Magnetowid na gwałt potrzebny

Liderzy rynku elektronicznego walczą zaciekle o uznanie przez resztę świata popieranych przez siebie standardów. Pioneer wypuszcza na rynek alternatywną stacjonarną nagrywarkę DVD. Wszyscy czekają na płytę tak rozpowszechnioną, jak kaseta VHS i pytają o następcę magnetowidu i kamerę DVD.

Liderzy rynku elektronicznego walczą zaciekle o uznanie przez resztę świata popieranych przez siebie standardów. Pioneer wypuszcza na rynek alternatywną stacjonarną nagrywarkę DVD. Wszyscy czekają na płytę tak rozpowszechnioną, jak kaseta VHS i pytają o następcę magnetowidu i kamerę DVD.

Jedna z pierwszych kamer DV - model XL1 firmy Canon

Jedna z pierwszych kamer DV - model XL1 firmy Canon

Coraz więcej osób zastanawia się, czy już teraz wyrzucić swój stary albo nawet całkiem jeszcze nowoczesny magnetowid VHS. Specjalistów i dyletantów przepowiadających zmierzch tego formatu można spotkać na każdym kroku. Widać go zresztą aż nazbyt wyraźnie. Tym, co powstrzymuje większość z nas przed wyniesieniem sprzętu na śmietnik, jest jedyna opcja, której na razie nie można przecenić - jest nią możliwość nagrywania. Mimo że od wielu miesięcy nawet na naszym rynku dostępnych jest około trzydziestu modeli odtwarzaczy DVD, niektóre już nawet w cenie dobrego magnetowidu, a w sklepach i wypożyczalniach ponad kilkaset filmów wabi dźwiękiem DD 5.1 i ekstra dodatkami, sprzedaż sprzętu nie wzrosła oszałamiająco. Odtwarzacz to w końcu urządzenie pełniące ściśle określoną funkcję. Wszystko wskazuje na to, że dopóki DVD, przy wszystkich swoich zaletach i imponującej pojemności, nie da każdemu użytkownikowi możliwości nagrywania programów z telewizji czy własnych produkcji, nie stanie się technologią obecną w każdym domu.

Cyfrą po oczach

Historia amatorskich obrazów cyfrowych zaczęła się bardzo niedawno, bo około roku 1996, kiedy Sony odkupiło od Apple'a licencję na standard FireWire i jako i.LINK wprowadziło ją na rynek razem z kamerami DV. Pierwsze z nich, VX1000 i VX9000, kosztowały jeszcze kilkanaście tysięcy złotych, ale kiedy Canon wypuścił model XL1, cena dosyć zauważalnie spadła. Wkrótce pojawiły się kamery Digital 8, które nagrywały materiał na kasetach standardu Hi-8. W oczekiwaniu na lepsze rozwiązania wymagający i zamożni zwolennicy formatów cyfrowych mogli już w tym czasie zdecydować się na zakup magnetowidu D-VHS. Nagrywa on materiał w postaci cyfrowej, odtwarzając jednocześnie - ale nie zapisując ich - standardowe kasety VHS. Kaseta przeznaczona do stosowania w magnetowidzie cyfrowym mieści do 7 godzin nagrania wysokiej jakości w formacie D-VHS (tryb STD) i do 21 godzin w trybie LS3. Magnetowid HM-DR10000 firmy JVC ma funkcję kodowania i dekodowania MPEG-2 do nagrywania ze źródeł analogowych (tuner wewnętrzny albo zewnętrzny) w postaci sygnałów cyfrowych oraz do przekształcania nagrań cyfrowych na sygnały analogowe do oglądania na ekranie TV. Daje także możliwość cyfrowego kopiowania nagrań z magnetowidu DV na D-VHS poprzez złącze i.LINK (zgodne z IEEE 1394). Frame Synchroniser (synchronizator ramki) umożliwia kopiowanie wysokiej jakości z analogowego źródła wejściowego na format D-VHS. Urządzenie jest kompatybilne z formatem analogowym VHS i Super VHS oraz oferuje technikę DigiPure Technology, umożliwiającą zachowanie kompatybilności w przypadku wysokiej jakości nagrań analogowych. HM-DR10000 ma złącze J-Terminal do montażu sterowanego komputerem. Trzeba za niego zapłacić niebagatelną sumę 9999 zł, ale przecież nie ma takiego towaru, który nie znalazłby nabywców.


Zobacz również