"Kradł" smartfonem koncert Zimermana. Pianista zszedł oburzony ze sceny

Podczas jednego z koncertów polski pianista Krystian Zimerman dał jasno do zrozumienia, że nagrywanie jego występu smartfonem to kradzież.

Podczas poniedziałkowego koncertu w Essen polski pianista Krystian Zimerman widząc, że jeden ze słuchaczy rejestruje materiał na smartfonie, przerwał zdenerwowany swój występ i ku ogromnemu zaskoczeniu zebranych zszedł ze sceny. Po kilku minutach pojawił się jednak na niej z powrotem tłumacząc, że nie życzy sobie tego typu zachowań, przez które podobno stracił już wiele kontraktów. Nagrywane za pomocą gadżetów koncerty lądują bowiem później w serwisie YouTube i producenci nie są nimi zainteresowani, gdyż przecież widziały już je miliony internautów.

"YouTube ogromnie niszczy muzykę" - podsumował Zimerman, który prawdopodobnie w ramach protestu odmówił również zagrania na bis i przyjścia na przyjęcie po koncercie. Jego zachowanie znalazło zrozumienie w oczach dyrektora festiwalu, Franza Xavera Ohnesorga, który jednoznacznie określił sytuację z nagrywaniem koncertu, jako zwykłą kradzież.

_________________-

Jakie jest Wasze zdanie na ten temat? Czy Zimerman ma rację?


Zobacz również