Kosztowne pomyłki Microsoftu

Procesy antymonopolowe to nie jedyne kłopoty giganta z Redmond. W ostatnich latach coraz częściej Microsoft płaci za... nieznajomość geografii swoich pracowników.

Powszechnie wiadomo, iż znajomość geografii świata nie jest zbyt mocną stroną Amerykanów - wyniki niedawno przeprowadzonych ankiet pokazały, iż 23 na 56 młodych mieszkańców Stanów Zjednoczonych nie wie, gdzie jest Ocean Spokojny. Jednak nikt chyba nie przewidywał, iż podobne problemy mogą mieć pracownicy międzynardowego koncernu Microsoft.

Serwis Cnet.com przytoczył słowa Toma Edwardsa, szef zespołu strategii geopolitycznej firmy Microsoft, który ujawnił jak koncern obraził jedno z największych państw na świecie. Pozornie błaha sprawa dotyczyła kolorowej mapy ze strefami czasowymi, którą z pewnością zna każdy użytkownik systemu Windows. W czasie kolorowania liczącej 800 tysięcy pikseli mapy Indii pracownicy Microsoft'u użyli innego odcienia zieleni w celu zaznaczenia 8 pikseli reprezentujących terytorium spornego obszaru Kaszmiru, co w praktyce oznaczało, iż nie należy on do Indii. Rząd hinduski natychmiast zakazał dystrybucji produktu i Microsoft musiał wycofać z rynku ponad 200 tysięcy kopii systemu Windows 95, którego problem dotyczył. Podobna sytuacja miała miejsce w Turcji - pracownicy koncernu zostali aresztowani po tym, jak Kurdystan został zaznaczony jako niezależny region. Z kolei zakłopotanie rządu Chin wywołało odwołanie się przez koncern do Tajwanu jako do niepodległego państwa.

Jednak na tym nie kończy się lista wpadek koncernu. W Kakuto Chojin, jednej z wprowadzanych na rynek gier, ludzie walczyli w rytm fragmentów pieśni pochodzących z Koranu. Ponieważ rząd Arabii Saudyjskiej poczuł się dotknięty, Microsoft wypuścił na rynek zmienioną wersję gry. Jednak firma pozostawiła poprzednie wydania Kakuto Chojin w obrocie na terenie Stanów Zjednoczonych, co wywołało skandal i doprowadziło do wprowadzenia zakazu dystrybucji gry na terenie Arabii Saudyjskiej.

Jednak chyba najbardziej spektakularną pomyłką firmy Microsoft był błąd w tłumaczeniu systemu Windows XP na język hiszpański. W wydaniu na rynki latynoamerykańskie, podczas wskazywania swojej płci użytkownicy mieli do wyboru pola: "nie zdefiniowana", "mężczyzna" oraz ... "dziwka".

W celu wyeliminowania podobnych błędów w przyszłości koncern skierował część swoich pracowników na dodatkowe lekcje geografii.


Zobacz również