MDK - Masaż Dla Kosmitek?

MDK to trzy litery, które pośród fanatyków gier na całym świecie wzbudzają zachwyt, stanowcze protesty u rodziców zaś u wielu wywołują jednocześnie przeciwstawne uczucia. Zanim gra o tym nietypowym, różnie tłumaczonym tytule - najczęstsza interpretacja to ?Murder, Death, Kill" - trafiła na sklepowe półki, to prawie wszyscy użytkownicy Internetu mieli okazję pobawić się demem tej morderczej strzelaniny.

MDK to trzy litery, które pośród fanatyków gier na całym świecie wzbudzają zachwyt, stanowcze protesty u rodziców zaś u wielu wywołują jednocześnie przeciwstawne uczucia. Zanim gra o tym nietypowym, różnie tłumaczonym tytule - najczęstsza interpretacja to ?Murder, Death, Kill" - trafiła na sklepowe półki, to prawie wszyscy użytkownicy Internetu mieli okazję pobawić się demem tej morderczej strzelaniny.

Recenzję sławnego już dziś produktu, mało znanej wcześniej firmy Shiny Entertainment, odwlekaliśmy specjalnie do czasu ukazania się pełnej wersji gry na polskim rynku. Okazuję się, że warto było poczekać! Dystrybutor MDK - CD-Projekt - uraczył nas w pełni spolszczonym wydaniem, co oznacza w tym wypadku nie tylko polskie napisy na pudełku czy przetłumaczoną instrukcję, ale przede wszystkim, co najważniejsze, swojsko brzmiące komunikaty głosowe w naszym ojczystym języku, i to w dodatku w trakcie rozgrywki!

Nie muszę chyba tłumaczyć, że w wypadku tak dynamicznej strzelaniny, jest to bardzo przydatna funkcja, zwłaszcza dla osób nie znających angielskiego. Nie potrzeba bowiem zastanawiać się nad sensownym tłumaczeniem obcojęzycznych komunikatów, którymi raczy nas program, co bywa czasem kłopotliwe np. gdy odpieramy ataki kilkunastu jednocześnie nacierających ekranowych przeciwników. Możemy za to skupić się na czystej, niczym nie przerywanej rozrywce, jakiej dostarcza gra.

Humor i brutalna zabawa.

- Oto dwie podstawowe cechy MDK. Jak w każdej strzelaninie, mniej istotna jest tu sama fabuła (dość typowa ?paplanina"o inwazji Obcych i samotnym mścicielu powracającym z kosmosu, w pojedynkę dokonującym masowej eksterminacji najeźdźców-mutantów), liczy się natomiast płynność gry i przyjemność czerpana z rozrywki. W wypadku MDK zabawa jest wyśmienita. Program wyciska siódme poty z najszybszego Pentium. Nie rusza natomiast na żadnej, nawet podrasowanej ?czterysetce"- jest to jedyne techniczne ograniczenie gry. Kolejny dowód na to, że liczba 486 jest już martwa i zapomniana w świecie elektronicznej rozrywki! Gra przyzwoicie zachowuje się dopiero na Pentium 120. Co ciekawe, na dwóch maszynach, nawet o podobnej konfiguracji, program może działać odmiennie - wiele zależy od wydajności karty graficznej czy szybkości modułów pamięci itp. Na szczęście gra instaluje dwa osobne pliki startowe - dla DOSu i dla Windows 95. Zalecam sprawdzenie jak działa w obu wypadkach, zwłaszcza, iż niektóre karty graficzne (np. Tseng) są szybsze pod starym, dobrym DOSem.

Wszystko to już znamy.

Sama fabuła nie jest zbyt wyszukana - nasz bohater ma za zadanie odbicie z rąk Obcych, ogromnych zautomatyzowanych miast górniczych i kolonii przetwarzających zrabowane ziemskie surowce. Do spenetrowania mamy 6 takich miast i ok. 60 plansz-poziomów. Kurt, takie imię nosi bowiem nasz komandos, wyposażony w precyzyjny karabin snajperski zostaje zrzucony ze spadochronem nad terenem najeźdźców. To po prostu trójwymiarowa strzelanina typu ?First Person". Choć porównania z Tomb Raider nasuwają się same, sam ?engine" gry wydaje się być prostszy, mniej dopracowany, pomimo swej niesamowitej płynności. Kamera cały czas śledzi Kurta, niestety stale w tej samej perspektywie - zmieniają się tylko tła czy dekoracje. Brak tu filmowych najazdów, efektownych panoram czy zbliżeń. Nie zobaczymy także dopracowanych efektów świetlnych - wybuchy i wystrzały nie rozjaśniają ciemnych wnętrz czy osłoniętych podcieni. Zresztą sam Kurt jest o wiele mniej seksowną i sympatyczną postacią niż Lara Croft. Programiści położyli raczej nacisk na szybkość grafiki i odświeżanie ekranu niż dopracowanie detali i smaczków. Choć surrealistyczne wnętrza, po których biega nasz komandos, różnią się znacznie od wszystkiego co opracowano dotychczas na komputery PC, to czegoś jakby tu brak. Scenografia jest ?inna", obca, jednocześnie sterylna i nieco nierealna - zbyt ?plastikowa"- choć wielu grającym to właśnie się podoba. Program razi pewną mechanicznością, czym przypomina gry konsolowe. Może zyskuje na najnowszych akceleratorach trzeciego wymiaru jak np. 3Dfx. W odróżnieniu np. od Duke Nukem czy Quake, gra nigdy nie zwalnia ze względu na ilość przeciwników w pomieszczeniu!

Największą nowością jest zastosowanie tzw. ?trybu snajperskiego". Pozwala on na odnalezienie odległego przeciwnika, precyzyjne namierzenie go (funkcja ?zoom") i egzekucję np. przez odstrzelenie po kolei wszystkich części ciała. Broń dalekiego zasięgu może być bardzo dokładna. Gdyby przenieść jej zasięg w rzeczywistość to otrzymalibyśmy karabin działający skutecznie na odległość kilku kilometrów! Obcy obserwowani w wizjerze broni zachowują się bardzo śmiesznie: kichają i przytupują z zimna (widocznie mroźny ziemski klimat im nie służy), machają do nas pewni swej nietykalności a nawet wypinają tyłki w stronę patrzącego!

Sama gra jest wciągająca, szybko ?zanurzamy się" w trójwymiarowym świecie. Przeciwnicy porozumiewają się miedzy sobą, chowają za elementami terenu, uciekają by wrócić w większym i silniejszym gronie. Dostępny arsenał broni jest imponujący, od prostego karabinu przez granatniki i mikro-ładunki nuklearne. Do dyspozycji mamy także wsparcie lotnicze tzn. bombardowanie odległych celów w wykonaniu psa-pilota imieniem Max Bones. Czy to aby nie za dużo? MDK jest pełna takich komiksowych elementów.

Największe wrażenie robi poziom z lustrzanymi ścianami - choć nie widać w nich samego bohatera, to możemy obserwować odbijające się całe otoczenie! Tylko dla tego poziomu warto jest ?posiedzieć" przy MDK dłużej, nawet jeśli ta strzelanina nie zainteresuje grającego na początku. Jedyną poważną wadą jest brak swobodnego zapisywania stanu gry w dowolnym punkcie, a nie tylko po przejściu do następnego poziomu. Nie ma także opcji "multiplayer" czyli możliwości wieloosobowej gry w sieci lokalnej czy przez modem - szkoda! Za to jest coś dla fanów snowboardu - Kurt miejscami ściga się z Obcymi właśnie na desce! Na zakończenie zdradzę, że firma Shiny Entertaiment szykuje już kontynuację MDK.

MDK

Wytwórnia/Wydawca: Shiny Entertainment / Interplay

Dystrybucja w Polsce: CD-Projekt

Wymagania systemowe:

-Minimalne:

procesor Pentium 60 MHz; pamięć 16 MB RAM; karta graficzna SVGA 640x480, 256 kolorów 1MB, zgodna z VESA 1.2; napęd CD-ROM 2X (300KB/s); karta dźwiękowa 8 bit, zgodna z SB; 12 MB wolnego miejsca na dysku twardym; system operacyjny: DOS 6.0 lub Windows 95;

-Zalecane:

Pentium 166MMX; SVGA 4MB; CD-ROM 4X (600KB/s); karta dźwiękowa 16 bitów, stereo, zgodna z SB Pro + WT; 270 MB wolnego miejsca na dysku twardym (pełna instalacja); mysz; joystick;

Uwagi:

1. Gra wymaga procesora klasy Pentium (nie działa na 486!)

2. W Internecie można znaleźć patche (poprawki) dla niektórych kart- akceleratorów 3D np. Rendition Verite, Voodoo 3Dfx, Matrox Mystique,oraz do wszystkich kart wideo dla Windows 95, obsługujących sterownik Direct3D. W razie problemów z grą - e-mail: Europe@interplay.com .

Miejsca do odwiedzenia w Sieci:

1. http://www.interplay.com - oficjalny serwer firmy Interplay. Można tu obejrzeć screeny, filmy w formacie AVI, demka itp. Bardzo dobre źródło informacji o wszystkich produktach tej wytwórni, także tych ?w trakcie budowy".

2. http://www.shiny.com - strona twórców MDK, team'u Shiny, demo gry, patche dla różnych kart video, itp.

3. http://www.stratec.ca/Hexagons_GamePage/ - tu można przeczytać cały scenariusz gry, "storyboard", opisy detali, sterowniki.

4. http://www.playmates.com - serwer amerykańskiego dystrybutora MDK. Doskonała strona WWW dla fanów gier. Niestety, jest bardzo obciążony i czasem trudno się do niego dostać.


Zobacz również