Mac OS X 10.5 Leopard zaprezentowany

Zgodnie z oczekiwaniami, firma Apple na dorocznej konferencji WWDC (Worldwide Developer Conference) odbywającej się właśnie w San Francisco, zaprezentowała kolejną odsłonę swojego systemu operacyjnego Mac OS X. Nowe wydanie oznaczone jest numerem 10.5 i nosi kodową nazwę kodowej "Leopard". Steve Jobs podczas wystąpienia inaugurującego konferencję zapowiedział, że Leopard posiada ponad trzysta nowych funkcji - dziesięć z nich szef Apple'a omówił szerzej. Przyjrzyjmy się pokrótce, co zaoferuje nam nadchodzący system.

Jeszcze na początku tego roku wszyscy spodziewali się, że na WWDC odbędzie się premiera Leoparda, lecz niestety będziemy musieli jeszcze poczekać kilka miesięcy na wersję finalną. Pisaliśmy już o tym więcej w artykule "Leopard dopiero jesienią". Tymczasem Apple udostępniło więcej informacji na temat systemu i zaprezentowało w pełni funkcjonalną wersję testową. Przyjrzyjmy się czy kolejny "kot z Cuppertino" może w jakiś sposób zagrozić pozycji systemów z rodziny Windows i jakie nowości znajdą w nim użytkownicy.

Nowy pulpit w Leopardzie

Nowy pulpit w Leopardzie

Pierwszą rzeczą, którą zaprezentował Steve Jobs, był mocno odświeżony pulpit systemu oraz dock. Rzeczy, które zwracają uwagę, to przezroczysty pasek menu, trójwymiarowy dock z bardzo ładnymi efektami odbić i nowymi elementami (ang. stacks) pozwalającymi na grupowanie elementów w folderach. Leopard ma także skończyć z różnym wyglądem okien aplikacji, interfejs ma być ujednolicony i spójny. Odświeżony został także menedżer plików - Finder - zyskał bowiem boczny panel podobny do iTunes, który daje łatwiejszy dostęp do naszego komputera, podłączonych urządzeń przenośnych, czy też zasobów sieciowych. Dostępna jest także nowa funkcja podglądu plików - Cover flow - analogiczna do przeglądania okładek albumów w iTunes. Co ciekawe, umożliwia ona nie tylko statyczny podgląd, ale także odtwarzanie filmów, czy oglądanie wielostronicowych dokumentów PDF, czy prezentacji.


Zobacz również