Ludzie, którzy chcą opowiedzieć o zakupach

W USA rośnie liczba osób, które uważają, że mają wpływ na decyzje o zakupie towarów czy usług przez innych konsumentów. Badania wykazują, że różni ich od zwykłych konsumentów także wiele innych kwestii, m.in., chętniej i łatwiej absorbują wielką liczbę informacji dostarczaną przez media wszelakiej maści.

Według danych z 2001 roku firmy marketingowej Bursen-Marsteller około 10% dorosłej populacji Amerykanów to grupa uznająca się za osoby mające wpływ na decyzje zakupowe innych ludzi; według najnowszego badania Euro RSCG MVBMS Partners, do takiej grupy „prosumentów” zaliczyło się już 25% ankietowanych.

„Prosument” to termin zaproponowany pod koniec lat 70. ub. wieku przez guru marketingowców, w ostatnich latach chętnie formułującego także prognozy odnośnie całego świata i ludzkości - Alvina Tofflera. Prosument lokuje się gdzieś pomiędzy producentem i konsumentem, nie jest bowiem w swych doświadczeniach konsumenckich pasywny: szeroko upowszechnia własną wiedzę o dobrych i złych doświadczeniach wśród konsumentów i w ten sposób wpływa – niekiedy bardzo silnie – na podejmowane przez nich wybory zakupowe.

Badanie przeprowadzone przez Euro RSCG MVBMS Partners miało na celu określić profil tej wpływowej części konsumenckiej masy. Okazało się na przykład, że znacznie częściej niż przeciętny klient chcą być konsultowani – np. proszeni o rekomendację. Ponadto, chociaż właśnie ich opinia pomaga we wprowadzaniu nowych trendów na rynku – sami prosumenci skromnie uważają się raczej za główny nurt niż „pionierów”. Swoje decyzje w sklepie czy zakładzie usługowym podejmują jednak raczej w oparciu o własną opinię niż powszechny gust i modę, skłonni są przy tym do eksperymentowania.

W porównaniu ze zwykłymi konsumentami prosumenci wykazują się częściej szerszą percepcją informacji medialnej z wielu źródeł jednocześnie (52% do 42%); nie czują się przeładowani ilością informacji (48% do 37%). Nic więc dziwnego, że znacznie częściej zastanawiają się nad groźbą ataków terrorystycznych (63% wobec 49% w grupie „zwykłych” konsumentów), przyznają się do fascynacji technologią (56% wobec 33%) czy posiadają telefon komórkowy (77% wobec 65% w grupie „szaraków”).


Zobacz również