Konie trojańskie wciąż modne

W sierpniu największym zagrożeniem dla użytkowników Internetu były konie trojańskie - wynika z najnowszego raportu firmy Eset.

Największe problemy ze złośliwymi programami mają użytkownicy gier sieciowych. Jest to istotna kwestia, bo gracze narażeni są na ryzyko kradzieży żywotnych danych. Przechwycenie haseł i loginów nie stanowi dla twórców trojanów żadnego problemu.

Według raportu firmy Eset, producenta programów antywirusowych, najczęściej atakującą aplikacją ubiegłego miesiąca jest koń trojański Win32/PSW.OnLineGames, odpowiedzialny za 16% wszystkich wykrytych awarii. Równie popularne są aplikacje ukrywające się w plikach autostartu nośników podłączanych za pośrednictwem USB.

Dlaczego wciąż jest tak wiele zawirusowanych komputerów? Z jednej strony użytkownicy nie posiadają wystarczających zabezpieczeń. Po drugie, wszystko dokonuje się poza ich wiedzą. Niepożądany program instaluje się na dysku i najczęściej przybiera formę "keyloggera". W ten sposób zbiera wszystkie hasła podczas logowania i wysyła je do swojego prawdziwego właściciela. Mimo, że jest to nielegalny proceder, to bez problemu czyjeś kody i hasła można kupić na internetowych aukcjach.


Zobacz również