Ludzki błąd najczęstszą przyczyną utraty danych

Utrata cennych danych z dysku komputera w 75 % przypadków jest wynikiem ludzkiego błędu - dowodzi najnowszy raport przygotowany przez IT Policy Compliance Group.

Błąd użytkownika "odpowiedzialny jest" za co drugi przypadek utraty cennych informacji, a 25 % danych wycieka z firmy z powodu naruszenia firmowych zasad bezpieczeństwa (zamierzonego, jak i przypadkowego). Główne kanały utraty danych to komputery osobiste, notebooki, urządzenia przenośne, poczta e-mail, komunikatory internetowe, luki w programach i bazach danych.

Szczególne przypadki utraty danych

Kąpiel notebooka w szamponie czy oblanie preparatem WD-40 to tylko niektóre z najbardziej kuriozalnych wypadków związanych z utratą danych, które odnotowano w ubiegłym roku. To nie jedyne z najbardziej spektakularnych przypadków utraty danych w 2006 r.

W roku 2005 zdobywcami nagrody Darwina w kategorii "Utrata danych" (gdyby oczywiście takowa istniała) niewątpliwie byliby informatycy pewnej firmy, których przerósł problem odzyskania danych z uszkodzonej macierzy RAID, zgodnie z przyjętymi procedurami przewiercili więc wadliwy dysk wchodzący w jej skład na wylot i wyrzucili go na śmietnik. Z pozostałymi przypadkami utraty danych godnymi nagrody Darwina również można zapoznać się w naszym artykule.

W 2004 r. na szczególne "uznanie" zasłużył mężczyzna, który chciał samodzielnie wypróbować zasłyszaną metodę odzyskiwania danych z HDD poprzez umieszczenie urządzenia w zamrażarce oraz użytkownik, którego notebook posłużył jego siostrzeńcowi jako... worek treningowy. O pozostałych "hitach" 2004 r. można przeczytać w tekście "Osobliwe przypadki utraty danych".

Jim Hurley, dyrektor zarządzający IT Policy Compliance Group w komentarzu do wyników raportu porównał brak należytych zabezpieczeń oraz audytu danych w firmach do sytuacji, w której bank rozdaje kombinację do skarbca, tyle że zamiast pieniędzy i papierów wartościowych na ryzyko narażone są ważne dane firmowe, klienci, przychody i przyszłość przedsiębiorstwa.

Człowiek - najsłabsze ogniwo

"Najsłabszym ogniwem bezpieczeństwa komputera pozostaje człowiek - ten który administruje systemem (instaluje go, a potem nim zarządza) i ten, który go użytkuje. Biorąc pod uwagę to, że o całkowitym bezpieczeństwie systemu decyduje nie tylko sam system operacyjny, ale także jego konfiguracja i użytkowanie, Linux jest równie podatny na włamania, co Windows..."

Czytaj więcej

Więcej informacji: IT Policy Compliance Group


Zobacz również