Laptopy firmy Coca-Cola skradzione. Zawierały dane 74 tys. osób

Z siedziby głównej firmy Coca-Cola skradzione zostały laptopy zawierające dane 74 tysięcy jej pracowników oraz współpracujących z nią kontrahentów i sprzedawców.

Wall Street Journal dotarł do interesującej notatki, którą Coca-Cola rozesłała do swoich amerykańskich i kanadyjskich pracowników. Wynika z niej, że z głównej siedziby firmy w Atlancie wyniesione zostały laptopy, które zawierały dane (m.in. nazwiska, adresy, numery ubezpieczenia) 74 tysięcy osób (głównie obecnych i byłych pracowników).

Obecnie wiadomo też, że skradzione komputery trafiły po jakimś czasie z powrotem do Coca-Coli (prawdopodobnie zwrócił je złodziej) i dopiero wówczas, konkretnie 10 grudnia poprzedniego roku, zorientowano się, że przechowywane na nich były wspomniane dane. Co jednak najważniejsze, pomimo wyraźnych wewnętrznych wytycznych firmy, nie były one zaszyfrowane. Dlaczego? Nie wiadomo.

Kto wyniósł laptopy?

Ann Moore, rzecznika Coca-Coli poinformowała, że za wyniesieniem laptopów stał były pracownik firmy, który odpowiadał za ich utrzymywanie i zajmował się recyklingiem komputerów. Przekonuje ona ponadto, że nie ma obecnie żadnych dowodów na to, iż wspomniane dane zostały przez kogoś wykorzystane.

Coca-Cola przeprosiła za zaistniałą sytuację obiecując, że podejmie dodatkowe kroki mające zapewnić lepszą ochronę posiadanych przez nią danych. Ponadto zadeklarowała, że każdy pracownik, którego dane mogły trafić w niepowołane ręce, może przez rok liczyć na bezpłatną usługę ochrony przed kradzieżą tożsamości.

Coś długo to trwało...

Na koniec warto zwrócić uwagę na fakt, że od 10 grudnia do 24 stycznia minęło naprawdę dużo czasu. Coca-Cola tłumaczy, że nie mogła wcześniej poinformować pracowników o kradzieży komputerów z ich danymi ponieważ najpierw musiała poddać je sortowaniu. Wątpię jednak, aby tłumaczenie to przekonało pracowników firmy...


Zobacz również