Mądre ekrany

Weź monitor LCD, dodaj obsługę rysikiem, połączenie bezprzewodowe i szczyptę Windows CE – oto przepis na Windows Powered Smart Display, ekran pozbawiony pęt, którego można używać wszędzie w zasięgu Wi-Fi biurkowego peceta (czyli maksimum 50 m, a w rzeczywistości ok. 40 m i mniej).

Pierwsze Smart Displays wykorzystujące technologię znaną dotychczas jako Mira już weszły do sprzedaży. Na razie są to produkty tylko dwóch firm – ViewSonic i Philips – ale na koniec lutego premiery swoich urządzeń planują także NEC i Fujitsu.

Na podstawie wcześniejszych doświadczeń z prototypami możemy stwierdzić, że „mądre ekrany” są ciekawym pomysłem, ale trapionym technologicznymi niedociągnięciami. Przede wszystkim nie są to samodzielne komputery: system oparty na Windows CE.net pozwala jedynie na dostęp do programów, plików i połączeń sieciowych w komputerze z Windows XP Pro. Niemożliwe jest np. korzystanie z tej samej aplikacji jednocześnie na PC i na ekranie Smart Display. W zasadzie funkcjonalność tego typu urządzeń sprowadza się więc do wygodniejszego posługiwania się typowymi funkcjami komputera: przeglądaniem WWW z sofy czy sprawdzaniem przepisów kulinarnych w kuchni. Pecet jest po prostu dostępny wszędzie tam, gdzie zawędruje użytkownik z ekranem – pozostając, oczywiście, w zasięgu sieci bezprzewodowej.

Ta wizja nie do końca jest prawdziwa: nie masz przecież do czynienia z prawdziwym komputerem PC. Słaba konfiguracja sprzętowa i relatywnie mała prędkość Wi-Fi (około 4 Mb/s) ograniczają mądrość Smart Displays. Ekrany odtwarzają, co prawda, cyfrowy dźwięk, ale nie normalnej jakości klipy wideo (np. DVD), bo protokół Remote Desktop z Windows XP nie radzi sobie z tak dużą ilością przesyłanych danych. Obsługa rysikiem wykorzystuje narzędzie Transcriber z Windows CE, które nie jest tak zaawansowane, jak technologia użyta w Tablet PC. Gdy zaś zdalnie używasz ekranu Smart Display, biurkowy pecet, z którym się łączy, jest niedostępny do innych celów.

Wizja niemal nieskrępowanej swobody używania peceta w domu nie jest wcale czymś niezwykłym. Już teraz możesz wziąć notebook pod pachę i pracować na nim, gdziekolwiek zechcesz – bez obawy o zasięg, przepustowość łącza czy niuanse rozpoznawania pisma. A jeśli chcesz mieć przy tym dostęp do komputera stacjonarnego, wystarczy zaopatrzyć się w zestaw kart sieci Wi-Fi.

To rozwiązanie na razie jest nie tylko bardziej praktyczne, ale i tańsze. Urządzenia Smart Display są znacznie droższe od typowych LCD tego samego rozmiaru: ViewSonic Airpanel V110 z 10-calowym ekranem kosztuje w Stanach Zjednoczonych 999 dol., a 15-calowa wersja V150 – 1299 dol. Co prawda cena obejmuje także przystawkę Wi-Fi, podłączaną do portu USB stacjonarnego peceta, oraz aktualizację do Windows XP Professional, niezbędnego do komunikacji z ekranami, ale za te same pieniądze można mieć całkiem porządny notebook.

Urządzenie Philipsa o nazwie DeskXscape DM 150 jest jeszcze droższe od produktu firmy ViewSonic: cenę 15-calowego ekranu ustalono na 1499 dol. Przez pewien czas do DM 150 będzie dodawana w prezencie bezprzewodowa klawiatura, nie można natomiast liczyć na aktualizację systemu operacyjnego. DeskXscape jest nieco cieńszy od AirPanelu.

Prawdopodobnie najtańszym ekranem Smart Display będzie na razie 10-calowy NEC SD10, który w Japonii ma kosztować 840 dol. Jednak cena ta nie obejmuje ani przystawki Wi-Fi do peceta, ani aktualizacji do Windows XP Pro; zaoszczędzą więc jedynie ci, którzy mają już owe niezbędne dodatki.

Technologia Smart Display jest obiecująca, ale raczej nie w swej obecnej, debiutanckiej formie i cenie. Lepiej poczekać na kolejne - zapewne tańsze - modele z ulepszonym systemem albo postawić na tradycyjne rozwiązanie: notebook i zestaw Wi-Fi.


Zobacz również