Krążyli po mieście i włamywali się do sieci Wi-Fi

Wardriverzy w czarnym mercedesie postrachem firmowych sieci Wi-Fi w Seattle.

W latach 60. i 70. XX wieku straszono w Polsce miejską legendą o czarnej wołdze, jeżdżącej po mieście i porywającej dzieci. Czterdzieści lat później, po drugiej stronie świata administratorów firmowych sieci będzie się straszyć historiami o czarnym mercedesie i jego pasażerach, wardriverach. Tylko, że to nie bajka.

Jak informuje portal Seattlepi.com, policja w Seattle prowadzi śledztwo w sprawie grupy przestępców, podejrzewanych o włamywanie się do niezabezpieczonych firmowych sieci bezprzewodowych i kradzież danych kart kredytowych.

Wardriverzy mieli wyszukiwać cele przemieszczając się po mieście - posługiwali się czarnym mercedesem rocznik 1988 i włamywali się do sieci małych i średnich firm, w których wykorzystywany był stary standard szyfrowania transmisji - WEP (Wired Equivalent Privacy).

WEP był powszechnie używany w routerach produkowanych w latach 2000 - 2005, ale od tego czasu wynaleziono bardziej skuteczne metody ochrony przesyłanych przez Wi-Fi danych. Szyfrowanie WEP bardzo łatwo złamać przy użyciu powszechnie dostępnego oprogramowania. Niestety standard nadal jest dość powszechnie stosowany - m.in. właśnie w małych przedsiębiorstwach.

Wspomniany mercedes jest już w posiadaniu policji ze Seattle. Funkcjonariusze przeszukali pojazd w październiku 2010 r., po uprzednim zatrzymaniu jego właściciela pod zarzutem używania skradzionych kuponów prezentowych w jednym z lokalnych sklepów. Mężczyzna wszedł w posiadanie kuponów włamując się razem ze wspólnikiem do biur firm w rejonie Seattle - obaj mają postawione zarzuty w sprawie dziewięciu włamań dokonanych w 2010 r., w wyniku których weszli w posiadanie dóbr o wartości 750 tys. dolarów (kradli nie byle co - m.in. firmowe serwery).

Interesująca okazała się również zawartość należącego do zatrzymanego samochodu. W mercedesie znaleziono antenę, laptopa oraz specjalny uchwyt, ułatwiający korzystanie z komputera w czasie jazdy. Wszystkie szyby w pojeździe oprócz szyby przedniej były przyciemnione, co znacznie utrudniało identyfikację kierowcy i pasażerów.

Jak wynika z nielicznych informacji ujawnionych przez policyjnych śledczych ze Seattle, grupa mogła działać w ten sposób nawet przez pięć lat. Zarzutów o włamywanie się do sieci Wi-Fi właścicielowi auta jeszcze nie postawiono.


Zobacz również