Koniec epoki analogowej

Ekspansja urządzeń cyfrowych, także w poligrafii, spowodowała, że zaczęto akceptować proofy cyfrowe do zatwierdzania projektów i montaży. Ciągle jednak spotyka się pogląd, że odbitka cyfrowa nie może służyć za proof kontraktowy - wzorzec kolorystyczny. digit przekonuje, że obecnie jest to już wyłącznie przesąd. Nowoczesne urządzenia cyfrowe sprawdzają się także w druku proofów kontraktowych.

Ekspansja urządzeń cyfrowych, także w poligrafii, spowodowała, że zaczęto akceptować proofy cyfrowe do zatwierdzania projektów i montaży. Ciągle jednak spotyka się pogląd, że odbitka cyfrowa nie może służyć za proof kontraktowy - wzorzec kolorystyczny. digit przekonuje, że obecnie jest to już wyłącznie przesąd. Nowoczesne urządzenia cyfrowe sprawdzają się także w druku proofów kontraktowych.

Analogowe odbitki próbne są tak rozpowszechnione w dzisiejszej poligrafii, że każda próba podważenia ich przydatności spotyka się z żywym przeciwdziałaniem. Tymczasem w nowoczesnych systemach poligraficznych coraz częściej musimy się obywać bez tradycyjnych rozwiązań. Czy możemy rozstać się także z analogowymi odbitkami próbnymi?

Jak to działa?

Analogowa odbitka próbna tworzy barwny obraz na podstawie monochromatycznych wyciągów barwnych, co umożliwia nam szybką kontrolę poprawności przygotowania pracy do druku oraz wychwycenie błędów jeszcze przed uruchomieniem produkcji. Nie jest to wierna reprezentacja kolorów uzyskiwanych w druku - tym bardziej że tę samą pracę (przygotowaną w postaci kompletów wyciągów) możemy z różnym skutkiem wydrukować na wielu innych urządzeniach za pomocą rozmaitych technik druku. Najwierniejszą odbitką próbną jest zawsze nakład próbny - jednak koszty takiej odbitki są na tyle wysokie, że opłaca się ona w niewielu zastosowaniach. Z chwilą pojawienia się cyfrowych systemów reprodukcji w połowie lat 80. XX w. wystąpiła także możliwość bezpośredniego wydruku próbnego z danych cyfrowych. Początkowo były to jedynie prace czarno-białe, jednak już wkrótce po targach Drupa 90, na których zaprezentowano pierwsze rozwiązania, nadające się do profesjonalnej pracy z kolorem, zaczęto produkować cyfrowe systemy kolorowych wydruków próbnych.

Mówiąc "odbitki próbne", mamy zazwyczaj na myśli coś, co może stanowić wzorzec dla druku - ale nie jest to jedyna możliwość. W procesie poligraficznym potrzebujemy co najmniej trzech rodzajów odbitek próbnych: do oceny układu pracy i na potrzeby korekty (odbitka projektowa), oceny poprawności montażu prac wielostronicowych (odbitka montażowa) oraz oceny wierności barw (odbitka kontraktowa). Nie dziwi już nikogo, że odbitki projektowe są w istocie wykonywane w pełni cyfrowo - robimy je przecież za pomocą drukarek laserowych czy atramentowych. Nikogo nie dziwi też drukowanie zmontowanych prac w niskiej rozdzielczości na wielkoformatowych drukarkach atramentowych, często nazywanych ploterami. W istocie więc ostatni bastion technologii analogowej to odbitki kontraktowe, służące drukarzowi jako wzorzec, a klientowi jako podstawa do akceptacji pracy. Czy systemy cyfrowe mogą skutecznie wedrzeć się i tu?

Cyfrowy = podejrzany

Pytanie jest dość retoryczne, bo już od dawna systemy cyfrowych wydruków próbnych są stosowane obok systemów odbitek analogowych. Jednak cały czas wydruki traktuje się dość podejrzliwie, a wielu drukarzy odmawia wręcz posługiwania się takimi wydrukami w roli odbitki kontraktowej, widząc w nich po prostu "ładne obrazki", nie mające wiele wspólnego z poligrafią. Jednak wydruk próbny to coś więcej niż "ładny obrazek". Celem takiego wydruku jest maksymalnie wierna reprezentacja pracy na papierze, potrzebna na różnych etapach procesu przygotowania do druku. Aby spełnić zadanie kontroli koloru, system wydruku musi być przede wszystkim stabilny i mieć odpowiednio dużą przestrzeń barwną, a na dodatek w odpowiednio spójny sposób przetwarzać dane o kolorach. Tylko wtedy możemy być pewni, że otrzymamy próbę barwną, a nie "ładny" wydruk. Niektórzy producenci drukarek kolorowych oferowali np. systemy do druku "prezentacyjnego" i "fotorealistycznego" - żaden z nich nie mógł spełnić wymagań stawianych wydrukom, służącym do kontroli koloru, natomiast nadawał się doskonale do roli wydruku projektowego. Jednak bardzo niewielu klientów rozumiało wówczas (niestety, i dziś też) tę różnicę - w rezultacie zaufanie drukarzy do wydruków cyfrowych dramatycznie spadło, ponieważ ich zleceniodawcy dość pochopnie przyjęli, że prosty program DTP i tania drukarka atramentowa to wszystko, czego trzeba, aby dorównać profesjonalistom poligrafii.

Obiecująca technologia

Po wielu latach mamy wreszcie na rynku technologię wydruków próbnych, zapewniającą maksymalną powtarzalność i stabilność wydruków - atramentowe drukarki piezoelektryczne w technologii Drop-on-demand. Ta metoda druku zapewnia proste sterowanie, niskie zużycie atramentu oraz możliwość druku dowolną liczbą kolorów. Dzięki niej bardzo wielu producentów zdecydowało się na stworzenie własnego systemu cyfrowych wydruków próbnych. Takie rozwiązania - nazywane przez Amerykanów desktop proofers, przez analogię do desktop publishing - z powodzeniem rywalizują dziś z drogimi systemami wydruków próbnych jak Digital Cromalin czy Iris Realist zaprojektowanymi od podstaw dla celów poligraficznych.

Jednak w praktyce opór przed wykorzystaniem rozwiązań cyfrowych dla kontroli jakości produkcji nadal jest bardzo silny, tym bardziej że - w przeciwieństwie do systemów analogowych - uzyskanie wiarygodnej odbitki próbnej wymaga prawidłowego przygotowania całego systemu. W przypadku odbitek analogowych kalibracja jest automatycznie zapewniona dzięki technologii sporządzania tych odbitek; systemy cyfrowe wymagają nie tylko samej kalibracji i okresowej jej kontroli, ale także pewnej wiedzy o mechanizmach zarządzania kolorem. Z drugiej jednak strony systemy cyfrowe mogą wiernie przedstawiać wpływ wielu parametrów (np. podłoża, techniki druku, rodzaju farb) na ostateczny efekt, czego nie da się uzyskać w przypadku odbitek analogowych. Są wreszcie i takie sytuacje, że cyfrowe wydruki są jedynym sposobem oceny pracy na papierze. Wielka uniwersalność rozwiązań cyfrowych teoretycznie również powinna przemawiać na ich korzyść - ale zazwyczaj jest odwrotnie: odbitki analogowe traktuje się jako stały punkt odniesienia, zaś systemy cyfrowe jak kameleon, który w zależności od okoliczności wygląda różnie... a więc niewiarygodnie.


Zobacz również