Konkurs piękności i użyteczności

Gdy kilka lat temu uruchamiano w Polsce pierwszą sieć telefonii komórkowej, a przeciętny aparat ważył tyle, że przyczepiwszy go do spodni, trzeba było mocniej ściągać pasek, by nie spadły, nikt chyba nie przewidywał, że już wkrótce słuchawka mieszcząca się w dłoni dziecka może stać się uniwersalnym narzędziem komunikacyjnym. Od tamtej pory zaszły wielkie zmiany.

Gdy kilka lat temu uruchamiano w Polsce pierwszą sieć telefonii komórkowej, a przeciętny aparat ważył tyle, że przyczepiwszy go do spodni, trzeba było mocniej ściągać pasek, by nie spadły, nikt chyba nie przewidywał, że już wkrótce słuchawka mieszcząca się w dłoni dziecka może stać się uniwersalnym narzędziem komunikacyjnym. Od tamtej pory zaszły wielkie zmiany.

Ostatnie miesiące przyniosły na rynku telefonów komórkowych jedną, lecz niezwykle istotną rewolucję. Każdy liczący się producent musi mieć dziś w swojej ofercie co najmniej jeden telefon dwusystemowy, a niektórzy, jak Ericsson, w ogóle rezygnują z produkcji innych modeli. Tendencja ta stała się na tyle silna, że operatorzy sieci nie kupują już w zasadzie telefonów jednosystemowych. Pojedyncze modele, jakie wciąż mają w swojej ofercie, pochodzą z zapasów magazynowych.

Korzyści wynikające z kupienia telefonu dwusystemowego są wielorakie. Przede wszystkim możemy korzystać z usług wszystkich operatorów, nie martwiąc się, że nasz telefon nie zadziała poprawnie. Okazuje się to szczególnie istotne w przypadku wyjazdów zagranicznych. Dzięki dwusystemowości mamy znacznie większy wybór operatorów, oferujących połączenia roamingowe. Możemy elastycznie dopasowywać ceny usług, poza tym znacznie zmniejsza się ryzyko, iż znajdziemy się poza zasięgiem jakiejkolwiek sieci.

<font face="Arial" size="-1" color="#0080C0">Pierwsze wyróżnienie otrzymała Nokia 3210. Ten telefon robi dokładnie to, czego się od niego oczekuje - dzwoni. Jest przy tym niezwykle przyjemny i wygodny w obsłudze, długo pracuje z użyciem baterii, ma duży zasięg i kosztuje niezbyt dużo.

W Polsce użyteczność telefonów dwusystemowych ogranicza fakt, że na razie żaden z operatorów nie oferuje usług w obu zakresach. Zmieni się to jednak już w marcu 2000 r., gdyż zarówno Era, jak i Idea mają już koncesję na działalność w obydwu częstotliwościach, natomiast Plus otrzymał ją stosunkowo niedawno. Wszyscy trzej operatorzy utrzymują, że właśnie od marca przyszłego roku uruchomią usługi w dwu systemach. Jeżeli dotrzymają słowa, klienci powinni odczuć wyraźną poprawę jakości połączeń jednocześnie przy obniżonych kosztach. Większość modeli telefonów może bowiem automatycznie przełączać się pomiędzy sieciami. Jeżeli znajdują się w zasięgu nadajników GSM 1800, pracują właśnie w tym systemie, gdyż rozmowy są tańsze. W chwili, gdy będziemy poza zasięgiem tej sieci, przełączają się do GSM 900, obejmującej niemal cały kraj. Ponieważ korzystamy z jednej karty SIM, nasz numer nie zmienia się niezależnie od tego, w której sieci telefon działa.

Jednak na razie polscy użytkownicy telefonów komórkowych mogą stosować środki zastępcze. Polegają one zwykle na wykupieniu abonamentu w sieci Idea i dodatkowej karty Simplus bądź Tak Tak. Gdy telefon znajdzie się poza zasięgiem Idei, wystarczy przełożyć karty. Rozwiązanie to obciążone jest jednak oczywistymi wadami: rozmowy z kart typu pre-paid są bardzo drogie, a zmienia się również numer telefonu. Można temu częściowo zaradzić, odpowiednio ustawiając przekierowanie nie odebranych połączeń. Niestety, jeżeli operator założył w telefonie SIM-Lock, wówczas nawet opisany sposób na niewiele się zda.

Nowe telefony dwusystemowe pozbawione są większości wad, jakimi obarczone były pierwsze modele. Duże rozmiary przeszły już do historii. Dziś zapewne zbliżamy się do granic miniaturyzacji, których nie można przekroczyć ze względu na ergonomię obsługi. Niektóre modele np. Ericsson SH888 wykorzystują zaawansowane technologie, np. "seamless handover", która sprawia, że nie zauważymy przejścia z jednej sieci do drugiej nawet podczas prowadzenia w tym momencie rozmowy.

Dwa systemy na początek

Telefony dwusystemowe dostępne są we wszystkich przedziałach cenowych. Wśród najtańszych na szczególną uwagę zasługuje z pewnością Nokia 3210, oferowana w promocyjnej cenie za nieco ponad 300 zł. Pozbawiona jest zaawansowanych funkcji np. transmisji danych czy złącza IrDA, ale jako słuchawka spisuje się bez zarzutu. Jest poręczna, elegancka, ma dobry zasięg.

Poważnym konkurentem w tym segmencie rynku może być Siemens C25 - telefon również niezbyt wyrafinowany pod względem technologicznym, ale podobnie jak Nokia, poręczny i pewny w działaniu. Przez pewien czas w wyjątkowo niskiej cenie dostępna była Motorola cd160. W promocji Idei kosztowała niecałe 100 zł razem z aktywacją. Jeżeli jednak chodzi o parametry techniczne i komfort obsługi, Motorola ustępuje wcześniej wymienionym modelom.

Dwa systemy dla zawodowców

Osoby, dla których wydanie kilku tysięcy złotych nie stanowi problemu, mogą wybierać spośród kilku niezwykle interesujących propozycji. Jedną z nich jest Ericsson T28S - długo oczekiwany model, który na pewno nie rozczarował. Wyposażony w niemal wszystkie funkcje, jakie można wbudować w telefon komórkowy (modem, alarm wibracyjny, wybieranie głosowe, złącze IrDA), powinien zadowolić najbardziej wymagających klientów, pod warunkiem jednak, że nie wybiorą konkurencyjnego rozwiązania - a pokusa jest silna.

Siemens S25 to szczytowe osiągnięcie technologiczne, poczynając choćby od rewelacyjnego wyświetlacza. Pod względem zestawu funkcji w żaden sposób nie ustępuje Ericssonowi, podobnie zresztą jak Samsung SGH-2100 - kolejny model z górnej półki.


Zobacz również