Korea Południowa: "To nie jest StarCraft"

Minister obrony narodowej Korei Południowej spotkał się krytyką za opóźnioną i zbyt słaba odpowiedź na atak rakietowy Korei Północnej. W obronie takiej postawy odparł, że rzeczywistość to nie StarCraft.

Minister Kim Tae-young już wcześniej podał się do dymisji w związku z wcześniejszym zatopieniem okrętu wojskowego Korei Południowej. Jego dymisja została przyjęta prez prezydenta dopiero po niedawnym ataku Korei Północnej i fali krytyki, która spadła na ministra.

Koreańczyków bardzo zaskoczyła wypowiedź ministra, który w odpowiedzi na zarzuty stawiane mu przez polityków, odniósł się do gry komputerowej. Tae-young mówiąc o konflikcie, podkreślał, że w tych sprawach potrzeba wiele rozwagi, że to nie jest StarCraft.

W Korei Południowej, gra w Starcrafta jest sportem narodowym. Kraj posiada profesjonalną ligę, które rozgrywki transmitowane są przez najważniejsze telewizje.

Minister w swojej wypowiedzi skontrastował świat realny z wirtualnym. Przedstawił w ten sposób powagę zaistniałej sytuacji i uzasadniał swoje postępowanie w walce z północnym reżimem. Jego zdaniem, w rzeczywistości nie można podejmować decyzji pochopnie, bo każdy ruch może zaważyć na życiu i śmierci wielu ludzi.


Zobacz również