Koniec z anonimowością?

Amerykański sędzia nakazał firmie Verizon Communications (dostawcy usług internetowych) ujawnienie tożsamości jednego z klientów firmy, który masowo pobierał za pośrednictwem sieci KaZaA pliku muzyczne. Podania personaliów internauty domagało się stowarzyszenie RIAA.

Sędzia John Bates zdecydował, że Verizon nie może w tym przypadku "zasłaniać" się troską o dobro swoich klientów - zdaniem sędziego, pobieranie 600 chronionych prawem autorskim plików dziennie (a tyle właśnie kopiował ów internauta) może być traktowane jako przestępstwo i sprawa musi zostać wyjaśniona. A to tego niezbędne będzie ujawnienie tożsamości owego gorliwego użytkownika KaZaA.

Przedstawiciele Verizon Communications już zapowiedzieli apelację w tej sprawie. Gdyby jednak i ona zakończyła się nakazem ujawnienia tożsamości internauty, może to oznaczać rozpoczęcie zupełnie nowego rozdziału w historii walki przemysłu muzycznego z nielegalną wymianą plików. Wydanie dostawcom usług internetowych nakazu ujawniania personaliów osób zajmujących się nielegalną wymianą plików oznaczałoby, że prawie każdy użytkownik programów P2P, wykorzystujący je do kopiowania chronionych prawem autorskim plików mógłby w każdej chwili zostać zidentyfikowany. To zaś otwierałoby przez RIAA i pokrewnymi organizacjami zupełnie nowe możliwości - użytkownicy sieci P2P mogliby np. być proszeni o uiszczenie stosownej opłaty (takie przypadki nastąpiły już m.in. w Danii) lub, w razie odmowy, pozywani do sądu.

Nie wiadomo na razie, kiedy apelacja Verizon Communications będzie rozpatrywana.


Zobacz również