referat skarbowy ukarze go grzywną, której wysokość uzależniona będzie m.in. od zarobków danej osoby.

Pewne jednak jest, że kara będzie w tym przypadku znacznie niższa niż w przypadku osoby, która złapana zostanie, powiedzmy, z 15 notebookami lub która zostanie przyłapana na którejś z kolei próbie przemytu...

Czy warszawski port lotniczy jest w tym przypadku głównym 'kanałem przerzutowym'? Czy może więcej prób przemytu przechwytuje się na przejściach drogowych?

Trudno mi dokładnie odpowiedzieć, jak wygląda sytuacja na przejściach drogowych, ponieważ nie dysponuję dokładnymi danymi z nich. Wiem jednak, że tam również zdarzają się próby przemytu sprzętu, trudno jednak dokładnie określić skalę tego zjawiska.

Czy zdarza się również Państwu wykryć próby przemytu nielegalnych filmów, muzyki i oprogramowania?

Oczywiście, są one bardzo częste - z tym, że tu trasa przemytu jest zupełnie inna niż w przypadku sprzętu. Wiemy, że znaczna część sprzedawanych w Polsce pirackich płyt produkowana jest u naszych wschodnich sąsiadów - a to znaczy, że są potem przemycane na teren Polski. Z tym zjawiskiem Warszawska Izba Celna walczy trochę inaczej - poprzez intensywne kontrole głównych punktów dystrybucyjnych - czyli warszawskiego Stadionu X-lecia, Wolumenu czy innych, drobniejszych targowisk i bazarów. Tylko w ubiegłym roku przejęliśmy w czasie takich kontroli ponad 80 tys. pirackich płyt z muzyką, filmami i programami.


Zobacz również