Kurka wodna!

Bezzębna staruszka krzyczy: "To łon! To łon!". Cepeliowskie piękności mną w rękach bukiety kwiatów, góralska orkiestra gra na całego, komitet powitalny obcałowuje przybysza. Ale to jednak nie on. Jest poniedziałek rano i babinie mogło się pomylić.

Bezzębna staruszka krzyczy: "To łon! To łon!". Cepeliowskie piękności mną w rękach bukiety kwiatów, góralska orkiestra gra na całego, komitet powitalny obcałowuje przybysza. Ale to jednak nie on. Jest poniedziałek rano i babinie mogło się pomylić.

Pięć tysięcy ludzi w jednakowych ortalionowych płaszczach miało wysiadać z dwóch podmiejskich pociągów, ale na to zabrakło pieniędzy. Polska lat siedemdziesiątych, nic dziwnego. To że akcja rozgrywa się na ulicach i zwykłych osiedlach też wynikało z braku dostatecznie dużych środków finansowych. W wywiadzie przeprowadzonym przez Jana Olszewskiego (Film, 41/70) Chmielewski skarżył się na liczne przeszkody: "Dodam, że realizacja takiego filmu, jak "Nie lubię poniedziałku", jest trudna także ze względu na obowiązujące w naszej kinematografii normy produkcyjne. Komedia wymaga szybkiego tempa narracji, ujęcia muszą być krótkie, dwu- lub trzyminutowe. Tymczasem uwzględniając normy, które przewidują nakręcenie 45 metrów taśmy dziennie, musiałbym realizować około dwudziestu ujęć. W efekcie musimy pracować szybko, rezygnując nawet niekiedy z dubli. Do tego dochodzi jeszcze brak sprzętu, rekwizytów".

PIERRE ETAIX urodził się w 1928 r. Był reżyserem i aktorem, nawiązującym w swoich obrazach do komedii gagowej. Jego najbardziej znane filmy to Wielka miłość (1969), Jo-jo (1964), Grunt to zdrowie (1965).

JACQUES TATI urodził się w 1907 r. Realizował się przede wszystkim jako aktor i reżyser, ale przez pewien czas był też mimem. Do najsłynniejszych postaci z jego filmów, i jednocześnie jego kreacji aktorskich, należy pan Hulot. Nawiązywał do komedii gagowej. Film Wakacje pana Hulot w 1952 r. zdobył nominację do Oscara.

Chmielewski nakręcił wcześniej kilka bardzo udanych filmów, wśród których znalazły się takie tytuły, jak Ewa chce spać, Gdzie jest generał, Jak rozpętałem II wojnę światową. Publiczność miała więc prawo oczekiwać kolejnej porcji dobrej zabawy, zrealizowanej sprawnie i z dużym wyczuciem gatunku. Na swoje nieszczęście reżyser pozwolił sobie w kilku wywiadach na porównywanie się z Tatim i Etaixem. Wymienił też nazwisko Chaplina. Dla nieprzychylnie nastawionych krytyków był to znakomity powód do złośliwości. Jakby fakt, że reżyser inspiruje się twórczością mistrzów obligował go do tworzenia arcydzieł.

Koloryt bardzo lokalny

Recenzenci zgodnie ogłosili Nie lubię poniedziałku komedią warszawską, a i widzowie mniej wyrobieni musieli skojarzyćperypetie zdezorientowanego Włocha ze znakomitym Giuseppe w Warszawie Stanisława Lenartowicza. Rzeczywiście, stolica jest w tym filmie jednym z bohaterów i sprawia wrażenie miasta przyjaznego, mimo korków, pośpiechu i zauważalnego nadmiaru czarnych limuzyn. Ciekawy materiał dla zbieraczy varsavianów, zwłaszcza jeśli porównają zdjęcia sprzed trzydziestu lat z tymi, które pochodzą z najnowszych, głównie kryminalnych, filmów z Pałacem Kultury w tle. Dyskusyjną kwestią jest z całą pewnością topografia, bo prawie żadna odległość między poszczególnymi częściami miasta nie odpowiada rzeczywistości. Ale w końcu zauważą to tylko warszawiacy.


Zobacz również