Linux jest do bani

Theo de Raadt, twórca systemu OpenBSD, w wywiadzie udzielonym magazynowi Forbes skrytykował jakość oprogramowania tworzonego dla systemu Linux. Zdaniem de Raadta, deweloperzy oprogramowania na tę platformę powinni poprawić jakość tworzonego przez siebie kodu.

De Raadt jest przekonany, że wysoką jakość kodu w OpenBSD utrzymuje się dzięki rygorystycznemu nadzorowi nad rozwojem systemu. Jego zdaniem jest to główny powód, dla którego jakość systemu OpenBSD przewyższa Linuksa. De Raadt krytykuje też strukturę rozwoju Linuksa, w której "tysiące deweloperów dokładają stworzone przez siebie fragmenty kodu do osób odpowiedzialnych za utrzymanie systemu, a ci z kolei przesyłają je dalej".

"Deweloperom Linuksa zajmie bardzo dużo czasu, zanim znajdą się tam, gdzie OpenBSD było dziesięć lat temu" - uważa de Raadt.

"Twórcom Linuksa nigdy nie chodziło o jakość. Jest tam [w Linuksie-red.] wiele kiepskich elementów, którym czasem zdarza się działać. Nie wiem o co chodzi Torvaldsowi [twórcy Linuksa-red.], ale nie jest to jakość systemu", oświadczył de Raadt. "Ludzie związani z Linuksem robią to, co robią dlatego, że nienawidzą Microsoftu. My robimy to dlatego, że kochamy Uniksa" - tłumaczył de Raadt.

Z ust de Raadta padły także zarzuty pod adresem tuzów światowego rynku IT, takich jak IBM, HP i Sun Microsystems - koncerny te miałyby jakoby korzystać z Linuksa jako darmowej "siły roboczej", zamiast pracować nad utworzeniem własnych wersji systemu opartego na Uniksie.

Linux uważany jest powszechnie za system bezpieczny. Przeprowadzona przez firmę Coverity w grudniu 2004 r. analiza kernela Linuksa znalazła jedynie 985 błędów w 5,7 mln linijek kodu. Badanie firmy Reasoning przeprowadzone rok wcześniej, a dotyczące implementacji komponentów do komunikacji sieciowej w różnych systemach wykazało, że w Linuksie średnia błędów wyniosła 0,1 błędu na 1000 linii kodu (przy średniej 0,6-0,7 w innych systemach).

Więcej informacji:

magazyn Forbes

strona projektu OpenBSD


Zobacz również