Linux Foundation: z przyjemnością rozpoczniemy współpracę z Microsoftem

Jim Ziemlin to dyrektor wykonawczy Linux Foundation (Fundacji Linuksa). Wcześniej był też dyrektorem Free Standards Group, wiceprezesem ds. marketingu firmy Covalent Technologies zajmującej się dostarczaniem usług i produktów współpracujących z serwerem Apache. Jak na byłego specjalistę od marketingu, zaskakuje dyplomacją, otwartością i szerokością horyzontów myślowych. Jego zdaniem w świecie oprogramowania dokonuje się właśnie wielki przełom, którego jesteśmy świadkami. Ruch open source związany z Linuksem wywołał kulę śnieżną, która z każdą chwilą nabiera coraz większej szybkości i rośnie pod względem objętości.

Z okazji ogłoszenia przez Microsoft chęci do współpracy i gwarancji "interoperacyjności" ze środowiskiem Open Source, dziennikarz InfoWorlda, Paul Krill, postanowił przeprowadzić z Jimem Zemlinem wywiad. Interesowało go, jak dyrektor wykonawczy Linux Foundation traktuje płynące z Redmond sygnały - oraz czego możemy spodziewać się po Linuksie w przeciągu najbliższych lat. Oto zapis tej rozmowy.

InfoWorld: Jaka jest rola Linux Foundation?

Jim Zemlin

Jim Zemlin

Jim Zemlin: Jesteśmy oczywiście "domem" [twórcy Linuksa] Linusa Torvaldsa. Z punktu widzenia platformy skupiamy się na trzech głównych dziedzinach. Pierwsza z nich to promowanie Linuksa jako rozwiązania technologicznego, które funkcjonuje w systemach zintegrowanych, mobilnych, serwerowych i desktopowych. W imieniu Linuksa reagujemy na konkurencyjny marketing. Kiedy nasi oponenci propagują strach, niepewność i zwątpienie (FUD) w kwestii oprogramowania open source, albo gdy rynek przestaje rozumieć sposób licencjonowania lub kontrolowania otwartych kodów źródłowych, nasza organizacja zajmuje się edukowanie zarówno przedstawicieli przemysłu, jak i użytkowników końcowych w tych właśnie kwestiach.

Napędzana Linuksem Motorola A760

Napędzana Linuksem Motorola A760

Chronimy [naszą] platformę pozwalając takim ludziom jak Linus Torvalds pracować na zasadzie członków fundacji, dzięki czemu mogą zachować neutralność w olbrzymim projekcie jakim jest Linux. Zajmujemy się też znakiem handlowym "Linux". Mamy budżet przeznaczony na ochronę platformy. Współpracujemy z USPTO (Amerykańskie Biuro Patentów i Znaków Handlowych) nad problemami związanymi z patentowaniem. Robimy to, by podnieść jakość patentów dotyczących software'u oraz by chronić Linuksa.

W końcu: pracujemy nad standaryzacją systemu spod znaku pingwina.

Jakiego rodzaju ochrony prawnej potrzebuje Linux? I czy z protestu Microsoftu dotyczącego Linuksa łamiącego patenty Redmond coś wynikło?

Microsoft mówił o patentach, które dotyczą zakresu dziedzin. Nigdy nie ujawnili, o które chodziło - ale mieli wrażenie, że ich technologia pokrywa się z inną [, naszą]. Z tych zastrzeżeń nic nie wynikło, bo ostatnio w świecie oprogramowania wszyscy mają patenty na wszystko.


Zobacz również