Kto od października będzie zarządzał Internetem?

Viviane Reding, unijna komisarz ds. społeczeństwa informacyjnego, zaapelowała do prezydenta USA o "nową, przejrzystą i demokratyczną formę sprawowania zarządu nad Internetem".

Jak podaje Gazeta Wyborcza, komisarz UE chodzi o organizację ICANN - amerykańską instytucję zarządzającą od 1998 r. światowym systemem adresów internetowych. Choć jest organizacją non profit, działa pod egidą Departamentu Handlu Stanów Zjednoczonych. Tymczasem jej umowa z amerykańskim rządem wygaśnie z końcem września 2009 r. To otwiera drzwi do prywatyzacji ICANN i rodzi pytanie, przed kim musiałby odpowiadać ta organizacja od 1 października br. "W dłuższej perspektywie nie do obrony jest sytuacja, w której tylko jedno państwo nadzoruje działanie Internetu używanego przez setki milionów osób na całym świecie" - mówi Viviane Reding.

Reding chce, żeby ICANN został przekształcony w spółkę i sprywatyzowany. Jako firma byłby poddany kontroli udziałowców i sądów. Nadzór nad spółką miałaby sprawować dwunastoosobowa rada, składająca się z przedstawicieli różnych kontynentów, którzy będą spotykać się co najmniej dwa razy w roku.

Czytaj też - IPv6: niechciane dziecko

Wiadomo że używany od lat 70. XX wieku IPv4 czas zastąpić nowszym, bardziej elastycznym, uniwersalnym rozwiązaniem. Jednak kilkanaście lat pracy nad IPv6 wydaje się ciągle nie wystarczyć, aby wszystkich przekonać do zmiany.


Zobacz również