Marek Niedźwiecki: "Kiedyś bałem się komputera"

"Teraz jest inaczej. Rano po przebudzeniu najpierw włączam radio, następnie komputer i dopiero wtedy idę pod prysznic" - mówi w rozmowie z portalem IDG.pl Marek Niedźwiecki, popularny dziennikarz muzyczny i prezenter radiowy.

Marek Niedźwiecki

Marek Niedźwiecki (ur. 24 marca 1954 w Sieradzu[1]) - znany dziennikarz muzyczny, prezenter Programu III Polskiego Radia i Radia Złote Przeboje. Najbardziej kojarzony właśnie z "Trójką", gdzie od wielu lat - z krótką przerwą w latach 2007-2010 - prowadzi słynną Listę Przebojów Programu Trzeciego. W październiku 2010 r. miała miejsce emisja jubileuszowego 1500. notowania listy.

IDG.pl: Czy pamięta pan swój pierwszy komputer? Co to była za maszyna i do czego głównie pan jej używał? Może wciąż pan ją posiada?

Marek Niedźwiecki: Pierwszy komputer to w radiu. Na Myśliwieckiej... Pierwszy laptop przywieziony z Chicago. Compaq Presario. Świetna maszynka. "Uwolniłem" go po kilku latach używania. Ciągle na nim pracuje jeden z moich kolegów. Z kolejnej podróży do Chicago przywiozłem Toshibę Satellite. Kupiłem najnowsza wtedy na rynku. Do dziś jest moim laptopem wyjazdowym. Od lutego tego roku pracuję na Sony VAIO, "srebrnej maszynie". Na razie przy nim zostanę. Następny już chyba powinien być Apple... Komputera używam głównie do pisania tekstów. Także na blog. Do oglądania i wkładania zdjęć. Do pisania listów...

Co pana najbardziej irytuje w codziennej pracy z komputerem?

Marek Niedźwiecki: Nic mnie nie irytuje. Czasem tylko moja niewiedza. Nacisnę jakiś niepotrzebny klawisz i tekst leci w kosmos (czasem zapominam go wcześniej zapisać). A, no i nie przepadam za brakiem zasięgu do Internetu.

Gdyby miał pan wpływ na wygląd kolejnej wersji Windows, co by pan zmienił w tym systemie? (jeśli korzysta Pan z innego systemu, np. Mac OS X, to samo pytanie)

Marek Niedźwiecki: Pracuję na Windows 7. W zasadzie wszystko mi się podoba. Nie wiem, co mógłbym zmienić, czy poprawić (ulepszyć).

Ulubione/najczęściej wykorzystywane aplikacje Marka Niedźwieckiego (nie licząc Worda do pisania tekstów) to:

Marek Niedźwiecki: Excel - tu robię zestawienia mojej listy przebojów, przeglądarka internetowa (IE8, Mozilla), przeglądarki zdjęć.

Czy jako przedstawiciel świata mediów uważa pan Internet za wiarygodne źródło informacji?

Marek Niedźwiecki: Tak. Bardzo chętnie i często korzystam z Wikipedii. Bardzo rzadko odkrywam jakieś nieścisłości. Często potrzebuję jakiejś informacji w trakcie grania piosenki. Zawsze ja znajduję. To fantastyczna sprawa, kiedyś trzeba było mieć to wszystko we własnej pamięci.

Czy jako dziennikarz muzyczny dostrzega pan skuteczne sposoby rozprawienia się z panoszącym się po Sieci piractwem fonograficznym?

Marek Niedźwiecki: Nie. Moim zdaniem to powinno się opierać o naszą uczciwość, ale jak widać nie jest z tym najlepiej. Czasem korzystam w radiu z piosenek ściągniętych z netu, ale zawsze z oficjalnych stron i tylko doraźnie. Lubię grac muzykę z oficjalnych wydawnictw.

Jeszcze niedawno mawiano żartobliwie: "jeśli czegoś nie ma w Google, to nie istnieje". Dziś mówi się "jeśli czegoś/kogoś nie ma na Facebooku, to nie istnieje". Co pan sądzi o modzie na serwisy społecznościowe i czy jest pan zwolennikiem tej formy komunikacji?

Marek Niedźwiecki: Od kilku tygodni jestem na Facebooku, ale nie dlatego, że "musiałem tam być, bo wszyscy są". Lubię nowości... Kiedyś bałem się komputera i byłem pewien, że to mnie nie złapie. Teraz jest inaczej. Rano po przebudzeniu najpierw włączam radio, następnie komputer i dopiero wtedy idę pod prysznic. Facebook pozwolił mi odnowić wiele kontaktów, ale nie siedzę tam godzinami. Znacznie częściej piszę emaile i rozmawiam ze znajomymi z Australii na Skype.

"Internet to najlepsze miejsce do..." - jak dokończyłby pan to zdanie?

Marek Niedźwiecki: ...spędzania wolnego czasu? Może tak: ja lubię buszować w sieci. Internet pozwala mi znaleźć informacje o nowych płytach, pokazuje mi wyniki list przebojów. Pomaga mi w pracy. Jest w nim cała kupa śmieci, ale staram się je omijać.

Co pan sądzi o komputerowych/konsolowych grach muzycznych (np. Guitar Hero). Grywa pan? A może dla miłośnika dobrego brzmienia nie jest to optymalna forma kontaktu z muzyką?

Marek Niedźwiecki: Gry kompletnie mi nie podchodzą. Nie znam żadnej i nie mam ochoty się w to bawić.

Jeszcze słowo o muzyce i grach. Soundtracki dla gier komponują już nawet tak słynni kompozytorzy muzyki filmowej jak Hans Zimmer. Czy muzyka z gier ma szanse na równie traktowanie co muzyka filmowa i zagościć szerzej w mediach, np. doczekać się autorskiego, cyklicznego programu radiowego?

Marek Niedźwiecki: Jeśli ktoś w tym siedzi i się na tym zna, to czemu nie? Pamiętam, że już w roku 1981 w Stanach pojawiła się na liście przebojów Billboardu piosenka z gry "Pac-Man". Dotarła nawet do pierwszej dziesiątki zestawienia...


Zobacz również